Premiera nowej książki Kaczorowskiej – „Dziewczyn Obławy Augustowskiej” – odbyła się 1 grudnia na Zamku Królewskim w Warszawie podczas Targów Książki Historycznej. Czytelnikom zaprezentowano jeszcze „gorącą” pasjonującą lekturę. W spotkaniu uczestniczyli m.in. ks. prałat Stanisław Wysocki oraz Bogdan Nowacki – przedstawiciele Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej 1945, reprezentanci Ministerstwa Obrony i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, burmistrz Augustowa Wojciech Walulik, członkowie rodzin ofiar tej zbrodni, którzy przyjechali m.in. z Suwalszczyzny, Białegostoku.

„Młode, piękne, uśmiechnięte. Takie były w 1945 r. Dlaczego okrutny los w ‚roku wyzwolenia’ przerwał nić ich życia, w którym tak wiele jeszcze mogło się wydarzyć?” – napisali wydawcy książki.

„Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku prowadzi śledztwo na temat mało znanej, największej ‚w wyzwolonej Polsce’ i zupełnie do dziś niewyjaśnionej zbrodni stalinowskiej z lipca 1945, nazywanej Obławą Augustowską. Na swoich stronach internetowych opublikował listę ofiar Obławy, wciąż uzupełnianą. Znalazły się na niej nazwiska 27 młodych kobiet”.

I jeszcze wydawcy nt. nowej książki Kaczorowskiej: „Autorkę zaciekawiło kim były i dlaczego zaangażowały się w ruch oporu. Czy przez działalność w podziemiu niepodległościowym swoich rodziców, mężów czy narzeczonych, a może zupełnie bez ich wiedzy? Czy były łączniczkami, sanitariuszkami, walczyły z bronią w ręku, a może pełniły inne funkcje? Autorka szukała ich śladów przez rodziny i znajomych, jeżdżąc po wioskach i miasteczkach północno-wschodniej Polski, szperając w nielicznych archiwaliach. Dzięki temu powstała dokumentalna książka, drugie – po Obławie Augustowskiej /Bellona SA, Warszawa 2015/ – dzieło Teresy Kaczorowskiej poświęcone tej powojennej zbrodni, nazywanej ‚małym Katyniem’”.

„Obecnie mówi się o ok. 2 tysiącach ofiar Obławy Augustowskiej. Z badań Nikity Pietrowa z Memoriału w Rosji wiadomo, że była to zbrodnia zaplanowana. Pietrow ujawnił dwa tajne szyfrogramy Sowietów na temat tej operacji. Wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni są jednak nadal zamknięte w rosyjskich i białoruskich archiwach. Instytut Pamięci Narodowej zwrócił się zarówno do Moskwy, jak i Mińska, z prośbą o ich udostępnienie, ale zgody nie ma. Ja przedstawiam tę zbrodnię na podstawie rozmów ze świadkami i ich potomkami” – mówiła Kaczorowska podczas premiery „Dziewczyn Obławy Augustowskiej” na Zamku Królewskim.

Na liście ofiar tej stalinowskiej zbrodni sporządzonej przez IPN – wśród 600 nazwisk – jest 27 kobiet, a w zasadzie dziewcząt, bo były one w zdecydowanej większości bardzo młode. O jakiekolwiek relacje obecnie jest już bardzo trudno, bo ofiary miały w lipcu 1945 r. po 17-22 lata, więc dzieci mieć jeszcze ze względu na wiek najczęściej nie mogły. Kaczorowskiej udało się znaleźć ślady 17 dziewczyn-ofiar zbrodni. Było to bardzo skomplikowane, bo rodziny, w obawie przed represjami ze strony Sowietów i UB, niszczyły wszelkie pamiątki, zdjęcia, czy dokumenty dotyczące zamordowanych dziewcząt.
Wśród ofiar znalazły się m.in. dwie rodzone siostry ks. Wysockiego, zamordowane razem z ich ojcem Ludwikiem, akowcem z Białej Wody. Ich dom był oazą konspiracji, najpierw antyniemieckiej, a potem antysowieckiej. Wysockich zabrano 27 lipca 1945 r. Zabite córki, siostry ks. Wysockiego, miały 17 i 20 lat. Aniela i Kazia były łączniczkami AK.

W lipcu 1945 zabrano też Wandę Dzienisiewicz, 24-letnią, i jej siostrę Celinę Dzienisiewicz, 28-letnią. Obie były w AK. Pochodziły z Filipowa pod Suwałkami, walczyły z bronią w ręku, a ojca zamordowano im już wcześniej w niemieckim Dachau. Ofiarami Obławy Augustowskiej były również trzy siostry Łazarskie z Nowinki – Eugenia, Danuta i Władzia. W tym rejonie /miejscowość Szczebra/ – jeszcze przed Obławą Augustowską – Niemcy wymordowali w dwóch miejscach po 6 i 8 tysięcy Polaków.

Nie wróciła do domu i bliskich bardzo ładna Stasia Gumieniakówna z Suwałk, zabrana do samochodu i wywieziona w nieznanym kierunku. Była od początku w konspiracji. Annę Wojno, z domu Nowicką, uprowadzono razem z mężem, oficerem. Zginęła w Obławie Augustowskiej także 20-letnia Zyta Kucharzewska z Gib, bardzo ładna dziewczyna. Jej bratanek, Grzegorz Kucharzewski, jest teraz bardem śpiewającym o tej zbrodni. Kolejne ofiary to Anna Łozowska oraz 17-letnia Zosia Doroszko z Nowego Lipska.

Inną bardzo młodą zamordowaną dziewczyną była 22-letnia Janeczka Miszkiel ze wsi Posejnele, zabrana boso z pola, razem ze swym 17-letnim bratem. Najprawdopodobniej pomagała akowcom. W środku nocy uprowadzono 20-letnią Jadwigę Prawdzik. Kazimiera Dobrowolska, żona gajowego, miała 37 lat kiedy ją zabrano. Jej mąż później spędził wiele lat w ubeckich więzieniach. Mirosław Milewski, późniejszy niesławny generał milicji i UB, wydał komunistycznym oprawcom 19-letnią Zosię Pawełko z Czarniewa koło Sztabina.

Ks. prałat Wysocki, który 27 lipca 1945 r. był w rodzinnym domu, kiedy wyprowadzano z niego jego ojca i dwie siostry, wyraził ogromną wdzięczność Teresie Kaczorowskiej i wydawcy książki, Waldemarowi Michalskiemu z Bellony. Uczynił to w imieniu wszystkich rodzin ofiar Obławy Augustowskiej. Określił autorkę jako „naszą kochaną Tereskę” oraz „osobę niezwykłą”. Mówił o jej wielkim trudzie uczynionym, by „ocalić od zapomnienia tę bolesną cząstkę historii”. Ks. prałat i Teresa Kaczorowska wspominali też wiceministra spraw wewnętrznych Jarosława Zielińskiego oraz Krzysztofa Jasiewicza z PAN, którzy także bardzo dużo zrobili dla utrwalania pamięci o Obławie Augustowskiej i jej wyjaśniania. Zieliński był inicjatorem uchwalenia przez Sejm RP Dnia Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej /12 lipca/ oraz uroczystych obchodów w Gibach.

Cezary Dąbrowski/www.zawszepolska.eu

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl