Ewa Żarska jest autorką świetnego, poruszającego i iście detektywistycznego, śledczego reportażu „Mała prosiła, żeby jej nie zabijać”. Autorka została zgłoszona do nagrody studentów dziennikarstwa „MediaTory” w kategorii „ReformaTOR” za „materiał, który zmienia rzeczywistość z dobrym skutkiem”. Wkrótce też pewnie sięgnie po jedną z głównych nagród w dziennikarskich konkursach za 2017 rok. Wcześniej dostała podziękowania od ministra Zbigniewa Ziobry… Tymczasem Sąd w Łodzi podtrzymał karę grzywny w wysokości 6 tysięcy złotych nałożoną na dziennikarkę przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi za odmowę podania tożsamości tajnego informatora. Tego, dzięki któremu powstał reportaż o pedofilu, który „chwalił się” gwałtami i morderstwami…

Sprawa przypomina kwadraturę koła i wydaje się nierozwiązywalna. Najpierw o reportażu. Dzięki reporterce odżyła stara sprawa, wydawałoby się, dawno przysypana piaskiem czasu. Pedofil o nicku „Piotr”,obywatel polski, mieszkający i pracujący w Rosji - został wreszcie zatrzymany i jest nadzieja, że jego ewentualne przestępstwa zostaną osądzone. Jednak reporterka nie może dziś spokojnie spać, bo Prokuratura domaga się, aby ujawniła informatora, od którego uzyskała informacje o działalności pedofila. W reportażu pojawia się uprawdopodobniony wątek dokonania przez niego zabójstwa 6-letniej dziewczynki, dlatego Prokuratura może powoływać się na artykuły kodeksu pozwalające domagać się – w takim przypadku - ujawnienia przez dziennikarza źródła informacji, a Sąd faktycznie może dziennikarza zwolnić z tajemnicy zawodowej i polecić podanie tożsamości informatora. Dziennikarza chroni wprawdzie artykuł 15. ust. 2 Prawa Prasowego zakazujący ujawnienia danych informatora, jeśli on tego sobie nie życzy, lecz w tym przypadku jego ważność może być zakwestionowana przez wspomniane art. 180 kodeksu postępowania karnego i art. 240 kodeksu karnego (o czym też mówi art. 16.1. Prawa Prasowego)

Ewa Żarska odmawia podania źródła, i w tym działaniu wspierana jest przez wielu dziennikarzy śledczych (i nie tylko śledczych), uważających, że jest to kwestia wiarygodności dziennikarskiej i dziennikarstwa korzystającego z anonimowych źródeł. Z drugiej strony, w grę wchodzić może poważne przestępstwo (obcowanie seksualne z małoletnim i zabójstwo), które może być wyjaśnione z pomocą owego tajnego informatora. Pikanterii sprawie dodaje to, że informator reporterki był lub jest prawdopodobnie (piszę „prawdopodobnie”, bo nie mogę tego w sposób niepodważalny potwierdzić) tajnym informatorem policji – tak zwanym „źródłem operacyjnym”, i przez kilka lat, udając kobietę, utrzymywał kontakty z „Piotrem”. Prokuratura – w tym konkretnym przypadku - nie może jego danych uzyskać od policji (przypadki ujawnienia tożsamości tajnego informatora policji reguluje ustawa o policji, art. 22.1), zatem jedynym sposobem uzyskania takiej wiedzy pozostaje wydobycie jej od reporterki…Sytuacja wygląda więc na patową, bowiem wszyscy główni aktorzy tego dramatu postępują według schematów własnej profesji, etyki i prawa, i nic nie wskazuje na to, by mogli te zasady porzucić. Jednak najmniej szans na prawną ochronę swojego postępowania ma reporterka, która może liczyć wyłącznie na wyrozumiałość Prokuratury i Sądu. Na to, że do gry włączy się ów informator (kiedyś skazany za pedofilię) i ujawni swoją tożsamość, liczyć raczej nie należy, bo takie wyjście z ukrycia oznaczałoby dla niego śmierć cywilną.

Sytuacja przypomina grecką tragedię i na dobrą sprawę nie ma z niej prostego, dobrego wyjścia. Można tylko mieć nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek po stronie organów praworządności, że środowisko dziennikarskie będzie wspierać Ewę Żarską, i że nie nastąpi coś, co nazywa się efektem mrożącym (chilling-effect), a dziennikarze nie nabiorą przekonania, że nie warto tropić prawdy…

Marek Palczewski

12 października 2017

P.s. Zastanawia mnie milczenie SDP. Może przydałoby się jakieś nasze stanowisko, wszak jesteśmy stowarzyszeniem dziennikarzy. Uważam, że dla dobra i przyszłości dziennikarstwa śledczego w Polsce powinniśmy dążyć do wyjaśnienia tej sprawy w debacie dziennikarzy z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl