Liczy sobie – bagatela – 4545 stronic w 7 tomach, z których cztery są wręcz opasłe, mając 800 stron każdy. Pierwszy tom, pt. Litwa – Korona ukazał się w 1996 i 2000 roku (II wydanie), dwa następne: Rzeczpospolita trzech narodów i Na rubieżach – w 1997 i 2000. Za trzy pierwsze tomy inicjator, redaktor i wydawca Antologii – Romuald Karaś otrzymał nagrodę ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Nie osiadł  na laurach, lecz w 2001 roku przygotował i wydał tom IV pt. Zmierzch.

Naturalnie, panując nad kompozycją całości, wydobywając, często nieznane lub zapomniane teksty, uczestnicząc także autorsko w każdym kolejnym tomie, redaktor miał wielu pomocników, spośród których na pierwszym miejscu trzeba wymienić Wojciecha Piotrowicza, znającego nie tylko język litewski, ale i staro-litewski i inne języki regionu, tłumacza i interpretatora tekstów, a przede wszystkim człowieka niezwykle zaangażowanego w tworzenie tego dzieła. Obok niego jako konsultant poetycki współpracował śp. Zbigniew Jerzyna, a także Bohdan Urbankowski, Czesław Seniuch, Wojciech Stańczak, filolog klasyczny, tłumacz z łaciny na polski arcydzieła Jana Kochanowskiego Pieśń zwycięstwa nad Moskwą, i wielu innych. U początków rodzenia się formuły dzieła szczególną rolę odegrali: Franciszek Król, redaktor z Wydawnictwa „Iskry” oraz mec. Władysław Pociej.

Warto dodać, że praca nad Antologią toczyła się równocześnie z dwoma innymi przedsięwzięciami Romualda Karasia i jego współpracowników, przede wszystkim z odkrywaniem środowiska polskich, zaskakująco licznych, młodych poetów i poetek wileńskich, z Alicją Rybałko i Romualdem Mieczkowskim na czele, którym Oficyna Literatów i Dziennikarzy „Pod wiatr”, wydawca Antologii, wydała w ciągu kilku lat ok. 50 tomików wierszy. Drugim przedsięwzięciem była Nagroda im. Witolda Hulewicza, jej 21 edycję prezentowaliśmy kilka tygodni temu na Portalu SDP pt. „Nagrody niezauważane przez media”.

Wreszcie, by uporać się z otoczką różnych działań towarzyszących, współpracy, konsultacji i przyjaznych ludzi, trzeba dodać, że w realizacji przedsięwzięcia bardzo dopomogli pozostali na Wileńszczyźnie Polacy, w trzecim czy czwartym już pokoleniu, nauczyciele, poeci, animatorzy kultury, artyści, z którymi podczas swoich pobytów na Litwie spotykał się redaktor i wydawca Antologii.  Zresztą na początku każdego tomu czytamy, że ma ona charakter wypisów, przeznaczonych  głównie dla szkół polskich i bibliotek na Litwie.

Trudno zrelacjonować zawartość tych 7 tomów, z których trzy ostatnie  pod tytułami: Nad przepaścią, Przeciw zniewoleniu i Kres ukazały się w 2009, 2013 i 2014 roku, jest to bowiem wyborowa mieszanka utworów, najpierw wyszukanych w piśmiennictwie i literaturze ziem Wielkiego Księstwa Litewskiego (którego stolicą było Wilno, stąd Antologia Wileńska), a następnie opracowań historyczno-literackich, dyskursywnie bądź eseistycznie interpretujących owe teksty oryginalne z epoki (począwszy od starych pieśni litewskich, zwanych dajnami i utworów starobiałoruskich), a wreszcie rozmaitych tekstów w szerszym aspekcie dotyczących danego okresu historycznego, jak np. serie rozpraw bądź ich fragmentów o sarmatyzmie czy o poezji politycznej Oświecenia lub o działalności ks. Stanisława Konarskiego, tego, „który odważył się być mądrym”, nie mówiąc o fragmentach tekstów jego własnego pióra. W ostatnich tomach zamieszczono szczególnie wiele fragmentów opracowań  dziewiętnastowiecznych historyków krakowskich, a także Konopczyńskiego,  Askenazego, Łojka, Leśnodorskiego, Juliusza W. Gomulickiego i wielu innych. Rzecz jasna, procentowo przeważają wiersze i inne utwory literackie z danej epoki.

Na osobną uwagę zasługują rozprawki historyczno-literackie samego Romualda Karasia, który swą rozległą wiedzą i erudycją bynajmniej nie nuży, gdyż okrasza je werwą rasowego reportera, którym wbrew własnym twierdzeniom nigdy być nie przestał. Zmienił tylko teren swej reporterskiej penetracji, którym stała się historia Korony i Litwy oraz historia piśmiennictwa i literatury tych dwu krain, które w sferze kultury nadal pozostają w unii. Bez względu na to, co o tym sądzą dzisiejsi bracia Litwini, tak bardzo obawiający się o swoją, dosyć świeżą w sferze języka i kultury, litewskość i popadający w związku z tym w „wilczy dół” tęgiego nacjonalizmu.

A oto zakończenie posłowia Romualda Karasia do ostatniego tomu pt. Kres. Moje osiemdziesiąte urodziny zamykam siedmioma tomami Antologii Wileńskiej. Myślę, że ta siódemka to cyfra szczęśliwa. Księgi te, owoc 25-ciu lat pracy, to mój podarek Rodakom z Wileńszczyzny. Wierzę, że będzie im dobrze służył.

A moim zdaniem Antologia wileńska powinna trafić również do szkół polskich nie tylko na Litwie, ale i w kraju. Po prawdzie, to głównie dlatego ją tutaj przypominam. Rzecz w tym bowiem, że pierwsze jej wydanie, rozstrzelone w czasie, w kilkuset zaledwie egzemplarzach każdego tomu, nie zaspokaja szerszych potrzeb, a o wznowieniu dzieła w trybie działań jakiegokolwiek wydawcy prywatnego, bez państwowej dotacji, nie może być mowy. Skoro zaś Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego powiedziało A i nagrodziło pierwszą część heroicznej pracy Romualda Karasia, to dziś trzeba, żeby powiedziało B, i nagrodziwszy Autora za całość  Dzieła, doprowadziło do jego wydania ponownego, w twardej oprawie, na przyzwoitym poziomie edytorskim. A za sprawą resortów edukacji i nauki Antologia Wileńska powinna się znaleźć w bibliotece każdego liceum ogólnokształcącego w systemie zreformowanej oświaty i w bibliotekach wszystkich wyższych uczelni humanistycznych, państwowych i prywatnych.

Jerzy Biernacki

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl