Jak ośmieszyć akt prawny, ustawę o dekomunizacji? To prostsze niż komukolwiek się wydaje. Wystarczy przygotować listę tych patronów, którzy są „wątpliwi” i jeszcze ją rozszerzyć o wiele innych nazwisk, niekoniecznie podejrzanych? Chociaż ustawa w swoim tytule  potwierdza o co chodzi. „O zakazie propagowania komunizmu lub innych ustrojów totalitarnych przez nazwy budynków, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej”. Uchwalono ją 1 kwietnia 2016 r. A gdy do jednego worka wrzuca się „czerwonych” i tych, którzy nimi nigdy nie byli. Po co?  W jakim celu? Jakie jest uzasadnienie?

-To wstępna, bardzo robocza lista-tłumaczył Patryk Pulikowski, rzecznik Urzędu Miasta w Olsztynie. - To, że znalazły się na liście określone nazwiska, nie oznacza, że będą zmieniane. Chcemy jednak, żeby nie było w tej sprawie żadnych wątpliwości. Dlatego jest ona tak szeroka, by nikt nie mógł nam zarzucić zaniechania działania albo prób ukrycia czegokolwiek.

Wystarczy? Miesza się „czerwonych” z porządnymi patronami by wykazać swoje działanie, czy próby ukrywania czegoś? Co to jest?! Czy ktoś się zastanowił nad tym, co robi, czy „tak zorientowani” urzędnicy wydają także decyzje w naszych, często najważniejszych życiowych sprawach.  Kompletna niewiedza i zła wola?

Plan komisji gospodarki komunalnej Rady Miasta w Olsztynie na ten miesiąc przewiduje zajęcie się tą kwestią. Radni przeanalizują tę listę wraz z uchwałami, bo dostaną też uchwały dotyczące nadania nazw ulic i uzasadnienia do nich. Wtedy wybiorą te ulice, które według nich mogłyby zostać zmienione i następnie ich propozycje trafią IPN do konsultacji.

Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski wyrażał w poniedziałek rano swoje niemiłe zaskoczenie:

-Na liście przygotowanej przez  urzędników  olsztyńskiego Urzędu Miasta znalazło się  118  nazwisk-mówił. - Ale obok  generałów jak Stefan „Grot” Rowecki, Francis

zek Kleberg, Tadeusz Kutrzeba, Leopold Okulicki, Władysław

Anders znajdują się Józef Piłsudski, Marek Kotański.  Wprowadza to duże zamieszanie. Czy po 1989 r. w Polsce nic się nie stało?  Wtedy, gdy panował obcy system narzucony przemocą przez obce państwo. Czy urzędnicy tego nie rozumieją?
Na liście są m.in. takie nazwy jak: Pstrowskiego (górnik, przez propagandę PRL uznawany za wzór przodownika pracy), Dąbrowszczaków (ochotnicze oddziały wojskowe uczestniczące w wojnie domowej w Hiszpanii) czy 22 stycznia (wejście do Olsztyna Armii Czerwonej). Jednak nie brakuje też nazw, jaki widać, których łączenie z ustawą wydaje się kontrowersyjne.
Sporządzona przez urzędników ratusza lista zawiera takie ulice jak 1 maja, Dąbrowszczaków, Dragonów, Juliana Tuwima, Melchiora Wańkowicza, Synów Pułku, Wincentego Pstrowskiego i Wincentego Witosa. Jest też kilka placów, m.in. imienia Franklina D. Roosevelta czy Xawerego Dunikowskiego.
Radni, nawet ci z PiS, nie kryją zdumienia.

-Są bohaterowie Armii Krajowej, ludzie którzy walczyli o wolność- mówi Maciej Tobiszewski, radny PiS z osiedla Generałów w Olsztynie. -Jest dosłownie kilka ulic, które nadają się do zmiany, jak choćby ul. Dąbrowszczaków czy Hanki Sawickiej, ale przy innych trzeba zachować rozsądek.
Zdziwiony jest też naczelnik olsztyńskiej delegatury IPN dr Waldemar Brenda.  

-Generał Kleeberg był dowódcą Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”, stoczył ostatnią bitwę kampanii wrześniowej-podkreśla. -Generał Okulicki, będący na tej liście był ostatnim komendantem Armii Krajowej, który skończył życie w sowieckim więzieniu. Rowecki był komendantem ZWZ-AK, zamordowanym przez Niemców. Trudno mi zauważyć jakikolwiek związek między tymi postaciami a ustawą, a zwłaszcza jej celami!
Na wstępnej liście pojawiają się także nazwiska związane z literaturą regionalną. Są pisarz Zbigniew Nienacki i Andrzej Wakar, których drogi krzyżowały się z PZPR, ale też piewca Mazur Niemiec Ernst Wiechert.
Pani Renata Gieszczyńska z olsztyńskiej delegatury IPN-u zaznacza, że nazwa nadana w czasach PRL-u wcale nie oznacza, że automatycznie musi zniknąć z map i dowodów.  Jeśli wniosek był dobrze udokumentowany, a dana osoba była związana z regionem i ma dla niego zasługi, to nic nie stoi na przeszkodzie, by pozostał uhonorowany ulicą. Ostateczna decyzja o zmianie konkretnych nazw ulic podjęta zostanie na radzie miasta w maju lub czerwcu. Zgodnie z ustawą o dekomunizacji, polskie samorządy do 2 września powinny zmienić te nazwy ulic, placów czy miejsc użyteczności publicznej, które nawiązują do minionego ustroju totalitarnego. W przeciwnym razie władze miast i gmin wyręczy wojewoda.  A PiS nie ma większości w radzie Olsztyna.
Z zadania postanowił jedynie się wywiązać radny Tomasz Głażewski (niehgdyś p.o. Prezydenta Olsztyna) z Nowoczesnej. Zrobił to na tyle sumiennie, że teraz lista urosła o kolejnych siedem pozycji. Czyli jest ich w  sumie obecnie ostatecznie 125. Postanowił on podzielić się wątpliwościami, co do takich nazw, jak: Niepodległości, Nowa Niepodległości, Partyzantów, Wyzwolenia, Obrońców, Wojska Polskiego, Walecznych.
A  radny SLD Krzysztof Kacprzycki stwierdza z kolei:

-Wolałbym, żeby niczego nie zmieniano. Ja dostrzegam tylko jeden pozytywny aspekt tej sprawy: odszukano dzięki niej kopie uchwał rady miasta, z których można dowiedzieć się wielu ciekawych spraw. Poza tym, kto poniesie koszty tych zmian? Kto zapłaci przedsiębiorcy, który będzie żądał pieniędzy za te zmiany? Niech te ulice zostaną. Przecież ich nazwy to również historia Olsztyna.
–Jest to przejaw ogromnego braku elementarnej wiedzy na temat historii, co zatrważa, jeżeli się pomyśli o innych decyzjach wydawanych przez tak niedouczonych urzędników powtarzał w poniedziałek w Radio Olsztyn wojewoda Artur Chojecki.
Do ubiegłego piątku radni mieli nadsyłać przewodniczącemu komisji gospodarki komunalnej propozycje nazw ulic, które ich zdaniem wymagają zmiany lub sprawdzenia, czy nie podpadają po tzw. ustawę dekomunizacyjną. Do 2 września 2017 r. należy bowiem zmienić nazewnictwo placów i ulic, które związane są z propagowaniem ustroju komunistycznego.
Które nazwy ulic, zgodnie z  założeniem ustawy (proszę porównać jej tytuł jak wyżej) zostaną zmienione?  Czy „czerwoni” znowu „podskoczą” jak przed laty? Czy radni zastosują właściwie akt prawa i nie będą działali jak urzędnicy?

 

                        Andrzej Dramiński







 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl