Śmieszny, a może gorzko-śmieszny serial telewizyjny „Ranczo” traktujemy z przymrużeniem oka. A jednak pomału dociera, że łapówka rzeczywiście otacza nas na każdym kroku.

    Lekarz siedzi i dłubie w nosie, ale „numerki już wyszli” mówi recepcjonistka. Może lekarz przyjmie, ona zapyta. Ale będzie to prywatnie, to znaczy na 150 zł. A potem jeszcze za badanie np. krwi trzeba będzie zapłacić 30 zł, bo jak prywatnie to nie może iść z ubezpieczenia.

    Od góry do dołu tak jest. Pozwolenia, zgody, karteczki kolejkowe, karteczki rejestracyjne, prolongaty, możliwość płacenia na raty – wszystko to wymaga podpisu „ważnych” ludzi. Oni są rzeczywiście ważni, bo los człowieka od nich zależy.

I tak dochodzimy do pana wójta. Daje do zrozumienia, że jest skłonny sprawę załatwić ale …. Czy rzeczywiście zbliża się koniec uzurpatorskiej władzy, albo wszechwładzy jaką znamy? Jesteśmy w przededniu najważniejszych decyzji. PiS żąda opozycja sama nie wie czego chce, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast wiercą się na stołkach niespokojnie. Oczywiście prawdą jest, że wielu z nich cieszy się szacunkiem i popularnością, ale nie wszyscy. Chyba łatwo można by udowodnić, że kolesiowe załatwianie wzrasta z długością zasiedzenia. Ci na dole mówią, że winni są „ci z góry” – partyjni zwierzchnicy, którzy na nich naciskają. Bonzowie vel baronowie mają potężne parasole, a taki wójt np. z przysłowiowych już „Wilkowyj” rozdziela łaski ryzykując. Rozdziela je po uważaniu. Daje, ale i liczy na wzajemność. I na pewno robi to wszystko w strachu. Bo w końcu czym mniejsza miejscowość tym lepiej to wszyscy widzą. A parasol nad nim może być dziurawy. Przez lat kilkanaście, a czasem i więcej mechanizmy i współzależność zostały jednak dopracowane. Zdarzają się wpadki, ale rzadko.

Dla nas – SDP – barometrem są media. Nie wymagamy jednak od dziennikarzy lokalnych mediów za wiele. Oni nie mają łatwo. Tam jest rzeczywiście siła złego na jednego. A utrata pracy dziennikarskiej w małej miejscowości to prawdziwa klęska zawodowa, bo tam nie ma dużego wyboru. Zresztą również w wielkich aglomeracjach tak naprawdę niewielu jest odważnych i sprawiedliwych. A jeśli już są to często mają problemy z niezależnością. Owszem – śledzą, a nawet „leją” – ale z reguły tylko tych z przeciwnej strony politycznej barykady. Jesteś „tu”, albo „tam”. Wielka nadzieja w tym, by powstała przynajmniej w mediach trzecia siła. Niestety nie zanosi się.

    Tak czy owak zmiany dotyczące kształtu i zasad wybierania samorządowców na pewno nastąpią. Jeszcze nie wiadomo jak ta rewolucja daleko zajdzie. Jest konieczna. Jednak nie należy się łudzić, że „nowi” to będą aniołki. Na pewno na początku działać będą z zapałem, a przynajmniej takie robić wrażenie. Nie jest tak, że zasadniczym problemem okaże się sprawa kwalifikacji. Ci, którzy sprawują władzę podkreślają usilnie, że bardzo ważne jest doświadczenie. To prawda. Ale nie przesadzajmy. Dobrze wykształceni i sprawni nabędą szybko owe doświadczenie. To w końcu nie są problemy elektrowni atomowej albo transplantacji serca. Ważna jest uczciwość i sprawiedliwość. Może ruszy przemiana duchowa, a może nawet zacznie dominować niewymuszone wewnętrzne przekonanie, że trzeba naprawdę działać zgodnie z dekalogiem.    

    Ale równie można założyć, iż nadzieja to matka głupich. Oczekiwanie zmian na dobre to naiwność i raczej łapówkarstwo, nepotyzm zaczną zanikać tylko pod wpływem strachu przed wykryciem przestępstwa i nieuniknioną karą. Oczywiście najlepiej byłoby żeby zwyciężyła piękna cnota uczciwości. Jednak jak uczy doświadczenie strach może być bardziej skuteczny.

    Reforma oznacza, że będzie więcej szans aby się zaprezentować, wybić i wygrywać swoje życie dzień po dniu, rok po roku. Na szczęście nie sami samorządowcy decydują o wprowadzeniu reformy. Bo gdyby tak było, to ich partyjne czapy mogłyby wszystko odkładać w nieskończoność. Zanim poradzimy sobie z wyborami w Brukseli zacznijmy od władzy miejscowej, mniejszej ale też bardzo ważnej. Trzeba mieć nadzieję, że frekwencja wyborcza przy jasnych zasadach będzie większa.

    Czy Pan Wójt zostanie zastąpiony obywatelem wójtem? Zobaczymy.

    14.03.2017            Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl