Śledztwo w sprawie próby podpalenia mieszkania Krzysztofa M. Kaźmierczaka, dziennikarza i przedstawiciela Komitetu Społecznego im. Jarosława Ziętary, wszczęła Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto. Dziennikarz poinformował o tym na Facebooku.

Próba podpalenia mieszkania Kaźmierczaka miała miejsce w nocy z 1 na 2  września 2018., czyli w dniach, gdy symbolicznie obchodzona jest rocznica śmierci dziennikarza Jarosława Zientary.  1 września 1992 r.  widziano go po raz ostatni, jego ciała nie odnaleziono do dziś. Niewykluczone, że próba podpalenia mieszkania Kazimierczaka miała związek z jego aktywnością w sprawie wyjaśnienia tej zbrodni.  Jest on świadkiem w procesie domniemanych sprawców zamordowania dziennikarza – Aleksandra G. , biznesmena i byłego senatora z Poznania, który jest oskarżony o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary, oraz Mirosława R.  i Dariusza L. , którzy są oskarżeni  o uprowadzenie i pomoc w tym zabójstwie. Proces ten toczy się od 2016 r.

- Otrzymywałem pogróżki w ostatnich latach. Byłem też celem agresywnych działań ze strony oskarżonych o udział w zbrodni i pracujących dla nich osób – obserwowano mnie i fotografowano, pomawiano publicznie. Moje zaangażowanie w wyjaśnianie zabójstwa dziennikarza jest nie na rękę zarówno oskarżonym jak i innym osobom zamieszanym w zabójstwo Ziętary, którym nie postawiono zarzutów – mówił Krzysztof M. Kazimierczak w rozmowie z portalem sdp.pl.

Apel do organów ścigania o wnikliwe śledztwo w sprawie próby podpalenia mieszkania Kazimierczak wystosowało zaraz po zdarzeniu Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

jka

Rozmowa z Krzysztofem M. Kazimierczakiem

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl