Oto nastąpił istny wysyp newsów na temat Wielkiej Brytanii, a wszystkie powiązane ze służbami specjalnymi. Próba zamachu na premier Theresę May, wieści o liczbie udaremnionych ataków, a także tych, którym nie udało się zapobiec, i dlaczego? We wtorek  rzecznik prasowy premier May, opierając się na raporcie, otrzymanym od szefa kontrwywiadu, poinformował, że MI5 w ciągu ostatniego roku zapobiegł  w Wielkiej Brytanii  9 atakom islamistycznym. Szef MI5 Andrew Parker nazwał  stopień aktualnego zagrożenia „bezprecedensowym” i dodał w raporcie dla ministrów, iż klęska ISIS wcale nie oznacza, że zagrożenie zmalało, wręcz przeciwnie, oraz poważnej roli mediów społecznościowych w  inspirowaniu ataków, tak w Wielkiej Brytanii, jak i na świecie. Pojawiła się także skarga, że giganty jak Google czy  Facebook  niechętnie odpowiadają na prośby służb, oczekujących od nich pomocy i  współpracy.  

  Odsłona druga: w nocy z wtorku na środę murdochowska telewizja Sky News poinformowała, że kontrwywiad zapobiegł spiskowi, którego celem miało być wyeliminowanie Theresy May, zresztą w samym sercu  londyńskiego „trójkąta władzy”, w siedzibie brytyjskich premierów na Downing Street. Dwóch kandydatów na terrorystów, 20-letni Naaimur Zakariyah Rahman z Londynu i 21-letni Mohammed Aquib Imran z Midlandów, w „pasach szahida”, zamierzali najpierw zdetonować bombę umieszczona w torbie, a potem, korzystając z chaosu, uzbrojeni w noże, wedrzeć się do pomieszczeń Downing Street 10, i zamordować premier May. W ubiegłym tygodniu zostali aresztowani, a dziś rozpoczęły się przesłuchania. Prawdą jest więc to, co mówił szef MI5  w raporcie, iż „zagrożenie rozszerza się na nowe obszary”. Bo,  po kilku punktach ikonicznych jak  Most Westminsterski  i Parlament, London Bridge i  stadion Arena w Manchesterze,  tylko patrzeć, jak celem ataków terrorystycznych stanie się rodzina królewska,  książę William czy też łatwiejszy do upolowania książę Harry, np. podczas szykującego się na wiosnę ślubu w kaplicy św. Jerzego w zamku Windsor. Dlaczego by nie? W końcu szef MI5, informując, że „terroryzm w Zjednoczonym Królestwie rozszerza się na nowe obszary”,  chyba wie, co mówi.

   Ledwie ostatniej nocy otrzymaliśmy wieści ze Sky News, a – odsłona trzecia - już dzisiejsze, środowe  wydanie Daily Maila online, w tekście Richarda Spilletta i Martina Robinsona opisuje wpadki kontrwywiadu i oskarża MI5, że gdyby pracował solidniej, być może uratowałby życie 35-ciorga ludzi, którzy zginęli w ubiegłym roku w trzech zamachach, na Moście Westminsterskim, w Manchesterze i na London Bridge. Z raportu wynika, że MI5 już jakiś czas wcześniej otrzymał ostrzeżenie o  niebezpiecznym  terroryście Salmanie Abedi, który zabił 22 dorosłych i dzieci po koncercie Ariany Grande w Manchesterze. Mógłby być także zdjęty w „akcji portowej” , kiedy w kwietniu tego roku wyjeżdżał do Libii.  Mimo podjętego tematu, MI5 nie uznał  Abedi za  niebezpiecznego i nie kontynuował tropu. Dalej, że islamista Khuram Butt najpierw został uznany za głównego podejrzanego w sprawie z 2015 roku,  potem – na skutek informacji, że przygotowuje atak na terenie Wysp - był śledzony w operacji Hawthorn, jednak ta operacja została zakończona, „z braku środków finansowych”. Potem był jeszcze przesłuchiwany przez służby, dosłownie na kilka dni przed tragedią na Londyńskim Moście, ale „nie udało się go powiązać z działaniami przestępczymi”. Na kilka dni przed tragedią! Inny zamachowiec, kolega Butta, Youssef Zaghba, w marcu ub. roku znalazł się na unijnej liście niebezpiecznych islamistów, ale do MI5 ta informacja nie dotarła. Brytyjski kontrwywiad otrzymał wprawdzie od włoskich władz ostrzeżenie, ale nie odpowiedział na apel, „bo informacja dotarła na niewłaściwy adres mailowy”.  Trzeci terrorysta z London Bridge, Rachid Redouane, nigdy nie znalazł się w kręgu zainteresować MI5.  A terrorysta „z Mostu Westminsterskiego”, Khalid Massod, został przez kontrwywiad namierzony na krótko przed atakiem. Ale także nic z tą wiadomością nie zrobiono.

   Oczywiście, minister spraw wewnętrznych, lewaczka Amber Rudd, tłumaczy  służby specjalne, a to że „jeden z terrorystów, w czasie gdy doszło do ataku, był na muszce MI5, ale nic nie wskazywało na to, że mógłby popełnić podobną zbrodnię”, a to, że „bandyta od Manchester Arena był także w kręgu zainteresowań służb, ale śledztwo zostało umorzone, bo nie został uznany za niebezpiecznego”, a to znowu, że  Khuram Butt, jeden z grupy London Bridge, „był śledzony od połowy 2015 roku, ale służbom nie udało się uzyskać żadnych informacji o jego planach”. Z kolei  szefowa Scotland Yardu Cressida Dick skarży się na brak funduszy, aby można było zatrudnić więcej ludzi, zapłacić za nowocześniejszą technologię oraz sprzęt. A dziś w Izbie Gmin minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Diane Abbott atakowała rząd za „usypiające zapewnienia, że władze brytyjskie potrafią skutecznie walczyć w terroryzmem i zapewnić obywatelom bezpieczeństwo, a przecież nie potrafią”.  Cressida Dick wciąż bije się w piersi i obiecuje, że „MetPol odpowie natychmiast na oczekiwania raportu”. I skarży się, iż „cały kłopot w tym, że niebezpiecznych terrorystów na skutek klęski ISIS i radykalizacji młodzieży w kraju, przybywa, a nie ubywa”, i że „tempo naszych prac nad ochroną młodych muzułmanów podatnych na radykalizację, jest niższe od tempa agencji, które zajmują się rekrutowaniem młodych”. No i apeluje o zwiększenie funduszy na Scotland Yard. A szef  MI5 Andrew Parker, przyrzeka na okrągło „nie ustaniemy w naszych wysiłkach zapewnienia naszym obywatelom najwyższego poziomu bezpieczeństwa”, i także zaapelował o pieniądze.  

   A prawda jest taka, i wciąż ta sama, że ulicami Zjednoczonego Królestwa maszeruje ok. 3 tysięcy, już namierzonych przez służby specjalne. Ze aktualnie, na dzień 6 grudnia 2017 roku, prowadzą one 500 śledztw, w których występuje ok. 3 tys. podejrzanych, i że  mamy jeszcze ok. 20 tys. podejrzanych z poprzednich śledztw, których także nie należy tracić z oczu. Ze jedynie w ubiegłym roku przeciwdziałano 9 potencjalnie krwawym atakom terrorystycznym, a od czasów zaszlachtowania w 2013 roku w biały dzień na ulicach Woolwich żołnierza Lee Rigby -  22 zamachom. Ale ponieważ z Bliskiego Wschodu, po klęsce państwa Islamskiego, napływa wielka fala „wojowników Allaha”, a agencje rekrutujące muzułmańskich terrorystów są coraz bardziej pomysłowe, skala obecnego zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii, jak powiedział szef MI5 Andrew Parker, jest rzeczywiście „unprecedented”, „nieporównanie większa niż dotąd”.  Jednak  głuchy na fakty rząd Theresy May, sparaliżowany polityczna poprawnością, nie przyjmuje tej informacji do wiadomości.

                                                                          Elżbieta Królikowska-Avis. 6 grudnia 2017

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl