Warmia zawsze była ważnym składnikiem ziem Rzeczypospolitej. Od 1466  r., po II pokoju toruńskim, nie była już częścią państwa krzyżackiego, lecz Korony Polskiej. Gdy się spojrzy na były zasięg terytorialny byłych Prus Wschodnich, to wyraźnie widać, że nad tym terytorium zaznacza się kształt ziemi warmińskiej jak siekiera mająca za chwilę, jednym pociągnięciem rąbnąć w  całe pruskie zło. To Niemcy sami mówili o tej siekierze. I tej siekiery się bali. Skąd  taki kształt? Warmia to jedna trzecia terytorium biskupstwa warmińskiego utworzonego w 1243 r. traktatem w Anagni. Papież Innocenty IV i Wielki Mistrz krzyżacki postanowili (Krzyżacy nie mogli robić tego, co chcieli, od początku zaznacza się tu porządek prawny), iż  ziemie zdobyte „ogniem i mieczem na pruskich pogańskich plemionach zostaną podzielone na 4 diecezje.  Już  istniała diecezja chełmińska z  Pelplinem jako stolicą, ale też  została włączona do tych uregulowań. Pozostałe to: sambijska z Królewcem, pomezańska z Kwidzynem oraz właśnie warmińska z Fromborkiem. Biskup miał prawo do wyboru tej jednej trzeciej jako swojego dominium, ziemi, która miała służyć utrzymaniu samego biskupa i kościołów. Trzej biskupi wybrali, co lepsze „kawałki”-enklawy, która Krzyżacy im bardzo szybko zabrali. Najmądrzejszy był tylko warmiński.  Gdyż  wybrał  skumulowany obszar, zaczynający się od Zalewu Wiślanego na zachód od Fromborka, dalej rzeką Pasłęką jako zachodnią granicą, aż pod Gietrzwałd. I  lekko na północny wschód z Olsztynem, Biskupcem, Reszlem i dalej aż do Braniewa. Przypadkowo faktycznie ma  kształt siekiery. Oczywiście Krzyżacy, tak jak pozostałym biskupom, chcieli  zabrać  Warmię. Mądrości biskupów warmińskich zawdzięczamy, że  tak się nie stało! Łukasz Watzenrode, biskup warmiński, a zarazem wuj Mikołaja i Andrzeja Koperników kazał ich kształcić we Włoszech na prawników.  Dokładnie po to by pomagali mu spierać się z Krzyżakami o jedność i zachowanie Warmii. Mikołaj Kopernik uzyskał tytuł doktora praw na uniwersytecie w Ferrarze w 1503 r. Zawsze, przez całe życie podpisywał się jako „decretorum doctor”. Kopernik brał udział w 1506 r. w rozstrzyganiu sporu między biskupem Watzenrode, a Gdańskiem o oddanie powiatu szkarpawskiego. Na polecenie kapituły warmińskiej (ciała doradczego i pomocniczego biskupa) opracowywał skargę na Zakon Krzyżacki pod tytułem „Skarga Kapituły na Mistrza Albrechta i jego zakon z powodu krzyw wyrządzonych w 1521 r. podczas zawieszenia broni”. Przygotowywał w imieniu biskupa warmińskiego pisma i memoriały, do czego konieczne były wiedza i uzdolnienia dobrego prawnika.

I tak ukształtowana i broniona Warmia, najdłużej w swojej całej historii należała do Polski. 12 miast na Warmii, licząc od Zalewu w głąb terytorium: Braniewo, Frombork, Pieniężno, Orneta, Lidzbark Warmiński, Bisztynek, Jeziorany, Dobre Miasto, Olsztyn, Barczewo, Biskupiec i Reszel. Bo między 1466, a 1772 (I rozbiorem Polski, gdy biskupiego baranka zastąpił czarny, dwugłowy orzeł), czyli 306 lat plus 71 (po 1945 r.) w sumie 377 lat (do państwa krzyżackiego Olsztyn należał od 1243 do 1466, czyli 223 lata, a do Prus i Niemiec: od 1772 do 1945, czyli 173 lata).  Co ciekawe po I rozbiorze biskup warmiński i poeta Ignacy Krasicki nie opuścił swojej stolicy-Lidzbarka Warmińskiego. „Masz tam zostać”, wydał polecenie król Stanisław August Poniatowski. I  tak było do III  rozbioru, do 1795 r.
Biskup Watzenrode czynił starania by diecezja warmińska stała się arcybiskupstwem. Ambitne plany nie powiodły się. Gdy w 1566 r. nastąpiła sekularyzacja arcybiskupstwa ryskiego, Warmia stała się diecezją wyjętą, cieszącą się przywilejem egzempcji-bezpośredniej podległości Stolicy Apostolskiej. Otrzymanie w 1742 r. przez biskupa Adama Stanisława Grabowskiego przywileju paliusza i krzyża metropolitalnego ową niezależność  Warmii  umacniało.  Warmia, faktycznie jak siekiera była w  całości otoczona terytorium protestanckim od tej pory.
Fromborska katedra zadziwia nigdzie niespotykanym zwyczajem zawieszonych pod sklepieniem gwiaździstym tiary papieskiej Piusa II (jedyny papież, który był wcześniej biskupem warmińskim) oraz ośmiu kapeluszy kardynalskich należących do biskupów i kanoników warmińskich (St. Hozjusz, A. Batory, J. Olbracht Waza, M. Radziejowski, Ch. von Sachsen, F. Krementz, J. Glemp, H. Gulbinowicz), którzy osiągnęli tak wysoką pozycję w kościele katolickim.  Poprzednicy obecnego abpa  J. Górzyńskiego to : Stanisław Hozjusz, Marcin Kromer (stąd  wieś Kromerowo na trasie do Mrągowa na Wlk. Jeziora Mazurskie), Ignacy Krasicki, Józef Glemp w latach 1979-1981 i znakomity mówca abp Edmund Piszcz 1988-2006.
Jan Paweł II przebywał w Olsztynie 5 i 6 czerwca 1991 r., 25  lat  temu. To tu odwoływał się do tego wyjątkowego określenia „Święta Warmia”. „Święta”, bo zawsze opierała się naporowi, najpierw reformacji, a potem niemczyzny i protestantyzmu!
15 października 2016 r. odbył się ingres kolejnego, 51 (od 1243 r.) biskupa warmińskiego. Chociaż tym razem arcybiskupa Józefa Górzyńskiego. Gdyż Jan Paweł II w  1992  r.  utworzył arcybiskupstwo na które składają się 3 diecezje: warmińska, elbląska i ełcka.
W kazaniu w konkatedrze Św. Jakuba w Olsztynie wskazał: „ziemia warmińska na chrześcijaństwo otworzyła się wyjątkowo. Owszem, została wyjątkowo pobłogosławiona przez Boga gorliwymi głosicielami Ewangelii i wielu wybitnymi pasterzami. Została naznaczona wspaniałymi miejscami kultu, których splendor do dziś zachwyca. Wśród tych miejsc są i te, które Bóg sam wskazał, przez cudowne objawienia Niepokalanej Maryi. Chrześcijańskie duchowe i kulturalne bogactwo sprawiło, że jako jedyna z ziem naszej ojczyzny zasłużyła na wyróżniający ją tytuł „świętej Warmii”.
Jej wybitni synowie, i ci znani światu i ci, co w cichości tworzyli jej świetność, pozostawili wspaniałe dziedzictwo tej ziemi. Dziedzictwo, które zachwyca, ale i zobowiązuje. Najnowsza, wojenna i powojenna historia obeszła się z Warmiakami, rdzennymi synami tej ziemi, niezwykle brutalnie. Większość zmuszona została do opuszczenia swoich domów i emigracji. Wielu z nich dało heroiczne świadectwo swojej wiary, niektórzy są kandydatami na ołtarze. Po nich całe kulturowe i duchowe dziedzictwo Warmii przejęli ci, którzy tu dotarli z polecenia władz, lub z własnego wyboru. Wśród nich także większość kapłanów. Poznawali tę ziemię, jej niezwykłe dziedzictwo i powoli utożsamiali się z nim, biorąc za nie odpowiedzialność. Dzięki nim, w niełatwych powojennych warunkach udało się ocalić i zagospodarować imponująco wiele. Dzięki nim dzisiaj możemy podziwiać tak wiele ze wspaniałego dziedzictwa świętej Warmii”.
Tu Kościół zawsze po 1772  r. bronił polskiego słowa, bronił rodzimej ludności warmińskiej. Matka Boska, która ukazała się warmińskim dziewczynkom w 1877 r. mówiła do nich po polsku. Wzmacniając tym samym polskiego ducha na Warmii. I nie tylko. To tu przybywali przez te liczne lata pielgrzymi ze wszystkich obszarów rozbiorowych Polski, by tu szukać więzi z polską mową i wiara katolicką, duchem polskości.   A  nowy arcybiskup J. Górzyński zakończył swoje pierwsze kazanie: „Niepokalana Maryja, która przecież w naszym Gietrzwałdzie zapewniała: „nie bójcie się, Ja zawsze będę z wami”.
W Olsztynie ksiądz Jan Hanowski, który przez II wojną światową był proboszczem w Gietrzwałdzie poszedł w styczniu 1945 r. z petycją do komendanta radzieckiego by nie palić kościołów w zdobytym przez nich Olsztynie. I taką „bumagę” uzyskał. Nie spalono żadnego kościoła, choć Olsztyn zniszczyli i spalili czerwonoarmiści w 40 procentach. Dziś ma piękną tablicę w katedrze. To w Olsztynie na Targu Rybnym stał w latach 1920-1939 Dom „Gazety Olsztyńskiej”, właśnie z polskim, takim napisem. W targowe dni, i nie tylko, przygarniał w nim redaktor Seweryn Pieniężny-młodszy okolicznych Warmiaków, otwierał ich na polską mowę. Niemcy-naziści uznali budynek jako „miejsce hańby” i kazali jeńcom rozebrać go cegła po cegle we wrześniu i październiku 1939 r. aż do ziemi. A królewiecka gazeta kłamała, iż w tym miejscu postawiono szalet. A to była nieprawda, bo stał on wcześniej i obok. A nie w tym samym miejscu.

Potem w 1945 r.  najtrudniej było tworzyć wspólnotę wiernych. Niemcy w większości sami wyjechali. A ci nowi, to głównie Polacy z Wileńszczyzny, którzy tu odnaleźli swoją nową ojczyznę. W  katedrze znajduje się przepiękna kopia obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Ostatni biskup niemiecki Maksymilian Kaller, choć wyjechał w  1945 r., to w tym samym roku powrócił. Chciał, mimo rezultatów wojny, pełnić swą posługę. Nie było to możliwe. Wyjechał do Frankfurtu nad Menem, gdzie zmarł.  Dziś ma tabliczkę upamiętniającą go w olsztyńskiej katedrze.  A po  wojnie pierwszym biskupem warmińskim był Józef Drzazga od 1972 r. (poprzednio byli to administratorzy), gdy uregulowano stosunki administracyjne ze Stolicą Apostolską.
Szczątki Mikołaja Kopernika, których autentyczność potwierdzono dzięki DNA, pochowano po raz wtóry w maju 2010 r. (467 lat po pierwotnym pochówku) przy ołtarzu Św. Krzyża, którym się opiekował jako kanonik warmiński. Od razu się na niego natykamy wchodząc do katedry we Fromborku boczną, prawą nawą.  W  tym roku  obchodzimy 500  rocznicę jego przybycia na stałe do Olsztyna jako administratora dóbr kapitulnych. Na olsztyńskim zamku zaczął pisać  I  rozdział „De revolutionibus orbium coelestium...”. Tu znajduje się jedyna na świecie, odręczna tablica Mikołaja Kopernika z badania zjawiska równonocy. W  2016  r.  mija  dokładnie 550  lat od włączenia Warmii w  skład Korony Polskiej. Gorąco zapraszamy do Olsztyna późną jesienią na uroczyste obchody tych tak ważnych rocznic dla całej Polski.
15 października 2016 r. rozpoczął się, wraz z nowym arcybiskupem Józefem Górzyńskim, nowy rozdział dziejów „Świętej Warmii”.
Tej niezwykłej ziemi, której udało się i która dalej broni swojej tożsamości. Bo „Święta Warmia” może  być wciąż wzorem-regionem dla innych, jeśli chodzi o wiarę i przywiązanie do wartości chrześcijańskich.  


Andrzej Dramiński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl