We wtorek (7 listopada) na Foksal odbyła się konferencja „Media w czasach postprawdy”, zorganizowana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Wzięli w niej udział dziennikarze głównie z Polski i z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, aczkolwiek nie zabrakło też przedstawicieli Zachodu. Konferencja była podzielona na dwie części. W pierwszej zaprezentowane zostały referaty poświęcone tzw. bańce informacyjnej i fake newsom. W drugiej zagraniczni dziennikarze omawiali sytuację dziennikarstwa i mediów w ich krajach. W związku z tym, że całość konferencji jest na sdp-owskim Facebooku ograniczę się do kilku refleksji dotyczących pierwszej części.

Laurence Dierickx z Belgii mówiła o bańkach informacyjnych, które tworzone są głównie w mediach społecznościowych. Następuje w nich spersonalizowanie wiadomości, co oznacza, że odbiorca otrzymuje wiadomości zgodne z jego punktem widzenia. Ten proces selekcji wiadomości jest utajniony, nie jest znany algorytm decydujący o tym, które informacje do nas trafią. Każda osoba zamykana jest w swoistej bańce, wśród „swoich idei”, co ogranicza możliwość pluralistycznej debaty publicznej. Google decyduje na przykład o tym, że nasze wcześniejsze wyszukiwania definiują kolejne wyszukiwania. Prelegentka nie zgodziła się z moją sugestią, że „bańki informacyjne” istniały w zasadzie od zarania mediów, twierdząc że kiedyś o gatekeepingu (selekcji informacji) decydował przejrzyście wydawca lub redaktor, dziś natomiast proces przez nią opisywany nie jest transparentny i mamy do czynienia z zanikiem odpowiedzialności gatekeeperów.

Andrzej Klimczak z SDP, również autor tekstów na tym portalu, przytomnie zauważył, że na początku i końcu każdego procesu jest człowiek. To my jesteśmy przecież odpowiedzialni za to, co kreujemy i co czytamy. Myślę, że w przypadku korzystania z mediów społecznościowych relacja jest podobna: to od nas zależy, czy i jak korzystamy z danego medium, a jeśli go wybieramy, to musimy zgodzić się na warunki jego działania, które przecież zatwierdzamy. Dlatego wszelkie regulacje, jakie będzie wprowadzać Unia Europejska czy państwo polskie w zakresie wolności korzystania np. z Facebooka nie będą skuteczne, chyba że wprowadzimy całkowitą cenzurę, co może oznaczać koniec Facebooka w Polsce (przypomnę, że jest to podmiot prywatny), czego chyba byśmy nie chcieli…

Nie wydaje mi się ponadto, żeby problem owych „baniek informacyjnych” był aż tak nierozwiązywalny. Przecież możemy „wchodzić” do innych baniek, korzystać z innych mediów, samodzielnie wybierać odwiedzane sklepy, omijać reklamy, itd. Wydaje mi się, że osoby wyolbrzymiające „ciemną stronę mocy” FB czy Twittera nie bardzo wierzą w wolną wolę człowieka.

Bardziej obawiałbym się tego, co się nazywa robotyzacją mediów (np. tworzenia newsów przez maszyny – boty) i fake newsów. O tych ostatnich mówił na konferencji Paweł Bobołowicz. O ile te pierwsze – moim zdaniem - daje się jeszcze rozpoznać, o tyle te drugie są tak podobne do „prawdziwych” newsów, że niekiedy rozpoznanie, czy mamy do czynienia z newsem czy fałszywą wiadomością (fake newsem) nie jest możliwe. I to jest rzeczywisty problem stojący przed dzisiejszym dziennikarstwem. Długo już myślę nad sposobami zwalczania fałszywych informacji i nie udaje mi się znaleźć odpowiedniej recepty. Jedyne, co mogę sugerować, to odwrót od podejrzanych, całkiem świeżych, więc i niesprawdzonych źródeł internetowych (np. dziwnych portali z sensacyjnymi wiadomościami) i korzystanie wyłącznie z uznanych, od lat akceptowanych i wiarygodnych mediów, aczkolwiek pamiętajmy, że to, co dla jednych jest wiarygodne, dla innych może wcale takie nie być. Dlatego ważne jest – mimo wszystko – korzystanie z różnorodnych, ale poważnych, źródeł informacji, aby uniknąć zasiedzenia w „bańkach informacyjnych”. Chociaż, powiedzmy sobie szczerze, kto dziś – może poza medioznawcami – zagląda i do „Rzeczpospolitej”, i do „Gazety Polskiej” czy „Gazety Wyborczej”? Kto ogląda Wiadomości TVP, a zarazem Fakty TVN czy Wydarzenia Polsatu? Pewnie nikt. Dlatego tak ważne jest, żeby rolę bezstronnych i wiarygodnych mediów spełniały media publiczne. Pomarzyć czasem warto… A tak na marginesie, to Konferencję zorganizowaną na Foksal warto by kiedyś jeszcze powtórzyć, bo sprawy poruszone we wtorek nic nie stracą na swojej aktualności nawet za kilka, a może i więcej lat.

Marek Palczewski

9 listopada 2017

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl