Spadają na łeb notowania mediów publicznych. W Polskim Radiu pobity został kolejny rekord – Jedynka przebiła podłogę i spadła w porównaniu z sytuacją sprzed roku do 9.9 proc., poniżej 10 proc. udziału w rynku słuchaczy. Trójce radiowej też spadło, z 7.5 do 7.2 proc. Wyniki co prawda nie są całkiem porównywalne z jeszcze dawniejszymi, ponieważ zmieniają się co jakiś czas systemy liczenia; raz bada się audytorium, raz udział w rynku, raz bada się grupy wiekowe w przedziale 4-49 lat, innym razem audytorium 15-75 lat. Z grubsza rzecz biorąc, słucha się mediów publicznych i ogląda je coraz mniej. Liderem radiowym niezmiennie pozostaje Radio RMF FM z ca 24 proc. udziału, kiedyś na podobnym poziomie co Radio Zet, po około 27 proc., dziś to ostatnie spadło do ca 13 proc.

Można oczywiście biadolić nad postępem postępu, który skłania do oglądania i słuchania raczej mediów internetowych. Sporo w tym prawdy. Można rwać włosy na Kamilu Dąbrowie, dyrektorze Jedynki od 2010 roku, za jego nieprawdopodobne hopsasy programowe. Do szczytów jego pomysłowości należała likwidacja południowego magazynu informacyjnego, który przeniósł na godz. 13.00 i w kilkanaście miesięcy później salwował się przed zjazdem w dół powrotem na godz. 12.00. Nie udało mu się też całkowicie zlikwidować koncertów szopenowskich (tak, tak, Program I Polskiego Radia, ustawa, misja, skarbnica narodowa, a gdzie tam!). Dobrym posunięciem okazało się natomiast zamówienie nowych ciekawych dżingli i sygnałów programu. Kontrowersyjnym działaniem było skrócenie hejnału Mariackiego w południe, co jednak wymusiła sytuacja konkurencji – pełny hejnał sprawiał, że nadawane zaraz po nim wiadomości były mocno spóźnione w porównaniu z innymi stacjami.

Eksperymentowanie na żywym ciele Dwójki radiowej doprowadziło do spadku z ca 1 do 0.5 proc. słuchalności. Dno.

Jak zwykle w radiu, pocieszamy się, że metody mierzenia słuchalności radia nijak się mają do precyzji badań telemetrycznych telewizji i że w rzeczywistości na pewno jest lepiej.

Telewizja Polska traci od lat. Dziś liderem rynku ciągle jest TVP1, jak wynika z danych Nielsen Audience Measurement przygotowanych na zlecenie portalu Wirtualnemedia.pl. Ale wyniki oscylują około 11-12 proc. Gdzie te czasy, całkiem przecież niedawne, gdy TVP1 osiągała jedną trzecią, potem długo jedną czwartą rynku. Polsat i TVN gonią tuż za nią. Pamiętam cicho wypowiadane w połowie lat 90. opinie, że w Polsce widownia telewizyjna jest tak duża, tort reklamowy tak wielki, a przewaga mediów publicznych tak przygniatająca, że spokojnie mogłoby się z tego wyżywić kilka sporych stacji telewizji komercyjnej.

Najpopularniejszy od lat program telewizyjny to „M jak miłość” (TVP1), ogląda go prawie 7 mln 110 tys. osób w grupie „wszyscy”, czyli wśród osób powyżej lat 4. A kto ogląda? W grupie 16-49 lat ogląda ten serial niecałe 2.5 mln osób. Pozostałe ca 4.6 mln to zapewne głównie osoby po pięćdziesiątce, nastolatek ogląda go zapewne nie za wiele. Drugie miejsce zajmuje tasiemiec „Na dobre i na złe” (także TVP1), z widowni którego, wynoszącej 5.68 mln, 3.87 mln to osoby starsze. Krótko mówiąc, popularność buduje im pokolenie dojrzałe i mocno dojrzałe. Co z tego wynika? Ano, nic. Może to, że społeczeństwo nam się starzeje.

Gdzie indziej już chyba należy szukać spadku na łeb na szyję popularności „Wiadomości” TVP1. Milion dwieście tysięcy widzów, ponad 100 tys. mniej niż „Wydarzenia” Polsatu i „Fakty” TVN, to alarm i kilka tematów do przemyślenia dla aktualnych prowadzących. Straszny banał, przemilczanie ważnych informacji, niezdecydowanie, czy dawać za tym czy przeciwko temu, ale rzadko obiektywnie i rzetelnie; nieznośnie długie materiały, za to mało i na mało ważne tematy, bo ważne starannie się omija; płaczliwe głosy prezenterów, łkających po 15 minut nad losem bezzębnych staruszek z rozpadających się chat i eksponowanych mięśniaków z tzw. firm, beczki pełne trupków dzieci, słowem koszmar koszmarem pogania. Ale ponieważ telewizja się restrukturyzuje, masowo zwalnia dziennikarzy, a pieniądze i tak płyną, jak płynęły, to właściwie po co rozmyślać.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl