Redaktor Bogusław Chrabota przekonuje nas w tekście pt. 'Polska, czyli historia pewnego gamonia’ w weekendowym ‘Plus-Mius’ - ‘Rzeczpospolita’, że wcale nie jest z Polską jeszcze tak źle: ‘Przywódcy opozycji nie siedzą – jak liderzy katalońskiego separatyzmu – w więzieniach. Polskie ulice nie są – jak hamburskie – teatrem walk ulicznych czy – jak w Erfurcie – areną gorszących demonstracji AfD. Nie podpala się nad Wisłą domów dla uchodźców – jak w Niemczech, ani nie pacyfikuje nielegalnych miasteczek – jak we francuskim Calais. Nie więzi dziennikarzy ani nie wyrzuca z pracy setek tysięcy ludzi – jak w Turcji Erdogana. Nie ma rasizmu na skalę prześladowań Romów na Słowacji czy wojny domowej jak na Ukrainie’. Dlaczego jesteśmy wobec tego obecnie tak niesprawiedliwie traktowani przez Unię Europejską? Tutaj niestety red. Chrabota zaczyna dryfować po mieliznach intelektualnych – wini za wszystko m.in. tak zwaną ‘historię’, np. to że według zachodnioeuropejskich stereotypów ‘Auschwitz wybudowano nad Wisłą nieprzypadkowo’. Oczywiście, że nieprzypadkowo – ponieważ Zachodnia Europa przez wieki była mniej czy bardziej otwarcie antysemicka, dlatego przez stulecia Żydzi masowo emigrowali do ‘żydowskiego raju’, czyli tolerancyjnej Polski. Dlatego właśnie w kraju, w którym żyły miliony Żydów, powstał Niemiecki Nazistowski Obóz Koncentracyjny Auschwitz-Birkenau – i warto o tym tzw. ‘postępowemu’ Zachodowi nieustannie przypominać.

Jednak przyczyna, dlaczego niektóre kraje Europy Zachodniej z taką zaciekłością starają się dyscyplinować Polskę - ale także inne niesforne kraje regionu, takie jak np. Węgry - jest dużo prostsza: chodzi o władzę i pieniądze. Władzę nad regionem i całą Europą, którą uzurpują sobie Niemcy wraz z grupą posłusznych sobie współpracowników, czyli Francją i Beneluksem, oraz o pieniądze transferowane przez Europę Zachodnią po 1989 z całego naszego regionu. Jednak wystarczy odrobina woli, niezależności  i asertywności ze strony polskich władz, i nagle okazuje się że dzięki temu stajemy się ważnym partnerem dla głównego gwaranta pokoju w Europie czyli USA - amerykański Departament Obrony tak pisze o Polsce: 'NATO-wski sojusznik, który był i nadal jest ważną siłą dla politycznej stabiliności i rozwoju ekonomicznego w Europie'.

Także zachodnioeuropejskie fochy stają się dla nas stopniowo coraz mniej ważne i robią coraz mniejsze wrażenie. Wprost mówi o tym amerykański politolog George Friedman w wywiadzie pt. 'Polska jest regionalną potęgą. Polacy robią swoje, Unia może wam skoczyć’ dla ‘Gazety Wyborczej’  z 25 listopada 2017: ‘Polska jest regionalną potęgą. Robi, co chce, ustanawia własną agendę, mówi „nie’ innym potężnym graczom. Unia was upomina, a wy nic sobie z tego nie robicie. /…/ Europa nic wam nie może zrobić. Tylko gada. A  Polacy robią swoje’.

Bynajmniej nie uważam że ‘im gorzej tym lepiej’, i że robienie na złość UE powinno być główną polityką naszych władz. Jednak to aroganckie i samozadowolone władze oraz społeczeństwa Zachodniej Europy powinny nauczyć się traktować po partnersku Polskę i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, bez aroganckiej wyższości i protekcjonalnego traktowania, za którym to pouczeniami o naszym rzekomym 'nacjonalizmie' - czyli zwykłym dbaniu o swój własny kraj -  kryją się najzwyczajniej w świecie władza i pieniądze. Tym bardziej że Polska ze swoim potencjałem gospodarczym oraz geopolitycznym może stać się realnym liderem regionu - być może ku chwilowej złości i niezadowoleniu niektórych krajów Europy Zachodniej, ale za to dla bezpieczeństwa i stabilizacji całego naszego regionu.

A nam tymczasem przydałaby się wreszcie polska anglojęzyczna telewizja, żeby Polska mogła własnym głosem przedstawiać nasze argumenty i racje, zamiast czekać aż ktoś z zagranicy łaskawie powie czy napisze coś miłego czy po prostu uczciwego i rzetelnego o naszym kraju.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl