Okazuje się, że zadawanie przez dziennikarzy pytań drogą mailową może być dla nich niebezpieczne. Nie tak dawno Natalia Ptak z „Kulis Powiatu” zadała pytanie mailem i uzyskawszy odpowiedź zacytowała ją w artykule. Została oskarżona o… wykorzystanie wypowiedzi bez autoryzacji. Sąd pierwszej instancji skazał ją na grzywnę, a sąd drugiej instancji ostatecznie umorzył sprawę, ale jedynie ze względu na „znikomy stopień szkodliwości społecznej czynu”. Miniony tydzień dopisał kolejny scenariusz tego rodzaju.

            Jarosław Jakimczak, redaktor naczelny portalu KompromatRP.pl wysłał mailem pytanie, a w odpowiedzi otrzymał informacje z sądu, że właśnie z powodu tego pytania jest oskarżony o zniesławienie ze słynnego art. 212 kk. Dokładnie to było tak. Jakimczak zapytał firmę Qumak „w jaki sposób doszło do sprzedaży przez spółkę twardych dysków komputerowych, na których znajdowały się dane wrażliwe klientów banku Pekao”. Firma odpowiedziała, że do sprzedaży nie doszło, ale poczuła się zniesławiona pytaniem i wniosła oskarżenie.

            Tak, tak drogi czytelniku. Pytanie rzeczywiście było z kategorii nazywanej przez prawników pytaniami sugerującymi i sądy zwykł takie pytania uchylać, ale to jednak tylko nieupublicznione pytanie, a oskarżenie wniesiono pomimo tego, że żaden artykuł na ten temat przez pytającego nie został jeszcze napisany. Trudno się oprzeć wrażeniu, że firma Qumak użyła oskarżenia z art. 212 jeszcze przed publikacją całkiem świadomie aby uzyskać tzw. efekt mrożący czyli powstrzymać dziennikarza od dalszego drążenia tematu. W przypadku małych firm medialnych, dla których takie procesy to duży kłopot może to być całkiem skuteczna taktyka.

            Fascynuje mnie logika menadżerów firmy, jej doradców i prawników. Zależało im chyba by o sprawie dysków jak najmniej mówiono. Tymczasem podjęli oni decyzję, która całą sprawę… nagłośniła i ten efekt łatwo było przewidzieć. Dodatkowo gdy o sprawie doniosły media branżowe, gdy zainteresowało się nią Centrum Monitoringu Wolności Prasy i gdy powiadomiona została Fundacja Helsińska firma Investor Relations & Corporate Communication obsługująca Qumak wydała oświadczenie, w którym potwierdziła czego pytanie dziennikarza dotyczyło ponownie nagłaśniając temat dziennikarskiego śledztwa.

            Najbardziej uroczy jest ostatni akapit tego oświadczenia. Wiadomo, że duży może więcej. Ma do dyspozycji art. 212, kasę i sprytne „papugi” ale i tak niczym przekupka z Kleparza nie może się powstrzymać od prób zakpienia z przeciwnika tekstem: „Jeśli intencje pana Jakimczyka były etyczne, a działanie jego zdaniem zgodne z prawem, nie powinien on, w naszej opinii, obawiać się konsekwencji.”

            Czy trzeba jeszcze lepszych argumentów, by wreszcie ów art. 212 z kodeksu karnego wykreślić pozostawiając i tak przecież istniejącą możliwość obrony przed zniesławieniem na drodze pozwu cywilnego, na której to drodze duża korporacja i tak ma przewagę nad naczelnym małego portalu? Oczywiście, że nie trzeba. Wcześniejszych przykładów nadużywania tego artykułu jest aż nadto, ale być albo nie być art. 212 zależy od woli stanowiących prawo polityków, a oni wolą go jednak mieć.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl