Termin „społeczeństwo obywatelskie” to bliźniak sztandarowego hasła idei pochodzenia lewicowego „walki o lepsze jutro”. Nacechowany jest światopoglądowo, dobrze więc się stało, że zniknie ze statutu SDP.

Liberalizm klasyczny reprezentowany przez takich wybitnych filozofów idei, jak Popper Sir Carl, Friedrich August von Hayek i Sir Isaiah Berlin, z którymi przy okazji tłumaczenia ich prac miałem okazję korespondować (a nawet nieco się zaprzyjaźnić, jak z sir Karolem) poniósł wielkie zasługi w walce z totalitaryzmem. W każdym z nas drzemie pragnienie wolności, które było i jest podstawą powodzenia treści liberalnych.  Nie znaczy to jednak, że do końca świata warto posługiwać się pojęciami, które - niegdyś odkrywcze – w innych warunkach straciły swój sens, albo są wykorzystywane jako narzędzie w politycznej walce. Zbudowany na ich podstawie termin „społeczeństwa obywatelskiego” jest tego klasycznym przykładem (patrz Antonio Gramsci). Nie określa faktycznego stanu świadomości społecznej, ale jest doktryną stawiającą sobie za cel „osiągnięcie szczytnych celów aktywowania ludzkich zbiorowisk dla ich dobra”. Jest to bliźniak „walki o lepsze jutro”, sztandarowego hasła idei pochodzenia lewicowego, którym od wieków posługują się polityczni oszuści spod tego znaku (w odróżnieniu od oszustów z prawej strony, którzy na ogół apelują o powrót do tradycyjnych wartości i dbanie o własny interes).

Fakt istnienia w statucie SDP sformułowania przewidującego „działanie na rzecz społeczeństwa obywatelskiego” (paragraf 10, pkt 4) był wprawdzie zapewne tylko powtórzeniem  „eleganckiego”, powszechnie i bez zastanowienia memłanego memu, ale pozostawałby opowiedzeniem się za światopoglądem, z którego wywieść można treści nie wszystkim członkom naszego Stowarzyszenia odpowiadające. Nie mamy prawa narzucać żadnemu z nich, jak ma ukierunkowywać światopoglądowo swoją aktywność. I dlatego to określenie powinno zniknąć. Cieszę się niezmiernie, że  moja propozycja w tym względzie została przez Zjazd Nadzwyczajny delegatów SDP przyjęta większością głosów. Tym zaś z moich przyjaciół, którzy głosowali przeciwko propozycji ze względu na wmontowanie w miejsce  słowa: „obywatelskiego” słowa: „polskiego” przypominam, że bez względu na to czy jesteśmy z pochodzenia Ukraińcami, Tatarami, Żydami, czy pretendujemy do miana  Polaka etnicznego – wszystkich łączy obywatelstwo polskie.

I tyle.

Jerzy Terpiłowski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl