Odpowiadam na wezwanie Jacka Wegnera i przedstawiam analizę artykułów publicystycznych, które ukazały się w dzienniku „Rzeczpospolita” w okresie 23 – 27 maja b.r. na stronach A. Kryterium selekcji była publicystyka polityczna lub z dominantą polityczną. Wyłączone z analizy zostały artykuły dotyczące kultury, gospodarki, finansów, sportu, prawa, itd., jeżeli ich treść nie wiązała się bezpośrednio z wydarzeniami politycznymi.

 

Poniedziałek, 23 maja.

A1. Jerzy Haszczyński, Pochód skrajnych sił. O wyborach prezydenckich w Austrii. Artykuł neutralny, analityczny. Brak oceny polskiej sceny politycznej.

A2. Marek A. Cichocki. Felieton Komisja Europejska nie służy jedności Unii. Krytycznie i negatywnie o UE, Komisji Europejskiej, która ingeruje w polskie sprawy. Podważa prawo KE do wyrokowania o wewnętrznych sprawach poszczególnych społeczeństw europejskich.

A3. Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadzka, Kadrowa zapaść u śledczych. Artykuł różnicuje odpowiedzialność za zapaść kadrową w prokuraturach: większą przypisuje wcześniejszym rządom PO-PSL, mimo, że zauważa również błędy obecnej władzy.

A6. Andrzej Stankiewicz, Bruksela burzy kompromis. Analiza. Rzeczowa analiza zysków i strat partii politycznych ws. możliwego kompromisu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Autor zajmuje pozycję obserwatora i bezstronnego komentatora, nie przejawiając sympatii w stosunku do żadnej partii. W artykule 4 razy wymieniony został Jarosław Kaczyński i 3 razy premier Beata Szydło. W jednym przypadku autor stwierdza, że „Bruksela bezbłędnie odczytuje dotychczasowe intencje Jarosława Kaczyńskiego – pozorowanie rozmów z opozycją, by czekać do końca roku, gdy skończy się kadencja prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego i jego następca z nadania PiS zakończy spór według oczekiwań władzy”.

A8. Wywiad z Markiem Jurkiem Nie poddawać się presji zagranicy. Rozmawia Andrzej Gajcy. Wśród pytań znalazło się jedno pytanie sugerujące, jedno pytanie z tezą, dwa pytania parafrazujące wypowiedzi rozmówcy. Wywiad ma charakter nieagresywny, neutralny.

A12. Ryszard Bugaj Lewica potrzebna Polsce. Artykuł analizujący sytuację lewicy w Polsce. Bugaj pisze, że przed wyborami PiS nie doprecyzował swojego programu, choć jego tożsamość była bardziej wyrazista niż konkurentów. Obawy przed naruszeniem standardów demokratycznych uznaje za uzasadnione. Świadczą o tym: ubezwłasnowolnienie TK, chamski zamach na publiczne media, „reforma” (cudzysłów pochodzi od R.B. – red.) prokuratury, czy likwidacja służby cywilnej. Bugaj pisze, że zmierzamy do miękkiego autorytaryzmu, i do chaosu. Program 500+ autor nazywa kontrowersyjnym, plan Morawieckiego – zbiorem luźnych sugestii. Brakuje jednak politycznej alternatywy dla tych projektów ze strony opozycji. Dla „strukturalnego” zrównoważenia polskiej sceny potrzebna będzie – pisze autor – prawdziwa lewica. Szansę na to ma środowisko Razem.

Wtorek, 24 maja.

A2. Jolanta Olczyk, Lornetą w podatnika. Komentarz. Krytycznie o noweli ordynacji podatkowej.

A2. Konrad Kołodziejski, Ratujmy Krystynę Jandę. Felieton. Główna myśl sprowadza się do zdania: „Nie, to bzdury. Nie ma żadnej wojny – ludzie dookoła żyją i zachowują się normalnie. Nikt nikogo nie prześladuje ani nie aresztuje”. Autor kpi z osób, które o sytuacji w Polsce myślą w sposób dokładnie przeciwny, i ironizuje, że „padły (one – M.P.) ofiarą jakiegoś zjadliwego wirusa i beznadziejnie tkwią w mrocznym świecie bez kontaktu z rzeczywistością”. Felieton podważa tezę, że PiS znosi demokrację.

A3. Wiktor Ferfecki, Ustawy na szybko. Artykuł informacyjny z elementami publicystyki. Temat: Rada Ministrów pracuje nad zmianą swojego regulaminu, który opisuje tryb pracy nad ustawami rządowymi. Organizacje pozarządowe mają obawy, że nie będzie czasu na konsultowanie ustaw. Zreferowane zostały stanowiska rządu, opozycji oraz ekspertów, którzy negatywnie wypowiedzieli się o propozycji rządowej.

A4. Andrzej Gajcy, Obserwator zamiast prezesa. Analiza spotkań ws. kompromisu dotyczącego TK. Jest w niej fragment odnoszący się do prezydenta Andrzeja Dudy, który został przedstawiony jako ten, który – jeżeli „partie polityczne okażą się niezdolne do wypracowania kompromisu, dając tym samym dowód swojej słabości […] wkroczy, zabierając parlamentarzystom wszystkie zabawki”.

A5-A6. Na rewolucję jeszcze za wcześnie – wywiad z Lechem Wałęsą. Rozmawia Jacek Nizinkiewicz. Wałęsa mówi m.in. o przejęciu władzy przez opozycję w wariancie siłowym. Dziennikarz nie zapytał o konkretne rozwiązania i nie zakwestionował takiej metody jako niedemokratycznej (w wersji wywiadu opublikowanej w gazecie – M.P).

A10. Tomasz Sawczuk, Opozycja bez paliwa. Artykuł analityczny publicysty „Kultury Liberalnej”. Teza artykułu zawarta jest w tytule: polska opozycja nie ma programu i jest ideowo pusta. Tworzony ad hoc blok partii politycznych od Nowoczesnej, poprzez lewicę, PSL, PO, z udziałem KOD, „istna Polska Zjednoczona Partia Opozycyjna”, nie wygląda na taką alternatywę” (dla PiS – M.P.)  Autor pisze o jałowości opozycji, stwierdzając, że jedynie partia Razem próbuje przedstawić „kompleksową, autentyczną propozycje polityczną”. W puencie stwierdza ironicznie, że opozycja powinna bronić Polski nie przed PiS, ale przed własnymi kiepskimi pomysłami. Nie oznacza to, że nie krytykuje Prawa i Sprawiedliwości. Według Sawczuka PiS jest „na bakier z europejskimi standardami praworządności, a demokracja za jego kadencji staje się coraz mniej liberalna”. Krytykuje też politykę tej partii wobec TK, przejęcie mediów publicznych, ustawę inwigilacyjną, ustawę antyterrorystyczną, nietrafioną dyplomację i oddalanie Polski od Europy.

Środa, czwartek, 25-16 maja.

A1. Andrzej Gajcy, Bliżej przełomu w sprawie TK. Artykuł informacyjny, bez komponenty publicystycznej z wyjątkiem oceniającego sytuację tytułu.

A1. Anna Cieślak-Wróblewska, Hojne państwo sięgnie głębiej do kieszeni obywateli. Będą wyższe składki na ZUS dla osób o placach ponad 120 tys. zł brutto rocznie i wyższe obciążenia dla średnio i lepiej zarabiających pracowników – pisze „Rzeczpospolita” – bo taki może być efekt planowanego przez rząd wprowadzenia jednego podatku zamiast PIT i składek na ZUS i NFZ. Za tę reformę – przyznaje w rozmowie z „Rz” wiceminister finansów Leszek Skiba – zapłacą bogatsi. W artykule znalazły się też informacje o planowanych podwyżkach cen prądu, opłacie audiowizualnej, możliwych podwyżkach cen żywności, cen paliw i usług bankowych.

A2. Andrzej Stankiewicz, PiS dojrzał do ustępstw. Komentarz. Autor pisze, że trwająca od pół roku wojna przyniosła PiS „więcej strat niż korzyści, a jej przeciąganie mogłoby się skończyć poważnymi turbulencjami politycznymi i gospodarczymi”. Na skłonność PiS do ustępstw wpłynął – zdaniem Stankiewicza – coraz mocniejszy nacisk Brukseli. Beata Szydło zmieniła retorykę wypowiedzi o KE. Ze swoich pozycji wycofała się też Bruksela: „pojęła swój błąd” i nie stawia władzom w Warszawie ultimatum odnośnie do TK. Komentarz Stankiewicza jest zrównoważony, dostrzega on zalety postaw obu stron i wyraża nadzieję na zakończenie sporu. Jednak zgodnie z wymową komentarza tytuł powinien zawierać ocenę, że do ustępstw dojrzała również Bruksela.

A2. Hubert Salik, Ekonomia dziurawych spodni. Felieton – komentarz polemiczny z propozycjami rządu przedstawionymi na stronie A2. Propozycje te autor nazywa metodą na Robin Hooda (lub Janosika): zabrać bogatym i oddać biednym. Pozwala to na budowanie przekazu o sprawiedliwości społecznej, szczególnie, gdy się powie, że ciężar nowych uregulowań poniosą „ekstremalnie bogaci”. Autor wskazuje na możliwe konsekwencje projektowanych zmian podatkowych: wzrost podatku obrotowego, wzrost kosztów kredytów i pożyczek, opłaty drogowej w paliwie, itd. Sarkastycznie zauważa, że „ekstremalne bogactwo” w Polsce to 10 tys. zł brutto miesięcznie, czyli 2,5 razy więcej niż przeciętne wynagrodzenie. „W efekcie – zauważa Salik – partia, która obiecywała podniesienie standardu życia, by zrealizować swoje obietnice, skrupulatnie podnosi podatki […] Najlepiej w taki sposób, by obywatele nie do końca wiedzieli, że im podnosi”. Przekłada się pieniądze z jednej kieszeni do drugiej, po uprzednim wzbudzeniu poczucia krzywdy u obywateli. Według autora jest to majstersztyk populistycznej demagogii. Felieton ma charakter subiektywny (co jest dla tego gatunku oczywistością), broni interesów klasy średniej wprost, a pośrednio większości tych, którym zostanie odebrane, by zaspokoić finansowe oczekiwania gorzej zarabiających.

A7. Michał Szułdrzyński, PiS pogrąża Andrzeja Dudę. Artykuł publicystyczny, oceniający rok prezydentury Andrzeja Dudy. Autor rozpoczyna artykuł zdaniem, w którym fotografia pary prezydenckiej wręczona norweskiej parze królewskiej pełni rolę metafory roku rządów Andrzeja Dudy, bo „uśmiech na zdjęciu jest tyleż majestatyczny, co bezradny”. Duda wygrał rok temu wybory i otworzył drogę PiS do władzy. Dziś wygrałby z jeszcze większą przewagą nad Komorowskim, ale kiedy nieformalne stery władzy przejął Jarosław Kaczyński, Duda okazał się zbędny – pisze Michał Szułdrzyński – i dziś „nie ma czego świętować”. W kampanii wyborczej Duda stał się nadzieją, że „polska prawica może mieć młodszą, europejską i nowoczesną twarz”, ale „dziś niewiele z tego zostało”. Duda nie wykorzystuje swojej prezydentury: „wdawał się w absurdalne, ambicjonalne rozgrywki z odchodzącym rządem Platformy, odmawiając spotkania z Ewą Kopacz”, „nie przyjął ślubowania od trzech sędziów TK”, „słabość do nart czy nocnych dyskusji na Twitterze z gimnazjalistami to przykłady jego błahszych błędów”. Autor analizy nazywa Dudę „zakładnikiem rządu PiS” i wskazuje, że jeżeli Kaczyńskiemu uda się zmienić Konstytucję w kierunku systemu kanclerskiego, to „Dudzie zamiast sprawować władzę, zostałoby tylko miło się uśmiechać na zdjęciach”. W swoim artykule Szułdrzyński potraktował dokonania prezydentury Andrzeja Dudy z przymrużeniem oka, ironicznie i lekceważąco. Wymienił niektóre jego wpadki, wskazał słabości i niemoc decyzyjną oraz zależność od rządu i Jarosława Kaczyńskiego, zarzucając mu brak samodzielności. Ocena jest jednoznacznie negatywna, jednostronna, i nie uwzględnia żadnych argumentów, które mogłyby poprawić wizerunek prezydenta w oczach czytelników „Rzeczpospolitej”.

A8. Andrzej Stankiewicz, Pierwszy więzień PiS. Artykuł zatrzymanego pod zarzutem szpiegostwa działacza prorosyjskiej partii Zmiana Mateusza Piskorskiego. Autor przedstawia program tej partii, wpisy na blogu Piskorskiego, informacje o tym, jak i kto finansuje działalność Zmiany oraz przypomina karierę polityczną Piskorskiego. Tropienie pieniędzy trafiających do Zmiany – pisze autor – zaprowadziło w okolice Kremla. Pojawiły się też teorie, że Piskorski mógł pracować dla Chin. Od wielu miesięcy był on na celowniku polskich służb, o których wypowiadał się nieprzychylnie i obraźliwie. Artykuł jest w zasadzie profilem Mateusza Piskorskiego i jako taki nie zawiera ocen autora.

A10. Andrzej Talaga, Zniknie UE, mocni ruszą na łowy. Podtytuł: Nie rezygnujmy z europejskiej tarczy. Dział Geopolityka.  Autor pisze, że „Polska, stawiając się ostatnio ostro Komisji Europejskiej, wpisała się niechcący w główny nurt eurosceptycyzmu, choć PiS jest na szczęście daleki od pomysłów Wolnościowej Partii Austrii czy Frontu Narodowego we Francji. To bardzo zły kierunek – gdyby Europa nim Polska znalazłaby się w poważnym niebezpieczeństwie”. A Unia, obok NATO, jest dla Polski geopolityczną tarczą. W Europie bez Unii będą dominować Niemcy, Francja i Rosja, a Polska albo zniknie, albo stanie się marionetką. Autor pisze o potrzebie reformatorskiej debaty w Unii, i zauważa, że dla nas i dla wielu nacji UE jest ona gwarantem przetrwania. Z Polski mógłby wyjść impuls reformatorski, „do tego trzeba by było odpowiedzialności całej polskiej klasy politycznej, zawieszenia partyjnych bojów tam, gdzie tego wymaga racja stanu”. Autor zajmuje w tym artykule stanowisko prounijne, krytykuje eurosceptycyzm, i pośrednio, wszelkie pomysły wychodzenia z UE. Z drugiej strony wzywa do reformy Unii.

A11. Filip Memches, Gdzie był KOD? Autor omawia książkę Konrada Lassoty „Jak podsłuchałem syna. Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu”. Odpowiada ona na pytanie, a przynajmniej deklaruje  – pisze Memches – kto i dlaczego nagrywał? Są to po prostu wyznania kelnera, który nagrywał polityków w znanej wszystkim restauracji, i – jak przekonuje w książce – kierowały nim złość na bezkarność polityków i biznesmenów, a nie pieniądze. Memches wierzy Lassocie, że nagranych rozmów nikt nie spreparował. Pisze też, że warto wracać do tych wydarzeń, kiedy władzę sprawowała koalicja PO-PSL, bo „Jakoś wtedy Mateusz Kijowski milczał i nie widział powodu, dla którego trzeba organizować KOD. Dziś na ulice wyprowadza tłumy”. Robi to w towarzystwie polityków, którzy woleliby zapomnieć o tamtej aferze, a to z kolei podważa – pisze Memches – „wiarygodność obecnych protestów antyrządowych”. Artykuł Memchesa jest krytyką obecnych działań KOD i opozycji, oraz sugeruje, że korupcja była chlebem powszednim poprzedniej władzy.

A11. Marek Migalski, Poważna Szydło, śmieszny Duda. Autor porównuje żywoty polityczne Andrzeja Dudy i Beaty Szydło i zauważa różnice na korzyść pani premier. Pisze o Dudzie i Szydło jako tych, którzy zdradzili Zbigniewa Ziobro i wybrali lojalność wobec Jarosława Kaczyńskiego, za co zostali przez niego wynagrodzeni awansami w partii. Wcześniej „oboje byli nikim w polityce”, „Oboje wszystko zawdzięczają wierności prezesowi PiS”. Dostąpili zaszczytów, bo prezes nie dostrzegał w nich potencjału buntu, a takie osoby lubi i je awansuje, bo może być ich pewny – bez szemrania przyjmują polecenia. To główna myśl wstępna artykułu Marka Migalskiego. Dalej jednak autor próbuje zaznaczyć różnicę. Bo choć żadne nie przejawia skłonności do niezależności politycznej – pisze autor – to jednak Szydło robi to w o wiele lepszym stylu. Mimo, że pani premier zdarzały się wpadki, to nigdy nie straciła powagi, natomiast prezydent „wielokrotnie dał dowody na to, że nie dorósł do powierzonego mu urzędu” i popada w śmieszność. Artykuł Migalskiego jest krytyczny i negatywny wobec wymienionych polityków. Argumenty dobrane są jednostronnie i tendencyjnie, tak by potwierdzić założoną tezę, i nie uwzględnia żadnych innych możliwych interpretacji. Jest to analiza wysoce subiektywna, dopuszczalna w tego rodzaju publicystyce polemicznej, choć należy pamiętać, że jej walor poznawczy może być łatwo podważony.

Piątek, 27 maja 2016.  

Jerzy Surdykowski, Wołanie o audyt. Komentarz. Autor pisze, że „Przekleństwem polskiej polityki jest niewytworzenie się alternatywy oprócz wyboru między PiS-em a nie-PiS-em”. Z tego powodu straciliśmy 8 lat na rządy Platformy, która źle zarządzała funduszami europejskimi, przeznaczając je na budowanie „tylko gmachów i dróg trochę szybszego ruchu”. Jeżeli PO chce odzyskać głos wyborczy autora, to musi sobie odpowiedzieć na pytanie, co stało się w społeczeństwie, co zaniedbała i jakie wyciąga wnioski. Podobnie, Nowoczesna musi pokazać program. Autor komentarza przedstawia się jako zwolennik tych dwóch partii. Ale mimo, że sympatyzuje z nimi, to w ich ocenie posługuje się jednostronnym doborem faktów, pomijając te, które kłóciłyby się z tezą komentarza.

Jędrzej Bielecki, Szybka lekcja eurorealizmu. Analiza. Teza artykułu: nawet wielkim nie opłaca się otwarty konflikt z UE, teraz przekonuje się o tym PiS. Autor omawia polskie czułe punkty, w które może trafić UE: bardziej formalne rozliczanie przez Brukselę funduszy europejskich czy odmowa zatwierdzenia pomocy dla polskich kopalń. Autor spekuluje, że rząd zdecydował się na porozumienie z UE – „Czyżby okazał się mądrzejszy od wielu innych krajów, które w przeszłości szły na otwartą wojnę z Brukselą? Oby to nie było złudzeniem” – pisze Jędrzej Bielecki. W podobnym duchu na tej samej stronie o stosunkach z Brukselą pisze Andrzej Gajcy.

Jan Dworak, Karykaturalny obraz KRRiT. W dziale Opinie artykuł przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Jest to polemika z negatywnymi ocenami działalności KRRiT w ostatnich latach. Dworak odpowiada m.in. na zarzuty poseł Barbary Bubuli, która na łamach „Naszego Dziennika” podsumowała sześcioletnią kadencję Rady. Trudno byłoby się spodziewać, że autor polemiki zgodzi się z zarzutami, z którymi polemizuje, co oczywiście nie jest niezgodne z cechami tego gatunku dziennikarskiego.

Konkluzje

Artykuły wyżej przedstawione w dużym skrócie, pozwalają na sformułowanie kilka wniosków, które określiłyby profil gazety. Jej nastawienie jest z pewnością proeuropejskie, prounijne i propaństwowe. Broni ona demokracji i wolności obywatelskich, opowiada się za zgodą narodową. W gazecie przeważają poglądy o charakterze liberalnym, wolnościowym, aczkolwiek są również obecne bardziej lewicowe czy konserwatywne. Pluralizm myśli i opinii nie jest zagrożony, aczkolwiek dominują poglądy wyżej wspomniane. Gazeta zajmuje w sporach politycznych stanowisko proobywatelskie i prospołeczne, wskazując na złe skutki dla Polski wojny PiS z opozycją i konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Autorzy artykułów opowiadają się za przynależnością Polski w UE i są przeciwko eurosceptycyzmowi, aczkolwiek dostrzegają konieczność reformy Unii. Zarazem jednak nie proponują żadnych konkretnych rozwiązań.

Jeśli chodzi o stosunek do partii politycznych i rządu, to często jest on negatywny, z tym zastrzeżeniem, że obecnie bardziej na celowniku krytyki jest rząd niż opozycja. W zasadzie pochwalona została jedynie (dwukrotnie) partia Razem. Autorzy felietonów, esejów czy analiz krytycznie wypowiadają się na temat polityków Prawa i Sprawiedliwości. Najbardziej atakowany wydaje się być prezydent Andrzej Duda, w mniejszym stopniu premier Beata Szydło czy Jarosław Kaczyński, aczkolwiek temu ostatniemu przypisuje się rzeczywiste kierownictwo polityką partii i rządu i dominację zarówno nad prezydentem, jak i panią premier. Z kolei politycy opozycji byli rzadko wspominani, z wyjątkiem opinii o byłej premier Ewie Kopacz, która została potraktowana z nutą lekkiego pobłażania. Autorzy kilkakrotnie podkreślali pustkę ideową i brak programu politycznego opozycji, czyli w sumie brak alternatywy dla rządu i PiS.

Wśród autorów z zewnątrz znalazły się osoby przede wszystkim o poglądach lewicowych i liberalnych (Bugaj, Migalski, Dworak, Sawczuk), co spowodowało nierównowagę w zakresie prezentacji zróżnicowanego spektrum poglądów i opinii.

Summa summarum, gazeta „Rzeczpospolita” na rynku prasowym jest ciekawą propozycją dla czytelnika otwartego na przyjmowanie zróżnicowanych światopoglądów i opinii politycznych. Zarazem jednak należy mieć świadomość, że z analizowanego materiału wynika większe nachylenie światopoglądowe w stronę poglądów liberalnych i centrowych. Mimo to, istniejący w gazecie umiarkowany pluralizm wewnętrzny wydaje się być rzadkością wśród polskich mediów, zwłaszcza wśród dominujących na rynku tygodników i gazet codziennych.

Marek Palczewski

4 czerwca 2016

 

Autor jest pracownikiem Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwerystetu SWPS w Warszawie

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl