„Dwa tygodniki z niemal identycznymi okładkami na święta” - materiał na taki temat pojawił się  w ostatnich dniach na portalu Press.pl (18. 12. 2018 r.). W tekście czytamy, że „świąteczne wydania >>Tygodnika do Rzeczy<< i >>Tygodnika Powszechnego<< pokazują na okładkach reprodukcję tego samego obrazu, pt.: >>Madonna z Dzieciątkiem<< autorstwa Marianne Stokes. Wicenaczelny >>Tygodnika Powszechnego"<< mówi, że to zbieg okoliczności”.

   Wydaje mi się, że może to być dobry pretekst do podjęcia kilku tematów, takich jak: etyczność w budowaniu ilustracji, problem ściągania pomysłów, czy też wykorzystanie albo zawłaszczenie języka religijnego w mediach.

Cywilizacja obrazu

   W naszych czasach jesteśmy świadkami cywilizacji obrazu. To obraz odgrywa istotną rolę w przekazie informacji. Jesteśmy także świadkami, wraz z rozwojem mediów, co zauważył kiedyś bp Adam Lepa, wielkich możliwości powielania słowa i reprodukowania obrazu. „W kulturze współczesnego człowieka odnotowuje się zjawisko swoistej ekspansji obrazu. Skuteczność wpływu ikonosfery na psychikę człowieka, realizowanego kosztem słowa (a więc także i pogłębionego myślenia) wyrażają pewne sformułowania, będące w obiegu społecznym, np. „mentalność telewizyjna”, „myślenie plakatowe”, „film gumą do żucia dla oczu” itp.” (Bp. A. Lepa, Logosfera, Łódzkie Studia Teologiczne  1995, 4, s. 199). Bardzo często także owa cywilizacja obrazu idzie w parze z konsumpcją. Chodzi o to, żeby wszystko było łatwo dostępne, aby było lekko i przyjemnie. Rodzi to także pytania o etyczność pokazywanego obrazu.

Wzajemne obserwowanie się

   Wydaje się, że czymś naturalnym, co jest powszechne na rynku medialnym, to wzajemne obserwowanie się i patrzenie na to, co piszą inni, jak wyglądają ich okładki, jakie tematy podejmują konkurencyjne pisma. Powoduje to, że gdzieś możemy zagubić różnorodność i własne podejście do jakiegoś tematu. Oczywiście najlepsza jest, szczególnie dla odbiorców, atrakcyjność, oryginalność i rzetelne podejście do tematu. Jeśli, taki przypadek, jak ten opisany przez Press.pl, miałby stać się jakimś powszechnym zjawiskiem, to pozostaje pytanie o etyczność w wykonywaniu profesji dziennikarskiej.

Dbałość o odbiorcę

   Myślę, że czymś bardzo ważnym w przygotowywaniu materiału, w tym także okładek, jest dbałość o odbiorcę. Chodzi także o pewną elementarną uczciwość, że nasz czytelnik może spodziewać się własnego, oryginalnego ujęcia tematu, w tym także oryginalnej okładki, która powinna być odzwierciedleniem solidnej i fachowej pracy grafików, plastyków zatrudnionych w redakcji. Czytelnik przecież utożsamia się bardzo często ze swoim tytułem prasowym i z autorami tekstów i zdjęć. Kupuje także gazetę ze względu na taką a nie inną grafikę, którą sobie ceni. Oczywiście może się zdarzyć w dzisiejszej, w miarę łatwej dostępności różnych grafik, taki zbieg okoliczności, że dwa różne tytuły będą miały identyczną okładkę. Każda gazeta powinna raczej pomyśleć o odbiorcy, a nie o nadawcy. Tymczasem bardzo powszechnym zjawiskiem jest powielanie tematów. Dlatego tak ważna jest własna tożsamość pisma, własne oryginalne i fachowe ujęcie tematu. W tym także własna i ciekawa okładka.

Ściąganie pomysłów

   Wydaje mi się, że w pogoni za informacją, a nawet sensacją obserwuje się na rynku medialnym ściąganie pomysłów. Oby chociaż było to powielanie prawdy, a nie fałszu, czy fake newsów. Niestety bardzo często powielany jest fałsz, często bez sprawdzenia źródła. Z takim zjawiskiem możemy najczęściej spotkać się na portalach społecznościowych. Swoją drogą tam też można zaobserwować powielanie ilustracji, zdjęć, obrazów, często do różnych tematów. Pogoń za sensacją rodzi łatwiznę.

Zawłaszczenie języka religijnego

   Obserwując rynek medialny można także postawić inne pytanie, czy media świeckie ściągają pewne pomysły, rozwiązania (graficzne, merytoryczne) od katolickich? Widzę ten problem z nieco innej perspektywy. Okazuje się, że media świeckie bardzo chcą zagospodarować także potrzeby religijne człowieka. Nie ma w tym nic złego, ale niepokojącym zjawiskiem jest wykorzystywanie języka i obrazu religijnego to zupełnie odległych od religii tematów. Bardzo często grafika religijna jest wykorzystywana do ośmieszania religii, Kościoła i wiary zwyczajnych ludzi. Tak na przykład dzieje się w reklamach. Dzieje się to także w przypadku okładek w gazetach. Innym problemem jest pokazanie symbolu religijnego i nadanie mu zupełnie dowolnej interpretacji, często uderzającej w kulturę chrześcijańską. W nieodległej przeszłości mieliśmy do czynienia z profanowaniem np. wizerunków Matki Bożej na okładkach czasopism.

   Reasumując. Wolę, żeby dziennikarze mediów świeckich sięgali do rzetelnych źródeł dotyczących np. symboliki chrześcijańskiej, a tak naprawdę chodzi o elementarną uczciwość, zwyczajną kulturę i etyczność w wykonywaniu zawodu dziennikarskiego.

Ks. Mariusz Frukacz, dziennikarz tygodnika katolickiego „Niedziela”

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl