O tym, czy będzie masowy exoduks z KOD-u przekonamy się wkrótce. Na razie zniknęła szkatułka na datki sprzed namiotu w Alejach Ujazdowskich.

                Przechodziłem tamtędy wczoraj i usłyszałem jak starsza pani domagała się energicznie od „strażników” posterunku zwrotu pieniędzy, które tam kilka dni wcześniej wrzuciła: - Nie będę płaciła na Kijowskiego - usłyszałem. Miało być na organizację a nie do kieszeni prywatnej.

                Ranny łoś przebiega knieję, ktoś nie śpi by spać mógł ktoś. A tu „społecznicy” wykorzystują naiwność dobrych ludzi. Oj brzydko! Bardzo brzydko.

                Ilu kodziarzy już się wycofało, a ilu jeszcze to zrobi – zobaczymy. Jednak w interesie PiS-u byłoby zatrzymać Pana Kijowskiego na stanowisku, bo to mistrz w szkodzeniu swojej organizacji. Podobnie jak Petru.

                Ofiary własnej głupoty podajcie sobie ręce. Pocieszcie się nawzajem i za resztki szmalu co tam wam jeszcze został jedźcie na narty. Pan Schetyna powie gdzie najlepiej.

                Kogo by tu namaścić w bratniej partii będącej też na rozdrożu? Może Pan Halicki się nada, a może Pani Błońska-Kidawa? On energiczny, a ona ładna i wspaniałego dziadka miała. Szperacze kurskopodobni na pewno nie mieliby szans się przyczepić.

                Kto zrobi chodu z KOD-u. Dla uzupełnienia kadr może Pan Ujazdowski tam się zapisze. Samotny biały żagiel to było dobre w radzieckiej literaturze w dodatku na Morzu Czarnym. U nas – raczej – kupą mości panowie!

                Ale kupa kupie nierówna. Tak jak pochód protestacyjny zgredów i marsz ludzi zdeterminowanych. Kto jest kto - łatwo dostrzec. Tyle, ze trzeba umieć patrzeć. Bez uprzedzeń.

                Kolejna smoleńska miesięcznica tuż tuż. I niestraszne śniegi. Wielu przodków tych ludzi, którzy maszerują przetrwało nawet syberyjskie. Może trzeba będzie pójść w końcu piechotą po wrak Tupolewa, zawłaszczony po śmierci samolotu. Trudno zrozumieć na cóż ten złom trzymacie Moskale? Po co wam nasz powietrzny statek, który doznał tak tragicznego losu. Oddajcie go w końcu!

                Prokuratorzy nierychliwi. Tacy byli. Ale rodzi się nadzieja, ze w końcu znajdą się sprawiedliwi. W końcu wywieje tchórzliwych dziadów choćby mieli nawet złote pagony. Mróz zelżeje, śniegi spłyną, rzeki się przetoczą. Ludzie w Polsce nie takie rzeczy przetrwali. Ci, którzy maszerują co miesiąc uparcie doczekają się w końcu pomnika ofiar smoleńskich na Krakowskim Przedmieściu. Najlepiej miedzy Kolumną Zygmunta a Mickiewiczem. Na tle Kościoła św. Anny. Zawsze ten kościół był pełen młodzieży, a ta czekać z racji wieku może jeszcze długo i wytrwale. Prawo w końcu zatryumfuje i stanie się sprawiedliwość. Niestety ciągle nie wiadomo kiedy to nastąpi. Ale stanie się tak na pewno!

                                               09.01.2017                                         Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl