Szok i niedowierzanie. Oburzenie i obrzydzenie. Ohyda. Bo ludzie, których najłagodniej można by nazwać debilami, organizują w Polsce obchody „urodzin” Hitlera. Jednego z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości. Mordercy milionów Polaków, Żydów i obywateli wielu innych krajów, który obrócił w perzynę pół świata, stawiają ołtarzyk i tort urodzinowy. To się w głowie nie mieści! Dobrze, że dzięki reportażowi TVN zostaną osądzeni, osadzeni i – mam nadzieję – poddani resocjalizacji negatywni „bohaterowie” reportażu – polscy neonaziści, a ich organizacja zostanie zdelegalizowana. Cieszy szybka reakcja polskich służb, które już zatrzymały kilku uczestników zlotu neonazistów w Wodzisławiu Śląskim.

Zastanawiam się, jaka metoda resocjalizacji byłaby najbardziej dla nich odpowiednia; czy ta z filmu „Bękarty wojny” polegająca na skalpowaniu hitlerowców przez porucznika Raine’a, czy ta z „Mechanicznej pomarańczy”, która zrobiła z chuligana Alexa DeLarge’a porządnego obywatela za pomocą terapii, polegającej na oglądaniu wstrząsających obrazów? A może należałoby zorganizować dla nich obowiązkowe wycieczki do Auschwitz, Muzeów Ofiar Holocaustu, czy do Muzeum Powstania Warszawskiego? Żeby zobaczyli, jaki Hitler był „rodzinny” i jak „kochał dzieci”.

Kiedy obejrzałem doskonały reportaż TVN Superwizjera o polskich neonazistach nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem. Bo trudno uwierzyć w taki absurd i w taki idiotyzm. Ale przecież z iskry wybucha płomień i tych drobnych wydawałoby się incydentów na pewno nie należy lekceważyć. Dlatego dziwi mnie reakcja części prawicowych mediów. Milczenie TVP, jakieś brednie o „ustawce” i pytanie, czy ktoś widział w Polsce faszyzm. Gdybym był złośliwy, to autora tego pytania skierowałbym do okulisty. Znowuż, inny znany publicysta „demaskuje intencje TVN” i sugeruje, że TVN chce doprowadzić tym reportażem do rozpisania nowych wyborów. Na nic zdają się wyjaśnienia autorów reportażu, na nic zapewnienia, że dogrywano sceny, ważne dla tematu, w ciągu całego roku. Nie wątpię, że dla krytyków TVN każda data emisji byłaby zła, bo kojarzyłaby się albo z przyjazdem Trumpa lub innego ważnego amerykańskiego polityka, albo z zagraniczną wizytą polskiego premiera, albo z zakupem broni od USA, albo z knowaniami Sorosa, itd., itp. Z takimi argumentami nie warto w ogóle polemizować, bo mają charakter spiskowy, a wiadomo, że jak ktoś wierzy w spisek, to nic go nie przekona. Profesor Żaryn w programie Moniki Olejnik zaatakował dziennikarzy TVN, zamiast ich pochwalić. Ma pretensje, że nie złożyli donosu do ABW. A gdzie była ABW? Gdzie była, kiedy dziennikarze nagrywali tajemne obrzędy neonazistów? Dlaczego ABW nic o tym nie wiedziała? Dlaczego dziennikarze mieliby rezygnować z własnego śledztwa i jego publikacji, żeby zadowolić oczekiwania swoich krytyków? Profesor Żaryn nie rozumie dziennikarstwa śledczego, ale rozumie i broni skazanego za morderstwo w RPA Janusza Walusia. Notabene zbiórkę pieniędzy dla Walusia organizuje stowarzyszenia Duma i Nowoczesność. To samo, które zorganizowało „urodziny” Hitlera.

Stawiam pytanie, czy to, co zrobili dziennikarze TVN zostanie docenione przez jurorów konkursu SDP. Czy zostaną pominięci, niezauważeni przez największe stowarzyszenie dziennikarskie w Polsce? Pytam i niniejszym zgłaszam reportaż Bertolda Kittela, Anny Sobolewskiej i Piotra Wacowskiego do nagrody głównej SDP w kategorii „Wolności Słowa”.

Marek Palczewski

24 stycznia 2018

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl