Murarz domy buduje i… stoją. Krawiec szyje ubrania i… i nie chodzimy z gołą… Szewc wprawdzie bez butów chodzi ale inni nie. Rady medialne- Krajowa i Narodowa pobierają pieniądze, a owszem. Ale ludziom płacenia za telewizję i radio nie umożliwiają.

Przy Skwerze Ś. P. Kardynała-Prymasa (KRRiT) za milion złotych rocznie (to tylko sam czynsz) siedzi sobie tłum urzędników na czele z ministrami. Gdzieś tam w innym „pałacu” w warszawie zalega team Narodowej Rady też do spraw mediów. Po co nam dwie- cholera wie! Ale są i gniją od środka w nieróbstwie. Oczywiście urzędnicy latają po korytarzach tam i z powrotem z papierami pozorując robotę. Ale nic z tego nie wynika bo koncepcji brak. Prezesi śmigają przez Warszawę limuzynami tak jak to było w Chicago w okresie prohibicji. Oczywiście tutaj nikt do nich nie strzela więc niepotrzebnie tak szybko jeżdżą. Potem w swoich biurach eleganckich i dobrze wyposażonych kręcą młynka palcami. Wszystko razem funta kłaków niewarte. Ustawy medialnej jak nie było tak nie ma, sprawa abonamentu radiowo- telewizyjnego znowu odesłana ad Kalendas Graecas. Gdyby takiego marnotrawstwa dopuściłby się robotnik albo rolnik to jednego wyrzucono by na pysk z roboty a drugiemu perz zająłby pola.

Są osoby które znają się na mediach. Nie podaję nazwisk, bo bym im oczywiście zaszkodził. Osoby te to również posłowie i w ogóle ludzie godni szacunku, rozumni i przygotowani zawodowo. Ale niestety im medialnej władzy nie powierzono. Trzyma się miernych, ale wiernych. Toteż kolejne propozycje dotyczące ściągania pieniędzy za pomocą abonamentu radiowo- telewizyjnego nie powstały mimo upływu wielu miesięcy i znowu dowiadujemy się, że towarzystwo pojedzie sobie na wakacje a sprawę odkłada.

Dlaczego nie wykonano notyfikacji w Unii Europejskiej przed próbą wprowadzenia opłat przez telewizję i radio pobieranych wraz z opłatą za prąd? Dopadnięty przeze mnie stowarzyszeniowy kolega Krzysztof Kłopotowski wyjaśnił mi, że minister Czabański powiedział mu: „tak chciał prezes Kaczyński”. Dowiedziałem się, że intencją prezesa było przeciwstawienie się Unii, pokazanie że nie będziemy uzgadniać. Oczywiście uważam, że to kompletna bzdura i jedynie pomysł ministra Krzysztofa Czabańskiego aby wytłumaczyć się z własnej nieudolności. Krzysztofa Kłopotowskiego pytałem o te sprawy, ponieważ uważałem go za dobrego i odważnego dziennikarza, w dodatku od kultury, więc od spraw telewizyjno-radiowych. Niestety kolega K. K. dostał w telewizji program i teraz najwyraźniej boi się również prezesa o nazwisku na k. Niestety punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Gdy redaktorowi Kłopotowskiemu powiedziałem to wszystko w oczy obraził się. Trudno.

Teraz wymyślono, że emitenci TV mają podać adresy subskrybentów i w ten sposób władza wymusi płacenie abonamentowe. To oczywiście kolejne nieprzemyślane posunięcie. Wiadomo bowiem, że ustawa zabrania podawania nazwisk i adresów. Nie wolno! Pośrednicy przekazu telewizyjnego argumentują, że abonenci takie podawanie informacji- w końcu zastrzeżonych- mogliby zaskarżyć, albo w ogóle przestać płacić. No więc mamy kolejny pasztet- prace nad zmianą abonamentu zostały wstrzymane. Rocznie telewizja traci na ty miliony, setki milionów złotych. Dotychczasowa ściągalność opłat abonamentowych to zaledwie 13% wobec tego, co można by uzyskać. Szefowie telewizji zabiegają o kredyty. Ale przecież tych kredytów nigdy nie spłacą. Wcześniej czy później zostaną umorzone. Oczywiście państwowych mediów nikt nie zamknie. A obciążenie kredytami i tak zostanie przez społeczeństwo spłacone.

Mamy obecnie program lepszy niż za Tuska. Piszę to z przekonaniem. Tyle tylko, że tamten- poprzedni- to było po prostu dno. Teraz, to że jest lepiej, wcale nie oznacza jednak że jest dobrze. Władze telewizyjne płaczą, iż nie mają pieniędzy. Mają jednak fantastyczne warunki sprzętowe i lokalowe nie tylko w Warszawie ale i w całej Polsce w 16- stu oddziałach TVP. Na telewizję publiczną wydano miliardy. Dlaczego oddano ją jednak w ręce ludzi niekompetentnych, leniwych i tchórzliwych- trudno zrozumieć. Ryba psuje się od łba. Jak długo jeszcze?

 

12.07.2017

Stefan Truszczyński

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl