Tadeusz Różewicz napisał o starej babie, która wysiaduje. To lektura dla „zasiedziałych” obecnie w Sejmie. Wprawdzie miękkie to fotele ale jak długo bezruch może bez uszczerbku wpływać na zdrowie.

                Nie martwmy się jednak na wyrost. Sala Kolumnowa na razie wystarczy. Za to z każdym dniem ileś tam procent tolerancji i zrozumienia tracą PO-wcy. Tracić będą dalej. Tyle, że to nie moja ani Pani Szydło broszka.

                W ciągu dość długiego życia brałem udział w wielu strajkach. Niektóre były słuszne i fajne. Inne zaś dawały strajkującym solidnie w to na czym siedzieli. Samoistne zawłaszczenie Sejmu na pewno musi przynieść różne refleksie. Czy można tylko perswazyjnie, czy również nie należałoby siłą.

                Cyrk trwa. Cała gadanina o zasadności procesu powtarzana jak mantra jest już nudna. Ludzie, którzy myślą, ze robią coś ważnego zmarnowali sobie rodzinne święta. Jak się z tego mogą wycofać? Po prostu – opuścić salę i rozmawiać. Najwidoczniej nie taka drogę wybrał Pan Petru, bo nagle zainteresował się podobno praczkami w Portugali zabierając na wymianę atrakcyjną posłankę. Zobaczymy co nam przywiezie. Na razie ów „ekonomista” przysparza kłopotów. Słabo chyba liczy. To zresztą jest dość powszechną cechą w jego zawodzie.

                Kiedy obudzi się rozum, bo na razie demony szaleją. Młode posłanki „Nowoczesnej” mówią, ze chcą być słuchane. Tak będzie, gdy przestaną się wygłupiać. Starzy wyżeracze z Wiejskiej mają nowy narybek. Niestety uczący się od złych nauczycieli.

                Dzielni ludzie są zwykle uparci. Upór, czy opór to często jedyna droga do celu. Cel jednak nie uświęca środków działania. Maluch nie dostał lizaka i straszy, że na złość mamie narobi w spodnie. Albo – odmrozi sobie uszy. Biedna mama jest w rozterce. Dobrze jeśli ma pod ręka tatę, który zwykle skutecznie reaguje. Może PiS-owi przydał by się taki nieco brutalniejszy ojciec.

                Na pewno nie będzie nim Pan Ujazdowski, który zdaje się, że za bardzo wierzy w swój autorytet i osobowość. Trzeba było założyć partię przed wyborami i przedstawić swoje poglądy. Pan Ujazdowski dostał się z listy PiS-u i teraz o tym zapomniał. Ciekawe jaką to straszną szkodę zrobiła mu macierzysta organizacja. Przez całe lata miał wysoką pozycję i był znaczącym politykiem. Teraz chce być sam. Płyń braciszku, morze jest szerokie i głębokie.

                Wszelkie wyrzucanie człowieka powinno być poprzedzone bardzo staranną analizą takiej decyzji. Jednak niektóry chcieliby, by wyrzucono ich na siłę. Fajnie by było gdyby umundurowani wynosili posłów z Sejmu. Coś takiego łatwo sfilmować i nagłośnić. Ale czekaj tatka latka. To naiwne oczekiwanie się nie spełni. Kolega Petru - Schetyna, bardziej doświadczony - robi dwa kroki na przód i jeden do tyłu. A czasem odwrotnie. I tak to się wszystko ślimaczy.

                 Popularność PiS-u rośnie, ale myślę, że nie potrzeba stawiać dookoła Sejmu dodatkowych płotów. Kiedyś już to wymyślił siedzący wówczas na fotelu marszałka Ludwik Dorn. Skutecznie pomysł  wybito mu z głowy. Potem jeszcze mieliśmy zabawny incydent, gdy sami posłowie odgrodzili się płotkami ustawionymi dookoła gmachu. Wówczas przyjechali ze Śląska górnicy na czele z panem Dominikiem Kolorzem i te płotki spięli krótkimi łańcuszkami i kłódkami. Posłowie sami się unieruchomili. Nie powtarzajmy podobnych błędów. Sejm wraz z całym okolicznym terenem został pięknie zaprojektowany przez profesora Bohdana Pniewskiego. Nie poprawiajmy dobrze wykształconych profesorów, których talent i gust przetrwał dziesięciolecia.

Stefan Truszczyński                                                       03.01.2017 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl