Rację ma Korwin-Mikke domagając się dostępu do broni. Cytuję za Angorą: „Po masakrze w kościółku baptystów w Teksasie ruszyła nowa fala zakupów broni w USA. Bohaterem jest facet, który usłyszawszy strzały, chwycił pistolet i pobiegł w stronę mordercy. Ten, widząc wymierzoną w siebie spluwę, rzucił broń i uciekł – bo łatwo jest zabijać bezbronnych, trudniej spojrzeć w wylot lufy. Wielu wiernych wskutek tego ocalało.”

                Wolnego czasu mamy wszyscy coraz więcej. Wspomagają nas coraz lepiej maszyny, a i umiejętności ludzi rosną. Rodzą się więc różne pomysły, często niestety zupełnie nieprzydatne. To chciejstwo umysłowe, a jednocześnie lenistwo czysto fizyczne. Czasem marzycielstwo leżących na kanapie. Tak czy owak jakieś tam pomysły nowe i udane przebijają się w końcu i są realizowane. Niestety rozpełzła i wszechobecna biurokracja z jednej strony produkuje tysiące nowych rozporządzeń i zakazów, by mieć się czym zajmować. To hydra wielogłowa i obiecanki kolejnych rządów, że się z tym zjawiskiem upora to tylko blef i propaganda wyborcza.

                I tak mamy znowu wysyp obietnic. Na razie wymiana premierów odbyła się nudnie i bez szokowania. Dobrze to czy źle mamy się wkrótce przekonać, bo za nieco ponad miesiąc wszyscy się spodziewają rządowego trzęsienia ziemi. Może i pora na to. Bezszelestnie odbywa się bowiem wymiana pokoleń. To już nie zwykła zamiana starzy-młodzi. Nawet wiek nie gra tutaj najważniejszej roli. To jest, bo widać gołymi oczami, wymiana jakościowa. Bardzo dobrze, że nadchodzą nowi ludzie. Wielka nadzieja, że uosabia ich Mateusz Morawiecki, syn symbolu już dzisiaj, walki o niepodległość. Walczyła „Solidarność” a teraz będzie budował pan Mateusz kształcony w trudnych warunkach ale na dobrych uczelniach a potem szkolony w renomowanych firmach. Oczywiście były to przede wszystkim banki, a te są nam potrzebne, ale głównie rodzime. Czy uda się więc odzyskać to co patałachy ekonomiczne lekką ręką sprzedały – zobaczymy. Na razie są to wszystko podniecające zapowiedzi. Nowy premier, potem nowe rozdanie. Tylko talia ta sama. I jak to w talii więcej w niej blotek niż figur.

                Popieram więc Korwina, że trzeba się uzbroić i to w skali indywidualnej jak i zbiorowej. Polećmy przykładami konkretnymi. Na początek Antonii Macierewicz. Dobrze, że postawił się w sprawie kupna – jak się okazuje – wadliwych helikopterów francuskich. Wypadałoby więc by małe szczekające pieski przestały ujadać na Ministra. Gdyby TVP było firmą z jajami pokazano by teraz wypowiedzi tych wszystkich mądrali – napastników, obrońców interesów francuskich, ludzi z PO i okolic, którzy krzyczeli głośno i zajadle. Wsiadajcie chłopaki do testowanych Caracali i lećcie w siną dal.

                Brońmy się sami! Nikt za nas tego nie zrobi. Brońmy za pieniądze uzyskane z produkcji rodzimej, której niestety nadal nie ma w wystarczającym wymiarze. Brońmy za pieniądze ściągnięte od tychże producentów ale tak aby ich nie zarzynać nadmiernym opodatkowaniem. W tej sprawie też jeśli się zmienia coś to na gorzej – jak informują przedsiębiorcy małego i średniego kalibru. Na nich się wszystko zwala. Bo tuzy, miliarderzy potrafią lewitować do podatkowych rajów i najwyraźniej ciągle mają w swoich rękach nie tylko podrzędnych decydentów fiskalnych ale i Sejm, Senat.

                Aż wstyd powoływać się na Orbana, ale prawdą jest iż ten zdecydowany polityk w krótkim czasie uporał się z ogromną ilością problemów. W Polsce nie możemy sobie nawet poradzić z wprowadzeniem powszechnym abonamentu radio-telewizyjnego. Rozmemłane gadanie o niczym. Decydenci medialni tłumnie wylegują się na synekurach. Rad rozmaitych mamy więcej niż w Związku Radzieckim i tak to się wszystko kolebie od jednej pompy do drugiej -  nagłaśnianych do znudzenia. Nic więc dziwnego, że oglądalność tego wszystkiego w mediach idących szlakiem pochwalnym – spada. Nie rośnie też co prawda mediom totalnie krytycznym, bo te z kolei łżą w żywe oczy, przesadzają. Tam w prawdzie sprawami gospodarczymi zajmują się fachowcy, choć inteligentni inaczej. No ale im płacą dobrze, więc łżą.

                Telewizja publiczna i radio w swoich prime-timowych programach odbija się od ściany do ściany, jej wozy transmisyjne tkwią całymi dniami pod urzędami państwowymi. Oczywiście dzieje się tak, bo ryba psuje się od głowy. Kura też.

                Stać władzę na odsunięcie bardzo dobrej wydawało się premier, bo wymyślono ponoć zadania już dla innego typu menadżera. OK. Zobaczymy.  Zresztą jeśli władza się pomyli to też nie będzie to koniec świata. Dobrze przygotowanych specjalistów przybywa. Polska trochę rośnie w siłę, ale zwykli ludzie wcale nie żyją dostatniej – patrz podwyżki nabiałowe, na czele z masłem.

                Źle jest nadal ze służbą zdrowia. Tracenie młodych lekarzy, którym oczywiście płaci się za mało, to marnotrawstwo gospodarcze idące w miliony złotych. Jeśli Jego Książęca Mość tego nie rozumie to pożegnajmy się z tym panem. Zdrowie to resort, którym kierowało najwięcej nieudaczników. Wprawdzie kolejno byli wykopywani ale następne nominacje też okazywały się nietrafione. Szukajmy dalej. Nie ma ludzi nie zastąpionych.

                Rządzenie to nie przywilej gnania przez miasto z kogutem na dachu w asyście niewłaściwie wykorzystywanej policji. Być ministrem, premierem to nie zaszczyt, ale ciężka praca. Oczywiście przede wszystkim intelektualna. Ale również praca non-stop z wielkim natężeniem. Nie każdy się do tego nadaje. Gołym okiem widać, czystym uchem słychać i niezasmarkanym nosem czuć kto się nadaje a kto nie.

                Panie Mateuszu Morawiecki ma pan miesiąc czasu albo i trochę więcej ale to szybko minie. Do siego!

 

 

                               17 XII 2017                                                         Stefan Truszczyński        

   

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl