Polskie media poszły na wojnę – pisze w tym numerze „Forum Dziennikarzy” Ewa Łosińska. Konstatacja oczywista, ale z jej skutków chyba nie wszyscy zdajemy sobie sprawę. Poza radykalizacją języka jest jeszcze kwestia gwałtownego kurczenia się przestrzeni debaty. Dziennikarze i publicyści jeszcze ze sobą rozmawiają (bez tych rozmów musiałyby wszak zamknąć interes radia i telewizje „informacyjne”), ale ich argumenty stają się coraz bardziej przewidywalne i coraz bliższe politycznym przekazom dnia. Jeszcze gorzej jest z odbiorcami tych przekazów. „Wiele osób czyta i ogląda już tylko to, co może znieść – zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego nie kupują „Wyborczej”, a popierający PO i Nowoczesną nie sięgną po „w Sieci” czy „Gazetę Polską” – zauważa Ewa Łosińska. Można by jeszcze dodać: jedni oglądają wyłącznie „Wiadomości”, inni tylko „Fakty”.

Szkoda, że tak się dzieje. Żyjemy tak naprawdę w czasach niezwykłego bogactwa i zróżnicowania opinii. Zarówno w mediach elektronicznych, jak i papierowych można z łatwością głosić i publikować, co się komu podoba. Rzecz w tym, by ludzie znajdowali w sobie potrzebę korzystania z tej polifonii i czerpali z jej dobrodziejstw. Więcej w tym sensu niż w rozdzieraniu szat, że mamy do czynienia z cenzurą i nawoływaniu do bojkotu mediów publicznych.

   Niestety, środowisko zwane (wciąż jeszcze, choć mocno na wyrost) mainstreamem wypracowało już w tej kwestii dość spójny przekaz: nie oglądamy, nie słuchamy, nie występujemy, nie udzielamy wypowiedzi. A jak parlament wprowadzi opłatę audiowizualną - nie płacimy i wzywamy rodaków do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Dobrosław Rodziewicz w zamieszczonym w tym numerze felietonie zwraca uwagę na podwójne dno takich wezwań, które pod imieniem i nazwiskiem formułują m.in. Agnieszka Kublik i Tomasz Lis. O ile bowiem praktyczna realizacja bojkotu opłaty audiowizualnej jest nierealna, o tyle zachęty do niepłacenia wciąż obowiązującego abonamentu mogą okazać się skuteczne. Otwarte pozostaje pytanie o wagę osiągniętych w ten sposób zysków i strat.

Na szczęście bywają w każdej wojnie chwile zawieszenia broni. Dla dziennikarzy taką okazją są doroczne nagrody SDP. To zawsze dobra okazja by wyjść z okopu, wznieść się ponad podziały i zobaczyć co dobrego, wartościowego wydarzyło się w mediach, bez względu na ich opcję ideową. Zapraszam do lektury kilku nagrodzonych tekstów i wywiadów z laureatami. W tym numerze trafia się także okazja zajrzenia za kulisy najważniejszego konkursu dziennikarskiego w Polsce, albowiem „dotarliśmy” do pamiętnika jurora. Można także zachwycić się kunsztem najlepszych fotoreporterów. A wszystko w tym jednym, wyjątkowym wydaniu „Forum Dziennikarzy”

 

Piotr Legutko

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl