Telewizja Wilno to nowy projekt polskiego rządu dla polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie. Start planowany jest wiosną.

- To ma być lokalna, miejska, żywa telewizja dla polskiej społeczności na Wileńszczyźnie, w zasięgu 50 km od Wilna. Będziemy się zajmowali sprawami ważnymi z perspektywy Litwy, nie Polski, ale będzie się w nich przebijał polski punkt widzenia, mniejszości polskiej na Litwie - mówi Mariusz Pilis, były dyrektor TVP Info, który od listopada tworzy TVP Wilno. – To jest projekt cywilizacyjny, kulturowy, realizujący polską rację stanu, który ma wzmocnić polskość i kulturę języka polskiego na Litwie. Marzy mi się, aby język polski przestał być marginalizowany, odzyskał należną mu pozycję. Tworzymy solidne mosty w relacjach polsko-litewskich.

Pomysł wyszedł z kręgów rządu polskiego, nie Telewizji Polskiej, ale jest przez tę ostatnią wspierany. Telewizja Wilno powstaje z budżetu państwa. Mariusz Pilis uważa jednak, że redakcja powinna być włączona do struktur Telewizji Polskiej, tak jak jej oddziały, co da jej gwarancje stabilności.

Od strony technicznej TVP Wilno będzie kanałem wirtualnym, dystrybuowanym także naziemnie w litewskim multipleksie na Wileńszczyźnie.

Na razie w Domu Kultury Polskiej, gdzie mieści się siedziba telewizji, powstał newsroom i budowane jest studio. Konfigurowane są systemy, serwery. Zarządzający projektem Mariusz Pilis tworzy zespół dziennikarzy, operatorów, montażystów. Zrealizowali oni już osiem piętnastominutowych profesjonalnych programów informacyjnych.

Docelowo zespół będzie pięćdziesięcioosobowy. Gdzie szukają ludzi?

– Przyciągamy uwagę wszystkich dziennikarzy z polskich mediów na Litwie i moglibyśmy się zachować jak odkurzacz, ściągnąć najlepszych fachowców z rynku. Ale polskie media na Wileńszczyźnie są słabe, kadrowo płytkie. Doprowadzilibyśmy do ich katastrofy. Nie zrobimy tego. Wolimy szkolić młodych, studentów, często nie mających nic wspólnego z dziennikarstwem – mówi zarządzający projektem.

Założenie jest takie, aby TVP Wilno wzmocniła polskie media na Litwie, a nie je osłabiała.

Największym powodem do optymizmu jest energia, entuzjazm młodych ludzi, którzy zaczynają realizować swoje pierwsze w życiu materiały. Każdego dnia są chłonni nowej wiedzy, niecierpliwi. Budowaniu polskiej telewizji na Wileńszczyźnie służy jednak przede wszystkim wyjątkowy obecnie klimat w stosunkach polsko-litewskich. Zwłaszcza od ubiegłorocznego spotkania premierów Litwy i Polski: Sauliusa Skvernelisa i Mateusza Morawieckiego. Wkrótce potem rozpoczęły nadawanie na Litwie cztery polskie programy telewizyjne. Premier Litwy podkreślał, że są one konieczne jako przeciwwaga dla rosyjskiej propagandy.

– Daj Boże, aby ten klimat w relacjach polsko-litewskich trwał – podkreśla Mariusz Pilis.

Gdzie widzi największe zagrożenia? W niezwykle trudnych relacjach politycznych między Polakami mieszkającymi na Litwie. – Dwa obozy zwalczają się na śmierć i życie. Temperatura konfliktu jest co najmniej taka, jak między władzą i opozycją w Polsce.

Kiedy TVP Wilno zacznie nadawać? Plan był taki, aby na przełomie marca i kwietnia. Ale Pilis mówi tak: – Kiedy dziennikarka litewska zapytała mnie o termin, odparłem, że będzie, jak filmie z Russellem Crowe. Na pytanie jednego z kucharzy, kiedy będzie kolacja, drugi odpowiada: „jak będzie”.

tor

Mariusz Pilis

Fot. Piotr Hlebowicz

 

 

Udostępnij
Tagi:
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl