Na tapetę znowu powraca sprawa obywatelskiej daniny na media publiczne. Piszę daniny, bo ciągle jest mowa i o abonamencie i o nowej opłacie audiowizualnej. Zwracam jednak uwagę czytelnika na sformułowanie „znowu powraca”.

    Po pierwsze zaznaczam, że mając na myśli ów „znowu powrót”, zupełnie nie myślę o legendarnym powracaniu do tego problemu przez Platformę Obywatelską, która skutecznie „znowu powracała” do tego tematu przez kilka lat, ażeby ostatecznie oczywiście niczego w tej sprawie nie uchwalić, a nawet nie zaproponować. Skupie się wyłącznie na „znowu powracaniu” PiS.

    Obecna większość parlamentarna miała zlikwidować nieściągalny abonament i wprowadzić powszechną opłatę audiowizualną przed… 1 stycznia roku 2016. Po długim namyśle zrezygnowano z tego rozwiązania gdyż sprawa naprawy finansów mediów publicznych była pilna, a nową ustawę trzeba by konsultować z Brukselą, co mogłoby trwać nawet rok. Oczywiście przez ów rok (a nawet przez ponad półtora) nic się nie wydarzyło, natomiast teraz wiceminister kultury Jarosław Sellin zapowiada powrót do tego pomysłu… w przyszłym roku. Aż się ciśnie na usta „O roku ów! Kto cię widział w naszym kraju…”

    No więc po dwóch latach finansowego dogorywania TVP powszechna opłata abonamentowa płacona z PIT lub z rachunkiem za prąd dalej pozostaje w sferze obietnic. W sferze znacznie bliższych, bo jeszcze przedwakacyjnych obietnic pozostaje „uszczelnienie obecnego systemu”, czyli nowelizacja ustawy abonamentowej.

    Dalej będzie obowiązywać regulacja, że każdy kto ma telewizor powinien go zarejestrować i zapłacić abonament. Ponieważ jednak już wiemy, że Polacy kpią sobie z tego obowiązku, na operatorów dostarczających płatną niepubliczną (ale także publiczną) telewizję zostanie nałożony obowiązek przekazania Poczcie Polskiej (ściągającej abonament) listy klientów. Domniemanie jest następujące: kto ma umowę z operatorem na dostarczanie programów tv, ten zapewne ma telewizor. I tu się zaczyna jazda.

    Otóż to domniemanie jest niezupełnie słuszne. Sam miałem kiedyś taka umowę, a telewizora… nie miałem. Jak to możliwe? Otóż promocyjna oferta Internetu, telewizji i telefonu była tańsza od oferty dostarczania wyłącznie Internetu. Antena i telefon wylądowały w piwnicy, a ja płaciłem niższy rachunek. Wpisanie mnie na listę posiadaczy niezarejestrowanych odbiorników uznałby za niesprawiedliwość. Takich przypadków

w skali kraju jest zapewne niewiele, ale właśnie tak (według najnowszych sondaży) czyli jako niesprawiedliwa jest postrzegana nowelizacja abonamentowej ustawy.

    Ponad połowa Polaków uważa, że proponowane rozwiązania są niesprawiedliwe, bo w praktyce nie będzie to danina powszechna, ale płacona jedynie poprzez tych, którzy korzystają już z płatnej telewizji. Reszta dalej będzie sobie bimbać, a ustawodawca de facto pominie ten fakt milczeniem. Dodatkowo 2/3 respondentów (badanie Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej), uważa przekazywanie danych Poczcie Polskiej za naruszenie ich prawa do prywatności i ochrony danych osobowych.

Tak oto poprzednia ekipa w sprawie naprawy finansów mediów publicznych nie zrobiła nic, a obecna (jeżeli rzeczywiście to zrobi) powiąże tę naprawę – przynajmniej w odczuciu społecznym – z poczuciem niesprawiedliwości i naruszeniem prawa do prywatności. Nie ma litości dla mediów publicznych, więc już tylko dla porządku dołożę: że uważam, iż reklamy z mediów publicznych powinny być usunięte!

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl