Sami państwo popatrzcie jak te niezguły ględzą miesiącami i co z tego wynika.

Wolne od handlu niedziele. Ilu przewiozło swoje cenne korpusy i najwyraźniej mało cenne głowy, tam i z powrotem, zjadło, przespało się w hotelowym łożu, no i oczywiście nagadało. Drętwota, pustota i zmarnowany czas. Wreszcie góra mysz zrodziła, a właściwie szczura puściła. Biega to paskudztwo z długim ogonem i zarazki roznosi. Epidemia ględzenia, narodowa choroba, rozwija się. Celują tu lenie i nieroby. No i ci, którzy nic nigdy nie wymyślą, ale bardzo chcą być (przynajmniej od czasu do czasu) w centrum uwagi społecznej.

I tak sprawę wolnych niedziel w handlu zagmatwano, nikogo nie zadowalając. Zarobią drukarze drukując kalendarzyki zakupów. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Ale ci demonstrujący przecież religijność to oczywiście hipokryci. Dokładnie nie wiadomo kto im dał lizaka, ale łatwo domyśleć się można.

Moje hobby to lobby. W Polsce zawód bezpieczny, choć sprostytuowany. Łatwy zarobek to ma handlarz - nie produkuje, a zarobkuje. Bo i po co się trudzić: siać i zbierać, gdy można wziąć bez pieniędzy, sprzedać lub nie i dopiero potem zapłacić. Niech sobie orze głupi kmiot, a robol śrubki wkręca. My handlarze głowy mamy nie po to, by nosić na nich kapelusze.

Patrzy na to lobbysta i myśli sobie - po co ja mam prosić, wozić i marznąć na mrozie. Smartfona sobie kupię i firmę założę. Będę sobie pracował leżąc w wyrze świństwem do góry, lub w dół. Niech pracują robole. Przecież ja nie wół! Doradzę, namówię, przekupię. To wszystko jest łatwe, bo rodzą się same - nie trzeba ich tworzyć: leniwe i głupie.

Do tego wszystkiego, złotego cielca handlu na oczach wszystkich i przy powszechnej aprobacie nam zabrano. Ba, sami oddaliśmy całując jeszcze złodzieja w łapę. Krzyczał z mównicy Pniewskiego świątyni zacny mecenas. Ale nie tylko go nie słuchano, a jeszcze mu zdecydowany rząd zabrano. Premier „po prostu” mówił, ale słowa zagłuszał tupot lobbystów biegających po sejmowych korytarzach.

I znowu biegają. I wybiegali po roku molestowania dla obcych firm handlowych połowę niedziel w miesiącu za ladą i przy kasie. Na pewno przynajmniej połowę obiecywanego honorarium dostaną. Zresztą to słowo - honorarium - jest tu zupełnie niewłaściwe. To łapówa, brudny zmiętolony szmal.

                                30 XI 2017                                                      Stefan Truszczyński

PS.: Człowiek się starzeje i jak każdy zbliża do finału. Wsypią w puszkę albo zabiją deko gwoździem i będzie po herbacie. Złości mnie, że zostanie prawie trzysta dwanaście tysięcy kilometrów kwadratowych pięknych pól, lasów i rzek. Ze wspomnieniem pięknych kobiet, dzielnych jak Mścisława córka Mieszka I i siostra Chrobrego, jak Wanda i Jadwiga. A i chłopów fantastycznych nie brakowało. A kto zostanie? No kto?

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl