Światowe Dni Młodzieży w Polsce dziwnie szybko, po ich zakończeniu, przestały interesować media. Były, były i minęły jak kolejne Święta Bożego Narodzenia czy Wielkiejnocy. Święta, Święta i po Świętach – mawiamy. Tak samo z ŚDM?! Pochwalono polską gościnność i świetną organizację, Papież powiedział o szlachetnym narodzie polskim, w bardziej wnikliwych mediach kilka grup młodzieży z różnych krajów wypowiedziało się z podziwem o polskich rodzinach, które je gościły – i na tym koniec. Ktoś tu i ówdzie wspomniał ogólnikowo, że wydarzenie przyniesie owoce w przyszłości. Zawsze tak się mówi i zapewne kryje się w tym jakaś prawda, lecz na ogół nigdy później o niej się na dobrą sprawę nie dowiadujemy.

A tymczasem i o samym przebiegu ŚDM nie wszystko wiemy, bo nie o wszystkim poinformowały media głównego nurtu. Oto na przykład w poniedziałek, 31 lipca, a więc już po formalnym zakończeniu Dni, ale w ścisłym z nimi związku, odbyło się niedaleko Wieliczki, na Campusie Misericordiae, wielkie spotkanie powołaniowe, w którym uczestniczyło ok. 200 tys. młodych ludzi ze wszystkich kontynentów, z udziałem kilkudziesięciu hierarchów z kardynałami, Stanisławem Dziwiszem i Kazimierzem Nyczem na czele.  Prowadził je twórca neokatechumenatu, wybitny artysta malarz i kompozytor hiszpański, Kiko Argüello, wraz – że tak powiem – z duchem niedawno zmarłej Carmen Hernández, charyzmatycznej współtwórczyni Bożego Dzieła, jakim są wspólnoty neokatechumenalne.

Clou spotkania, o charakterze rekolekcyjnym, było niezwykle poruszające zgłaszanie się młodych ludzi odczuwających powołanie do zakonów i do kapłaństwa, a także na misje. 3 tysiące chłopców i 4 tysiące dziewcząt wstało, wyrażając gotowość wstąpienia do stanu duchownego, a poza tym ponad 2 tys. rodzin zgłosiło się na misje. Warto podkreślić, iż spośród 130 młodych chrześcijan z Iraku, narażonych na okrutne prześladowania w swoim kraju, zgłosiło się 20. Naturalnie, nie wszyscy spośród zgłoszonych ostatecznie zostaną kapłanami, zakonnikami i zakonnicami (w tym misyjnymi). Nastąpi jeszcze weryfikacja, ci, co się ostaną, przejdą procesy formacyjne, zanim znajdą się w seminarium duchownym. Rodziny na misje pojadą pod przewodnictwem zakonnika lub kapłana, w różne miejsca na wszystkich kontynentach. Na misjonarzy i na rodziny misyjne szczególnie czekają Chiny.

Warto podkreślić, że w owym spotkaniu powołaniowym wzięło udział najwięcej młodych ludzi z Hiszpanii, Włoch i Polski, a także ze Stanów Zjednoczonych i Brazylii. Uczestniczyła młodzież z wielu krajów afrykańskich i azjatyckich (zwłaszcza z Wietnamu i Korei Południowej). Była to w największej mierze młodzież ze wspólnot neokatechumenalnych, o czym świadczą entuzjastyczne reakcje na wspominaną stale i duchem obecną – jak powiedziałem – Carmen Hernández, która m.in. opracowała liturgię neokatechumenatu i była najważniejszą współtwórczynią Drogi Neokatechumenalnej,  począwszy od lat 60 ub. wieku. Kiko podziwiał jej wielki charyzmat, jej geniusz, miłość do Papieża i do Kościoła, czemu dał wyraz na niedawnym pogrzebie swojej współpracownicy.

Wspólnoty neokatechumenalne rozwijają się w 124 narodach, w 1479 diecezjach i 6272 parafiach funkcjonują 20 432  wspólnoty. W Europie w 2600 parafiach jest 8300 wspólnot.

Ktoś może powiedzieć, że brak zainteresowania mediów tym wydarzeniem wynika z tego, iż miało ono wymiar religijny. W istocie rzeczy, miało taki wymiar, przy czym można wręcz mówić o oddziaływaniu ewangelizacyjnym tego fenomenu głębokiej wiary. Słyszałem takie świadectwa od uczestników spotkania. Sądzę jednak, że miał ów fenomen również istotne znaczenie społeczne czy moralno-społeczne, niekoniecznie jedynie dla wierzących, lecz nawet dla…wrogów Kościoła katolickiego. Ci ostatni (podobnie jak wszyscy inni) mogliby dostrzec, jaką siłą on nadal i nieustająco dysponuje. Dlatego też fakt, iż o spotkaniu  napisała „Fronda” czy „Gość niedzielny” (w Internecie), nie jest zadowalający i nie wystarcza. Transmisja z tego spotkania (w wersji skróconej choćby) przydałaby się przynajmniej w telewizji publicznej.

Kiko Argüello nie ma szczęścia do polskich mediów. Kiedy w czerwcu 2013 roku w Auschwitz-Birkenau miało miejsce spotkanie katechetyczno-symfoniczne, z udziałem 50 rabinów z całego świata i kilkudziesięciu biskupów z kard. Stanisławem Dziwiszem na czele, podczas którego wielka orkiestra i ponad 150-osobowy chór wykonały przepiękną symfonię Kiko Argüello pt. Cierpienie niewinnych – nie odbiło się ono żadnym echem w polskich mediach. Wspaniała muzyka, świetnie wykonana, budująca nastrój uroczystej powagi i żałoby, śpiew kantora, wypowiedzi rabinów, Kiko i kard. Dziwisza – wszystko to składało się na wydarzenie niezwykłe, godne tego tragicznego miejsca i pamięci setek tysięcy ofiar zbrodniczego totalitaryzmu.  A przy tym katoliccy hierarchowie i rabini żydowscy razem, we wspólnej, prawdziwie ekumenicznej, modlitwie! Cierpienie niewinnych i – całkowicie niezrozumiałe i nieuzasadnione  milczenie polskich mediów.  Jeśli nie liczyć Telewizji TRWAM, która przeprowadziła transmisję uroczystości.  

Ona też jest dzisiaj jedynym medium, w którym pamięć o Światowych Dniach Młodzieży w Polsce wciąż jest żywa i twórcza.

Jerzy Biernacki


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl