Kilka dni temu dotarł do mnie list od Kolegów z lubelskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Zaprosili mnie na zebranie sprawozdawczo-wyborcze. Jak się okazuje, mija właśnie trzyletnia kadencja obecnych władz oddziału. Przyznam, nie jestem jakoś szczególnie aktywnym działaczem SDP. Bije się w pierś, mea culpa. Ale skoro już zostałem zaproszony, to postanowiłem zastanowić się nad tym jakie były ostatnie trzy lata i co w lubelskim oddziale słychać. Zapewne wiele inicjatyw zupełnie – świadomie lub częściej nie mając o nich pojęcia – przeoczyłem. Z drugiej jednak strony w kilku naprawdę wartościowych spotkaniach autorskich uczestniczyłem. Jak choćby ostatnie wizyty znanych dziennikarzy Marcina Mamonia i Witolda Gadowskiego, są godne odnotowania.
Jednak nie samymi eventami dziennikarstwo żyje. I tu pojawia się moja pewna wątpliwość. Czy SDP żyje dziennikarskim życiem w Lublinie, a szerzej – na Lubelszczyźnie? Czy jego głos jest słyszalny w mieście i regionie? Czy skupia reprezentatywne środowisko lokalnych mediów?
O ile w skali krajowej nie mam wątpliwości, że SDP – mimo różnych, także nieudolnych prób jego dyskredytowania – jest najważniejszą i najbardziej prestiżową organizacją dziennikarską w Polsce. O tyle w lokalnej rzecztywości jest w tym względzie, jak sądze, wiele do zrobienia. To bynajmniej nie zarzut do miejscowych władz SDP. Rozumiem, że trudno jest działać nie mając do tego instrumentów, ludzi i pieniędzy. To raczej apel do samego środowiska dziennikarskiego o aktywność w zajmowaniu się sprawami mediów, toczenie wewnętrznych sporów w imię dobra dziennikarstwa i dziennikarzy na Lubelszczyźnie. Jeśli nie będziemy potrafili zaangażować się w obronę naszch Kolegów i Koleżanek, ale też i dziennikarskich zasad, jeśli krytyczne uwagi o stanie naszego zawodu, będziemy formułować wyłącznie w oczekiwaniu na konferencje prasowe, jeśli obojętnie będziemy przechodzić wobec jawnego łamania standardów zawodowych, to staniemy się wyłącznie pracownikami mediów. A może jednak warto wyjść ponad codzienność, by słowo „dziennikarz” znaczyło coś więcej. Lokalnie.
A może przynajmniej warto przy okazji naszego „walnego” rozpocząć taką dyskusję. I otworzyć się na nowe środowiska, rozpocząć akcję marketingową wśród dziennikarzy, by lubelski SDP skupiał wszystkich wartościowych dziennikarzy w regionie. Zaproponować im coś, co sprawi, że będą chcieli się zaangażować.
Marzy mi się lokalny portal branżowy, może jakiś periodyk drukowany. Wystawy, prelekcje, znakomici goście z kraju i zagranicy. Wierzę, że wspólnymi siłami udałoby się zrobić więcej.
Nie mam też wątpliwości, że obecne władze oddziału robią co mogą. Przyszłym (co wcale nie musi oznaczać, że nowym) życzę, by choćby część tych postulatów, udało im się zrealizować.
A wszystkich, którym leży na sercu dobro dziennikarstwa na Lubelszczyźnie, zapraszam na 31 lipca, na godz. 16  do siedziby oddziału przy ul. Królewskiej 3. Porozmawiajmy o naszych sprawach. Warto.
Tomasz Nieśpiał

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl