„Gazeta Polska” nie musi publikować sprostowania słów Mateusza Morawieckiego, który w rozmowie, z tym tygodnikiem powiedział: „wszystko wskazuje bowiem na to, że w sądzie w Krakowie działała zorganizowana grupa przestępcza”. Tak orzekł  Sąd Okręgowy w Warszawie, oddalając pozew grupy 38 sędziów krakowskich sędziów przeciw redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” Tomaszowi Sakiewiczowi.


Pozew dotyczył wywiadu z premierem, który w połowie czerwca 2018 r. ukazał się w „Gazecie Polskiej”. Mateusz Morawiecki  uzasadniając konieczność reformy sądownictwa, nawiązał do afery korupcyjnej w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. „W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał pana przewodniczącego Timmermansa, aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza” - powiedział szef rządu.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie poczuli się urażeni tymi słowami, najpierw wysłali wniosek do redakcji „GP” o sprostowanie, a gdy ta odmówiła 38 z nich wystąpiło z pozwem przeciwko redaktorowi naczelnemu Tomaszowi Sakiewiczowi.

Sąd Okręgowy w Warszawie w piątek oddalił pozew. Sędzia Agnieszka Derejczyk uzasadniła, że ze słów premiera w wywiadzie w „Gazecie Polskiej” nie można wywnioskować, że dotyczą one sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie. Podkreśliła również, że w świetle Prawa prasowego wypowiedź Mateusza Morawickiego w ogóle nie podlega sprostowaniu, ponieważ jest on osobą udzielającą wywiadu oraz wyraził swoje zdanie. - Jest to autoryzowany wywiad, jest to wypowiedź osoby trzeciej, nie autorów wywiadu, nie redaktora naczelnego – zauważyła sędzia Derejczyk.

Tomasz Sakiewicz skomentował, że pozew był absurdalny, a składający go sędziowie „błysnęli totalną nieznajomością prawa, które zna przeciętny dziennikarz”.

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl