Trudno porównać Światowe Dni Młodzieży do jakiegokolwiek wydarzenia, które miało miejsce w Polsce w XXI wieku. Jeszcze nigdy obecności tak wielu gości, z tak wielu krajów nie relacjonowało tak wielu dziennikarzy z całego świata. Jeśli jeszcze dodać do tego media społecznościowe (praktycznie każdy z uczestników ŚDM był jednocześnie nadawcą), nie ulega wątpliwości, że nasz kraj miał fenomenalną, tygodniową ekspozycję w globalnym oknie wystawowym. I to nie z powodu kataklizmu czy aktu terrorystycznego, lecz radosnego święta młodych chrześcijan.

Dzięki ŚDM udało się z pewnością przełamać wiele ponurych stereotypów na temat Polski, bo przecież relacje z Krakowa i Częstochowy nie dotyczyły jedynie modlitewnych spotkań z papieżem. W dodatku przed przylotem Franciszka kilkaset tysięcy uczestników ŚDM spędziło tydzień w innych częściach Polski. Wrażenia, jakie stamtąd wywieźli, będą miały większy wpływ na nasz wizerunek niż wszystkie kampanie promocyjne III RP razem wzięte.

 Mimo to stosunek mediów do ŚDM był więcej niż nieufny.  Podgrzewanie atmosfery wokół święta katolickiej młodzieży dało taki efekt, że tysiące ludzi z Krakowa uciekło, tracąc szansę uczestnictwa w czymś niepowtarzalnym. Na szczęście już podczas trwania ŚDM radykalnie zmieniło się nastawienie do nich praktycznie wszystkich mediów. Przemianie ulegli też zagraniczni korespondenci, którzy w większości przyjechali do Polski z gotową, standardową tezą na temat kraju i ludzi. Co się nie zmieniło – w przypadku rodzimych komentatorów - to dostosowywanie słów papieża do własnej linii redakcyjnej.

ŚDM były wielkim poligonem dziennikarskim, szansą na zdobycie niezwykłych doświadczeń, wydarzeniem wymuszającym nowe formy przekazu. Jesienne wydanie „Forum Dziennikarzy” w sporej części jest więc swoistym studium przypadku. Pokażemy, jak funkcjonowały media ŚDM, co widzieli zagraniczni korespondenci i jak pracowali wolontariusze relacjonujący on-line lipcowe dni. Szczególnie ciekawy wydaje się wątek współpracy ludzi rożnych języków i kultur, którzy nie tylko przez tydzień, ale i pół roku wcześniej przygotowywali swoje relacje. Powstała w ten sposób niepowtarzalna kombinacja języków, tradycji i sposobów komunikowania, którą nazwać można „kulturą ŚDM”.

Piotr Legutko

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl