Z dużym niepokojem i podejrzliwością przeczytałem o projekcie, w który zaangażowało się SDP – „Dziennikarze mówią o Polsce – dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi" finansowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Projekt jest finansowany przez rząd, a nasze stowarzyszenie jest apolityczne, co wynika ze statutu SDP. Tymczasem SDP ma pomagać rządowi w kreowaniu wizerunku, oczywiście pozytywnego, Polski za granicą. Można by spytać, a co w tym złego? Można by powiedzieć, przecież powinniśmy dobrze mówić o swoim kraju, również (a może przede wszystkim) za granicą. Ale…

Na stronie sdp.pl czytam: „W ramach projektu odbędzie się szereg spotkań za granicą. Polscy dziennikarze będą rozmawiać z dziennikarzami zagranicznymi w Brukseli, Berlinie, Londynie, Bratysławie, Budapeszcie i Pradze […].W listopadzie 2017 roku zorganizowana zostanie w Warszawie międzynarodowa konferencja na temat mediów w krajach Grupy Wyszehradzkiej. Tematem konferencji będzie kwestia tworzenia wspólnego projektu medialnego dla krajów grupy V4, a także aktualne wyzwania związane z dezinformacją w mediach, autocenzurą dziennikarzy, bańką informacyjną. Dzięki realizacji projektu powstanie 7 raportów miesięcznych z monitoringu mediów zagranicznych. Ponadto dziennikarze polscy tworzyć będą materiały dziennikarskie dla zagranicznych mediów”.

Więcej: http://www.sdp.pl/international/14393,nowy-projekt-sdp-dziennikarze-mowia-o-polsce-dialog-dziennikarzy-polskich-z-dziennikarzami-zagranicznymi-,1499779243

Może więc powinniśmy się cieszyć: 30 polskich dziennikarzy (podobno wybitnych), których nazwiska pozostają na razie w ukryciu, zarobi zapewne sporo pieniędzy (268 tys., co daje średnią 9 tys. zł), zagraniczni dziennikarze dowiedzą się o naszym kraju prawdy i tylko prawdy, SDP zyska jeszcze więcej uznania w oczach MSZ, a samo MSZ poprawi wizerunek naszego kraju za granicą. I wszyscy będą zadowoleni.

Bardzo rozczuliły mnie fragmenty mówiące o dezinformacji w mediach, autocenzurze w mediach i bańce informacyjnej. Są bardzo słuszne, tylko jako argumenty działają przeciwko obydwu stronom politycznego konfliktu w Polsce: zarówno przeciwko rządowi, jak i opozycji, bo obydwie strony – choć w różnym stopniu, z uwagi na zróżnicowane możliwości władzy nad mediami publicznymi – posługują się propagandą medialną. Dostrzeże to każdy medioznawca, nie zauważy natomiast żaden dziennikarz-propagandzista. I właśnie w ogniu takiej walki, która biegnie nie tylko wzdłuż podziałów politycznych, ale również wzdłuż podziałów medialnych z tamtymi skorelowanych, wpisuje się projekt SDP – pomoc dla rządu w kreowaniu wizerunku, bo przecież tylko dziecko się nie domyśli, że chodzi o interes polityczny. Mamy być żyrantami wizerunkowej polityki MSZ. I ewentualnie zapłacić za to własnym wizerunkiem.

Rozumiem, że trzeba walczyć z propagandą mówiącą o „polskich obozach śmierci”, że wszelkie kłamstwa powinny być prostowane w mediach (jednych i drugich), ale żeby zaraz dziennikarze mieli brać za to pieniądze z MSZ (przy okazji: rząd nie ma innych pieniędzy niż pieniądze podatników). Do projektu nie zostali zaproszeni dziennikarze z mediów nieprzychylnych obecnej władzy, co akurat dziwić nie powinno, i co wyjaśnia zdanie, które pojawiło się w rozmowie Błażeja Torańskiego z odpowiedzialną za projekt z ramienia SDP Dorotą Zielińską, że „[…] dziennikarze będą mówili to, co uważają za stosowne, nie dajemy wytycznych”. Dziennikarze sami będą wiedzieć, co mówić, bez żadnych instrukcji! Stare przysłowie mówi jednak, że kto płaci, to wymaga. A swoją drogą, to mogłoby się wydawać bardzo, bardzo sprytne: zrobić sobie PR za pomocą dziennikarzy, i myśleć, że nikt na Zachodzie tego nie zauważy. Najcelniej ową różnicę – pomiędzy działalnością dziennikarską a propagandą skwitował w swoim oświadczeniu na temat jego udziału w projekcie szef działu zagranicznego „Rzeczpospolitej” Jerzy Haszczyński: „Obroną wizerunku Polski zajmowałem się chętnie (akcja przeciw „polskim obozom"). Obroną rządów i partii (żadnych) nie będę się zajmował".

Marek Palczewski

17 lipca 2017

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl