Czy memy są nowym gatunkiem dziennikarskim – zastanawia się Mirosław Usidus na portalu SDP. I odpowiada, że można je potraktować jako swego rodzaju kontynuację i rozwinięcie karykatur politycznych oraz zauważa, że świetnie sprawdzają się w charakterze politycznej i propagandowej aktywności.

   Czym są więc memy, które zdobyły tak wielką popularność w Internecie i dziś są często używane jako narzędzia wojny propagandowej? Czy są całkowicie nowym gatunkiem, czy też kontynuacją dotychczasowych gatunków, a jeśli tak, to jakich? W Wikipedii znajdujemy definicję mema internetowego (bo o takim mówimy) jako gatunku wypowiedzi internetowej, komunikatu obrazkowego o skonwencjonalizowanym schemacie konstrukcyjnym, a także inną definicję charakteryzującą mem jako obrazek humorystyczny, w którym elementy ikoniczne współwystępują z elementami tekstowymi. Pierwsza definicja nie przybliża nas do odpowiedzi na postawione pytanie, druga natomiast wskazuje na humorystyczny i satyryczny wydźwięk wypowiedzi (mema).

   Wśród gatunków dziennikarskich wymienione wyżej cechy należą do felietonów. Ale czy mem jest felietonem? Tradycyjne definicje felietonów podkreślają, że korzystają one z środków prozy artystycznej, metafor, metonimii, synekdoch, alegorii, aluzji, itd., posługują się anegdotą, żartem, kalamburem, sarkazmem czy ironią, a tekst zakończony jest puentą. Oczywiście, te wszystkie elementy mogą być dostrzeżone w memach, ale nie występują w nich tak intensywnie jak w felietonie literackim czy publicystycznym. Nie można zatem postawić znaku równości pomiędzy memem a felietonem. Mem czerpie z felietonu (nie odwrotnie), ale pozostaje jego dość ubogim „krewnym”, mimo iż może wzbudzić nawet większe emocje niż ten pierwszy.

   Czy mem jest newsem? Takie propozycje definicji również brane są pod uwagę. Mem zawiera informacje często nawet o dużym znaczeniu historycznym, ale nie traktuje ich dosłownie, wprowadzając zniekształcenie rozpoznawane przez odbiorców, powodujące, że informacja poważna (dramatyczna) może być uznana za rozśmieszającą, gdyż mem upuścił z niej morowe powietrze (jak np. dzieje się to w memie z Wojciechem Jaruzelskim ogłaszającym stan… wakacyjny). Z kolei znany mem z prezydentem Andrzejem Dudą „informuje”, że prezydent Obama nie spotka się z Dudą, ale „obiecał nam zniżki do KFC”.  Żaden mem wprost nie opowiada o wydarzeniu, ale często w dowcipny sposób je komentuje. Może zatem mem jest komentarzem? Komentarz uznawany jest za trudny gatunek publicystyczny. Ma on wiele odmian, może dotyczyć jakiegoś wydarzenia, być jednocześnie artykułem wstępnym, wyjaśniać jakieś zjawisko, ale zawsze ma swojego autora i powinien być podpisany nazwiskiem. Komentarze odnoszą się wprost do rzeczywistości, nie tworzą nowych faktów ani nie bazują na aluzji. Przeciwnie: mem posiada te właśnie cechy, więc mimo, iż zbliża się swoją funkcją do komentarza, to nim nie jest w warstwie strukturalnej czy stosowanych środków narracji. Jest jak gdyby rodzajem komentarza operującego aluzją, niedopowiedzeniem, fikcją zastępującą rzeczywistość.

   Szukając odpowiedzi na postawione wcześniej pytanie, czy mem jest nowym gatunkiem dziennikarskim, sięgnijmy do literatury naukowej. Wojciech Otto z UAM w artykule „News jako mem” pisze, że memy internetowe komunikują absurdy rzeczywistości: „ich główną cechą jest prostota, krótki sugestywny przekaz, humor – często groteskowy, absurd, ironia, hasłowość, korzystanie ze schematów zrozumiałych dla wielu odbiorców, przedstawienie rzeczywistości w krzywym zwierciadle bądź przez wyolbrzymienie wybranych cech”. Niepotrzebnie jednak Autor stawia znak równości pomiędzy memem a newsem, albowiem analizowane przez niego memy nie są newsami, lecz satyrycznymi komentarzami m.in. zachowań polskich polityków (zob. fanpage „Sztuczne Fiołki”).

   Książkę na temat memów „Memy, czyli życie społeczne w czasach obrazu” opublikowali badacze z Uniwersytetu Warszawskiego Tomasz Gackowski, Karolina Brylska i Mateusz Patera. Z jej treści wynika m.in., że memy polityczne są narzędziami komunikacji politycznej i służą hagiografii oraz mitologizacji, a także demitologizacji postaci. Autorzy piszą o intertekstualności memów, ich odniesieniach do ważnych tekstow kultury oraz do innych memów. Zwracają uwagę na ich konstytutywne cechy: humorystyczny charakter, czytelność i konwencję, przekładające się na dość schematyczną formę.

   Wróćmy do początkowego pytania: czy mem jest nowym gatunkiem dziennikarskim? Wydaje mi się, że już samo to pytanie należy zakwestionować, albowiem – moim zdaniem – mem nie jest gatunkiem dziennikarskim, lecz jest wypowiedzią internetową, która pojawiła się wraz z Internetem (czyli jest to nowy gatunek). Jednak nie jest on wypowiedzią dziennikarską, albowiem wypowiedź dziennikarska ze swojej istoty dotyczy, a przynajmniej powinna dotyczyć faktów a nie fikcji, zaś memy często tworzą fikcyjne obrazy, aby posługując się absurdem komentować zniekształcaną rzeczywistość. Sam mem zdefiniowałbym jako lapidarną i aluzyjną wypowiedź internetową (hybrydę komentarza, felietonu i gawędy), posługującą się skojarzeniem tekstu i obrazu, mającą na celu w karykaturalny, prześmiewczy sposób scharakteryzować wydarzenia czy zjawiska ujęte w konwencji satyrycznej.

   Być może wielu z czytelników ta definicja nie zadowoli. Mnie też nie wydaje się ona pełna i ostateczna. Zachęcam jednak do polemiki i zgłaszania własnych propozycji, albowiem sama problematyka mema internetowego jest świeża, a jego pojęcie jak dotąd niedostatecznie sprecyzowane.

Marek Palczewski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl