Zakończył się pierwszy etap projektu, który ma uświetnić 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Uwieńczy go wydanie albumu przewodnika, który ma zachęcać Polaków do odwiedzania niezwykle urokliwych miejsc związanych z ważną historią narodową.

Wyprawa dziennikarzy i historyków IPN, szlakiem II Karpackiej Brygady Legionów zwanej Żelazną, wiodła od Gorganów po Ukraińskiej stronie granicy, po Czerniowce i Bukowinę Rumuńską aż do Sygetu Marmaroskiego. To nie była wycieczka, jak sobie na początku wyprawy wyobrażali niektórzy uczestnicy, lecz prawdziwa wyprawa, pełna trudów, ale też wypełniona poczuciem odpowiedzialności za zachowanie pamięci o niezwykłych początkach powrotu do „Niepodległej”.

Podczas wędrówki przekonaliśmy się jak mało wiemy o własnej historii i jak wiele powinniśmy zrobić, aby ją poznawać i przekazywać młodszym pokoleniom. Nam dziennikarzom uświadomili to historycy z rzeszowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, którzy wygłaszali prelekcje na spotkaniach z Polakami w Stanisławowie oraz rumuńskim Nowym Soloncu. Słuchaliśmy ich wykładów również podczas jazdy autokarem. Wprowadzali nas nie tylko w historyczne zawiłości naszego narodu, ale tworzyli klimat, przed odwiedzeniem kolejnych miejsc, gdzie pochowano naszych bohaterów.

Po ukraińskiej stronie wspomagał nas Pan Konsul Rafał Kocot z Konsulatu Generalnego RP we Lwowie. Dzięki niemu mieliśmy okazję odwiedzić bardzo zaniedbany cmentarz w Kołomyi, gdzie zachowały się legionowe pochówki.

O sprawne przekraczanie granic zadbał nasz konsulat w Winnicy na Ukrainie oraz Ambasada Rumunii w Warszawie. Wszystkim jesteśmy bardzo wdzięczni, a szczególnie Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Stanisławowie.

A jak było na trasie, najlepiej opowiedzą fotografie...

Konsul Rafa Kocot udziela wywiadu dla Polskiego Radia, opowiadając o losach cmentarza w Kołomyi

Po rumuńskiej stronie granicy zatrzymujemy się w Nowym Soloncu, polskiej wiosce, która istnieje tutaj od XVIII wieku. W okolicy jest jeszcze siedem polskich miejscowości. Stąd też wywodzili się legioniści II Karpackiej Brygady.

Na trasie towarzyszyły nam często życzenia dobrej drogi...Drum Bun

Z Wysokości 1416 metrów nad poziomem morza, z przełączy Przysłup, podziwialiśmy „przyprawione” śniegiem szczyty Alp Rodniańskich, najdalej na północ wysuniętego pasma Transylwani.

Na bramie cmentarza w Kołomyi zachował się orzeł w koronie

Wyprawę zakończyliśmy w Sygecie Marmaroskim, gdzie przed stu laty sądzono legionistów, część skazując na karę śmierci. Doskonale zachował się kościół katolicki, ską po Mszy Świętej legioniści ruszali do boju.

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl