W życiu publiczno-politycznym nieoczekiwanie nastał sezon na szczerość i mówienie prosto w oczy jak jest.

Sezon bezkompromisowej szczerości rozpoczął profesor Jan Hartman tekstem 'Żegnajcie kontrmiesięcznice! Czerwona kartka dla Frasyniuka', w który narzeka, że: '10 lipca Kaczyński zapunktował. /.../ Jest naprawdę źle /.../ Zawiódł Frasyniuk, zawiódł Kasprzak, zawiedli szefowie partii.' Dalej jest podobnie - Hartman m.in. opisuje swoje rozczarowanie Frasyniukiem i związaną z nim nadzieją, że: ' Frasyniuk poprowadzi demokratyczną Polskę do boju z reżimem PiS. Nic podobnego się jednak nie stało. I się nie stanie. Niestety.' Dlaczego? Dlatego, że 'Niestety Frasyniuk jakby nie wiedział, czego się od niego oczekuje. Wygłosił chaotyczne, niezbyt mądre, utrzymane w stylu Kaczyńskiego przemówienie „o wartościach”, niewolne od kiksów i niezręczności.' Można by to skwitować, że jeśli Władysław Frasyniuk mówił 'w stylu Kaczyńskiego', 'o wartościach', i 'Kaczyński 10 lipca zapunktował' - to już musi być naprawdę jest źle. Ale chyba z profesorem Hartmanem. Rytualne pomstowanie na przeciwnika, czyli PiS i Kaczyńskiego, to dla Hartmana już standard, tradycja i 'nowa świecka tradycja', ale wyrzekanie na 'wartości' jest zupełnie nową kategorią jakościową. Jak można domniemywać, prof. Hartman ma na myśli w/w 'wartości' rozumiane jako «zasady i przekonania będące podstawą przyjętych w danej społeczności norm etycznych». Cóż, jeśli profesor Hartman - filozof i bioetyk, profesor nauk humanistycznych - zaczyna z widoczną przyganą zarzucać politykom, że wspominają w swoich wystąpieniach o 'wartościach', to pokazuje że nichilistycznie i destrukcyjnie przyczynia się niszczenia naszego systemu społecznego, opartego na wartościach. A w konsekwencjach wspiera 'wartości hamburskie' i 'somalijski system społeczno-polityczny' - czyli uliczną anarchię i państwo w stanie faktycznego rozpadu.

Inny przykład wspomnianej mody na nieoczekiwaną bezkompromisową szczerość to tekst Estery Flieger, dziennikarki łódzkiego oddziału 'Gazety Wyborczej', która już w samym tytule melduje że dezerteruje z frontu: 'Wyczołguję się z tego okopu, bo bycie za zdrową i mądrą demokracją to za mało. Teraz trzeba jeszcze nienawidzić'. Red. Flieger dokonuje niesamowitego (przynajmniej dla jej środowiska) odkrycia na temat polskiego życia publicznego: 'Posiadanie własnego zdania i konstruktywna krytyka działań swojej grupy przestały być pożądane. W czarno-białej Polsce jest tylko "przeciw" lub "za".'  Cóż, gdyby red. Flieger czytała np. moje felietony na Portalu SDP.PL, to mogła by się spotkać z terminem 'Nasizm', którym opisuję nasze życie publiczno-polityczne: 'Jedyną ideologią jest tutaj NASIZM, czyli popieranie 'naszych' - zob. np. tekst ' Zwyczajny nasizm' (20.09.2016 r.)  Po czym red. Flieger cytuje hasła z antyPiSowskich demonstracji: „Wypisdalajcie”, „Liliputin”, „Prawico, szykuj dupę”, „PiS to morwy, PiS to tuje”, „Dali mandat, bo skądś musi być na 500 plus”, „Psy Błaszczaka”, po czym uczciwie zauważa, że 'to również jest dzielenie Polaków'. Co samo w sobie jest z jej strony odważnym świadectwem dużej uczciwości i przytomności umysłu - nawet, jeśli nie ze wszystkim można się zgodzić: bo ja na przykład lubię morwy i tuje...

Jak jest recepta red. Flieger na Polskę? 'To ja już sobie posiedzę na ziemi niczyjej. Są tylko swąd i świst kul.' Szanowna Pani redaktor Flieger - witam na ziemi niczyjej! Przebywam tu już od bardzo dawna, brykając w swądzie wśród świstu kul, mimo że niekiedy tu strasznie cuchnie (zob. Adam Michnik - 'Strasznie cuchnie'). I chciałbym Panią ostrzec, że na tej ziemi niczyjej, pomiędzy frontami walki ideologiczno-politycznej, jakoś dużo bardziej czuję zagrożenie ostrzałem z lewo-liberalnej strony frontu, niż z innych możliwych kierunków ataku.

A jeśli będzie chciała Pani porozmawiać, albo przynajmniej podzielić się swoimi dylematami i rozterkami czy żalem na temat Polski, której było Pani 'cholernie żal', i którą chciała Pani 'wziąć w ramiona i mocno przytulić', to jestem do Pani dyspozycji - możemy o tym wszystkim sobie bez pośpiechu i spokojnie podyskutować, przekrzykując świst kul. W końcu jesteśmy na ziemi niczyjej, i trwa cisza przed burzą...

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl