Warszawski oddział SDP zorganizował debatę „Dziennikarz – zagrożony zawód zaufania społecznego”. Temat wybrany starannie, ważny i wart dyskusji. W panelu udział wzięli dziennikarze reprezentujący SDP. Szkoda, że zabrakło jakiegokolwiek przedstawiciela drugiej strony. Była okazja, by porozmawiać o dziennikarstwie i mediach, teraz, gdy coraz trudniej o wzajemne zrozumienie.

Dyskutanci (m.in. Krzysztof Skowroński, Teresa Bochwic, Jolanta Hajdasz i Dawid Wildstein) mówili o degradacji dziennikarstwa powodowanej wpływem mediów społecznościowych (Twitter, Facebook), które zmuszają do szybkiego przekazywania informacji, często niezweryfikowanej, co prowadzi do bezrefleksyjnego dziennikarstwa. Mamy problem z rozpoznaniem informacji fałszywej od prawdziwej – mówił Krzysztof Skowroński. Paneliści wskazywali na to, że trudno dziś mówić o dziennikarstwie jako zawodzie zaufania publicznego; to jest raczej cel niż stan obecny. Dziennikarstwo zmienione zostało przez nowe technologie, w zalewie informacji pojawiają się fake newsy, informacje niesprawdzone. Dlatego tak ważna jest selekcja informacji ich potwierdzanie. Krytykowano też komercjalizację, brak profesjonalizmu, ocenę wg klikalności, zależność od reklam, ideologię zastraszania odbiorców, odpierano zarzuty dotyczące pasków TVP Info. Paneliści narzekali na warunki pracy dziennikarzy (na ich ubezwłasnowolnienie i zarobki) i coraz trudniejszą sytuację ekonomiczną mediów. Jednak raczej bronili mediów publicznych a krytykowali media prywatne [całość panelu można oglądać na https://www.youtube.com/watch?v=FFCyNFGXQqQ ].

W czasie spotkania Elżbieta Ruman z warszawskiego oddziału SDP zgłosiła – moim zdaniem niefortunny – pomysł, żeby utworzyć portal, gdzie wpisywani byliby rzetelni dziennikarze. Miałby on służyć jako pomoc dla pracodawców. Krzysztof Skowroński był przeciwny temu, bo – jak zauważył - kto miałby o tym decydować. Od siebie dodam, że napiętnowani zostaliby wszyscy, którzy nie dostaliby się na listę tzw. „dobrych dziennikarzy” ustalaną przez nie wiadomo kogo. Jednak potrzeba etykietowania i podtrzymywania podziałów w środowisku jest – co można wnioskować po tej propozycji – wciąż obecna.

Napisałem już wyżej, że zabrakło mi w tej dyskusji reprezentantów mediów komercyjnych i zarazem nie-rządowych. Nie było więc szans na szeroką, otwartą i pluralistyczną debatę, która mogłaby uwzględnić różnorodne punkty widzenia. Padły słowa (z sali i z ust medioznawcy)  o nadmiernym upolitycznieniu mediów, jednak żaden z panelistów nie ubolewał nad podporządkowaniem mediów publicznych (?) władzy politycznej. Nikt z panelistów nie zwrócił uwagi na przejmowanie przez dziennikarzy roli partyjnych propagandzistów. Pominięto zagadnienia hejtu w Internecie, amatorszczyzny przekazu na wielu portalach, antysemickich wpisów w postach. Temat własności i koncentracji mediów zostanie poruszony na konferencji SDP już 12 lutego, zatem nie musiał się pojawić w czasie tej, omawianej konferencji.

Czasami warto porozmawiać i na pewno od rozmów nikomu wiedzy nie ubędzie. Jak powiedział jeden z dyskutantów, „nasze stowarzyszenie ma dosyć znaczną jednolitość poglądów”. Swoje poglądy znamy, poglądy kolegów z SDP też znam. Chętnie posłuchałbym też osób spoza SDP. Może moje oczekiwania spełnią się 12 lutego.

Marek Palczewski

31 stycznia 2018

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl