Flagowym programem z obszaru publicystyki politycznej telewizji prezesa Kurskiego jest audycja pod tytułem „Woronicza 17”. Ktoś (?) sobie wymyślił, że taki program powinien jednoznacznie kojarzyć się z TVP SA. No i skojarzył – zatytułował program adresem spółki. Okazuje się to z czasem bardzo znaczące – program red. Rachonia coraz bardziej upodabnia się do firmy, która go emituje.

Ostatni odcinek (13 sierpnia) był szczególnie interesujący. Udział wzięli: poseł PiS (sztuk 1), poseł PO (sztuk 1), poseł Kukiz’15 (sztuk 1), poseł PSL (sztuk 1), poseł Nowoczesnej (sztuk 1) przedstawiciel(ka) Kancelarii Prezydenta (sztuk 1). Nieobecność komunistów spod znaku SLD uznać trzeba za przykre niedopatrzenie.

Jak nietrudno obliczyć, rząd miał w tym programie swojego jednego przedstawiciela (do tego grzecznego, dobrze bardzo wychowanego!), opozycja zaś antyrządowa – czterech. W istniejącej obecnie sytuacji politycznej Kancelarię Prezydenta uznać trzeba za siłę opozycyjną (dr Fedyszak – Radziejowska, doradca, obroni Prezydenta nawet wówczas, gdy powie on, że 2x2=5). W ogóle Pan Prezydent zyskuje z dnia na dzień „plusy dodatnie”… u opozycji, od kiedy zablokował ważne działania rządowe, o czym wypowiedź Pawła Rabieja z Nowoczesnej świadczy dobitnie. Poseł Skurkiewicz (PiS) nie zaprotestował nawet w chwili, gdy jeden z dyskutantów stwierdził, że min. Macierewicz powinien być dawno odwołany… Że nie zaprotestowała propaństwowo zwykle nastawiona dr Fedyszak – Radziejowska, dziwi coraz mniej.

Jak napisałem wyżej, ten program staje się naprawdę odzwierciedleniem sytuacji w TVP SA, jej wizytówką. Bo to i parytety polityczne zachowane i kultura dyskusji i pluralizm poglądów… Właściwie poza kilkoma programami z cyklu „gadających głów” nic się na Woronicza 17 nie zmienia. Uprawia się propagandę sukcesu ekonomicznego (patronem jest premier Mateusz Morawiecki) oraz lansuje Polskę jako sportowe Imperium. Poza tym wszystko jest jak było – lewacka „narracja” nadal ma główne prawo obywatelstwa w bardzo wielu programach, zwłaszcza kulturalnych. Nie powstają programy o najnowszej prawdziwej historii Polski. „W tyle wizji” to nadal towarzyskie pogaduszki zadowolonych z siebie kilku publicystów i kilku panienek, wylansowanych chyba dla zachowania właśnie owego „parytetu” (tym razem płciowego), innych bowiem powodów ich obecności na antenie doszukać się nie sposób. Anorektyczna pani Ogórek, niedawna kandydatka komunistów w wyborach prezydenckich, jest obecnie publicystką prawicową (!), rośnie w siłę i zapewne żyje dostatniej. Jest już nawet grupa społecznościowa w Internecie, która domaga się dla tej pani stanowiska rzecznika prasowego rządu. Matriarchat w naszej kochanej Ojczyźnie też najwyraźniej rośnie w siłę.

Zaś red. Rachoń, nowa supergwiazda telewizyjnej publicystyki, rozdaje karty „po uważaniu”. Red. Witold Gadowski, najlepszy nadwiślański dziennikarz śledczy i nie tylko, do niedawna miał tzw. szlaban na wystąpienia w TVP S.A. (prezes Kurski zaklinał się, że to nieprawda…); czy to się zmieniło – nie wiem, pojawił się właśnie raz czy drugi, ale czy to „trynd” trwały? Czas pokaże.

Słowem na Woronicza 17 trwa coś na kształt snu zimowego w środku lata, i to przy narastającej agresji i frustracji tzw. opozycji totalnej. Pyskówkarskie programy publicystyczne nie wystarczą, by obudzić decydentów. I tylko co chwila pojawia się „pewna” wiadomość, że „prezes Kurski jest już na wylocie”.

Po czym okazuje się, że wiadomości o śmierci królowej Bony były mocno przesadzone.  

 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl