W sprawie porwania i zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary, zeznawało w piątek, 10 maja 2019 roku troje świadków: Robert Sz., Robert K. oraz Anna B. Rozprawa odbyła się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Oskarżeni o uprowadzenie, pozbawienie wolności oraz pomocnictwo w zabójstwie Jarosława Ziętary, byli ochroniarze poznańskiego Elektromisu: Mirosław R. pseudonim Ryba i Dariusz L. pseudonim Lala nie przyznają się do winy. Centrum Monitoringu Wolności Pracy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jest obserwatorem tego procesu od lutego br.

Pierwszy zeznawał Robert Sz. Jest to, jak sam się określa, daleki krewny, Macieja B. pseudonim Baryła. Baryła z kolei jest kluczowym świadkiem prokuratury, bowiem jego zeznania obciążają nie tylko oskarżonych, ale również byłego senatora Aleksandra G. 

Przeciwko Aleksandrowi G. toczy się równolegle odrębny proces, w którym oskarża się go o podżegania do zabójstwa Jarosława Ziętary.

Maciej B. w lutym zeznał w sądzie, że był świadkiem narady w 1992 roku, na terenie firmy Elektromis, w której brał udział jej szef Mariusz Ś. oraz Aleksander G. To podczas tej narady  G. miał podżegać do zabicia poznańskiego dziennikarza. Baryła obecnie odsiaduje dożywocie, ale gdy jeszcze był na wolności osobiście brał udział w zastraszaniu i pobiciu dziennikarza, do czego również przyznał się przed poznańskim sądem okręgowym. Warto również przypomnieć, że Baryła w 2016 roku odwoływał swoje zeznania. To znaczy najpierw obszernie zeznał w prokuraturze co wie na temat okrutnej zbrodni licząc, na obiecany przez prokuratora – jak twierdzi – akt łaski. Następnie przed sądem wycofał swoje zeznania, gdyż o żadnym ułaskawieniu nie było mowy, by w lutym 2019 roku na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, jeszcze raz dokładnie ze szczegółami opowiedzieć co wie o okolicznościach porwania i zabójstwa Jarosława Ziętary.

Piątkowy świadek,  wujek Baryły, po zaprzysiężeniu, opowiedział o swoich kontaktach z Maciejem B. Robert Sz. odwiedza Baryłę w więzieniu od początku jego osadzenia. Nie potrafi jednak wyjaśnić swoich koligacji rodzinnych z Baryłą. Nie wie też nic o jego działalności przestępczej. Nie rozumie dlaczego jest „ciągany po sądach” tylko dlatego, że odwiedza Macieja B. w więzieniu i zawozi mu paczki. Robert Sz. Złożył dwukrotnie zeznania, które odczytano mu podczas rozprawy. Zeznania te uzupełniał i wyjaśniał. Stwierdził między innymi:

- Zawsze mówiłem mu, (Maciejowi B.) żeby mi nic nie mówił, bo przestanę przyjeżdżać z żoną.  Na widzeniu Maciek chciał mi opowiadać całą prawdę. On coś gadał, a ja nie chciałem słuchać. W Gębarzewie była taka sytuacja, że nawet wstałem i chciałem wyjść.

Robert Sz. oświadczył także, że nie zna nazwisk oskarżonych. Opowiedział też, że po jednym widzeniu, Maciej B. odwołał zeznania. Wtedy przyjechali do niego do domu policjanci z Krakowa. Pytali czy coś wie o powodach odwołania zeznań przez Macieja B. Świadek nic nie wiedział, nie ma na krewnego wpływu. W trakcie zeznań, odczytano także następujący fragment zeznań z 2017 roku:

Maciek ma ogromną wiedzę o Mariuszu Ś. z Elektromisu, o Ziętarze, o Wałęsie, o Jaroszewiczach. Wiem, że Maciej za kasę od Gawronika palił konkurencyjne kantory, a za kasę od Mariusza Ś. przeładowywał tiry. Dlatego Maciej w latach 90. nie potrzebował stałego zatrudnienia. Każdy wtedy w Poznaniu wiedział, że on się bandytką zajmuje. (…) Maciek posiada zbyt dużą wiedzę. I wiem, że gdybym poprosił to by mi wszystko opowiedział.

W podobnym kontekście padły też nazwiska: Czempiński i Petelicki. Jednak dopytywany przez prokuratora o tę wypowiedź świadek, ostatecznie stwierdził, że „tak mówili ludzie”, a nie była to wiedza od Macieja B.

Z zeznań wynikało, że Baryłę odwiedzał, już w więzieniu, inny gangster o pseudonimie Masa. A także jakiś redaktor, który pisał książkę. Według świadka, Maciej B. mówił, że „w tej książce wszystko ten redaktor poprzekręcał”. Jednak żadne nazwisko o jakiego redaktora chodzi nie padło. Świadek widział także, jak Baryła bawi się bronią, ale nie interesował się skąd i po co ją miał. Adwokat oskarżonych, zwrócił uwagę, że sposób w jaki się wypowiada świadek podczas rozprawy jest znacząco różny od tego, który słyszymy w odczytywanych zeznaniach. Na wypowiedzi świadka głównie składają się „urywane zdania”, a protokół został „literacko napisany”.

W trakcie zeznań, wujek Baryły stwierdził również: Maćka nie da się zastraszyć. Nigdy się na nim nie zawiodłem. Nie jadę do Maćka, żeby go o coś pytać.

Jako drugi zeznawał Robert K., od którego również odebrano przyrzeczenie. Robert K. poznał Przemysława C. pseudonim Młody, później Granat, w areszcie śledczym w Poznaniu. Nieżyjący już Przemysław C. przechwalał się, że wie co się stało z Jarosławem Ziętarą i tak znalazł się w kręgu osób podejrzanych o związki ze zbrodnią. Jednak w towarzystwie świadka C. nigdy nie mówił o Ziętarze. Warto też zacytować fragment zeznać Roberta K.

- Wspólnie z Przemkiem byliśmy zamieszani we wrzucenie granatu do sklepu Big Star w Poznaniu oraz w pobicie urzędnika skarbowego. Przemek, w sprawie wrzucenia granatu, niewiele zrobił. A gdy biliśmy tego gościa ze skarbówki, to Przemek uciekł ze strachu z piwnicy, gdzie go okładaliśmy. On był cienki, taka lebioda, nie nadawał się do takich spraw - zeznawał Robert K. Świadek nie miał też wiedzy na temat związków C. z Elektromisem, Mariuszem Ś. oraz Aleksandrem G.

Według świadka C. zginął w wypadku na motorze w 2010 roku, jednak kontakty między nimi urwały się wcześniej.  Świadek znał również Macieja B. Wypowiadał się z uznaniem o umiejętnościach sportowych Baryły, twierdził, że umiał się bić. Oskarżonych ochroniarzy świadek nie znał.

Jako ostatnia zeznawała Anna B. była żona Macieja B.  Kobieta nie miała jednak wiedzy o działalności przestępczej byłego męża. Formalnie ich małżeństwo trwało cztery lata, jednak Anna B. oświadczyła, że byli razem tylko półtora roku. Zorientowała się, że mąż może być przestępcą, gdy zaczęła mieć w domu rewizje. Nie brała udziału w jego życiu osobistym, zajmowała się dzieckiem.

Kolejna rozprawa przeciwko byłym ochroniarzom Elektromisu odbędzie się 22 maja.

Aleksandra Tabaczyńska

 

 

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl