Rocznica stulecia odzyskania niepodległości zmusza do refleksji o głównych aktorach tego wydarzenia. Trójkę najważniejszych bohaterów Niepodległej stanowią: Józef Piłsudski, Ignacy Jan Paderewski, Roman Dmowski. Ignacy Jan Padewski nie był zawodowym politykiem, nie założył żadnej partii,  a jednak odegrał istotną rolę przy tworzeniu zrębów państwowości polskiej po okresie zaborów.

Europa i Ameryka poznały  Paderewskiego w ostatniej dekadzie XIX wieku jako wybitnego wirtuoza i kompozytora. Najwybitniejszy pianista tego okresu Antoni Rubinstein wysłuchawszy koncertu Paderewskiego orzekł: „Ma  pan wrodzoną technikę i jestem pewien, że mógłby pan zrobić wspaniałą karierę jako pianista”. I tak się stało.

Początek koncertowych sukcesów Paderewskiego związany był z Paryżem . Korepondent „Daily Telegrach” nazwał go wówczas „lwem Paryża”. „Le Monde Artiste”  już  po jego pierwszych koncertach stwierdził, że „ Monsieur Paderewski to wielki artysta, nie tylko pokonuje z łatwością trudności techniczne, lecz pięknie frazuje i z największą prostotą oddaje wszelkie niuanse; nie jest suchy ani sztywny, choć utrzymuje rytm z rygorystyczną dokładnością. Ma piękny ton”. Koncertom Polaka towarzyszył entuzjazm, gorący aplauz, pełna afirmacja słuchaczy.

Podobnie było rok później w Niemczech. „Allgemeine Zeitung” po występach w Monachium nazwała Paderewskiego „poetą fortepianu”, „Chopinem do potęgi”. Recenzja muzyczna w  „Leipziger Tageblatt” informowała, że „publiczność nie klaskała, lecz szalała”.

Helena Modrzejewska, znająca Padewskiego od pierwszych jego koncertów starała się wytłumaczyć fenomen jego popularności : „Wydawał się tak mocno pogrążony w muzyce, że napięcie było niemal hipnotyczne. Jednocześnie tak jasno podkreślał wyraz i sens frazy, że jego gra uderzała czymś nowym i całkiem niekonwencjonalnym”.

Mieszkańcy stolicy Anglii powoli poddawali się genialnej grze Paderewskiego. „Sukces w Londynie – napisał polski wirtuoz w swych Pamiętnikach – znaczyłby dla mnie znacznie więcej, niż  popularność w Paryżu  lub w Niemczech”. Dopiero jednak drugi okres koncertowania w Londynie okazał się dla Padewskiego pomyślny. Recenzent muzyczny  H. Klein z „Sudany Times” zwrócił uwagę, że od początku koncertów drugiego sezonu „publiczność zaczęła wyczuwać w nim prawdziwego lwa muzyki”.  Zaś H. Henschel wspominała w swym „When Soft Voices Die” : „ kiedykolwiek Paderewski przyjeżdżał do Londynu, stawał się pełnym blasku ośrodkiem życia muzycznego. Niezależnie od geniuszu i uroku fizycznego, przynosił ze sobą  zniewalającą atmosferę szlachetności i godności, które same w sobie wyróżniały go jako istotę szczególną”.

Polski wirtuoz otrzymał podczas tego pobytu na wyspach brytyjskich, a dokładnie 2 lipca  1891 r,  zaproszenie do koncertowania w Winsdorze. Spotkał się wówczas z królową Wiktorią i jej rodziną. W swych pamiętnikach wspominał to spotkanie: „Zwróciła się do mnie piękną francuszczyzną. W tej drobnej kobiecie było wiele majestatu. Byłem zaskoczony, jak wiele wiedziała o muzyce. Wszystko, co mówiła było bardzo trafne”. Sezon angielski był, dla Paderewskiego, kolejnym etapem podboju muzycznego w krajach Europy.

Następnym celem koncertów były Stany Zjednoczone. Pierwsza prezentacja odbyła się w Carnegie Hall.  Krytyk J. Huneker wychwalał po premierowym występie w „Musical Fourier”: „Ignacy Jan Paderewski grał tak cudownie, że ogromna widownia oszalała z entuzjazmu i przypomniała sobie Rubinsteina z najlepszego okresu, ale Rubinsteina bezbłędnego technicznie. W podwójnej roli kompozytora i wirtuoza Paderewski odniósł triumf autentyczny i szlachetnie zasłużony”. Sukces był tak duży, że kolejne recitale fortepianowe planowane w małej sali koncertowej Madison Square Garden, odbyły się w  Carnegie Hall , wypełnionej po brzegi, gdzie mieściło się około 4000 słuchaczy, łącznie z miejscami stojącymi. Na każdym z koncertów wszystkie bilety były wyprzedane.

Tournee  wiodło z Nowego Jorku, przez Boston, Waszyngton, Chicago, Cleveland i wiele innych miast oraz stanów. Kiedy Paderewski przebywał w Ohio zainteresowanie jego koncertami było tak wielkie, że zarząd kolei musiał uruchomić dodatkowe pociągi. Recenzje były niezwykle pochlebne. Paderewskiego określano jako „króla fortepianu”, „największego ze wszystkich”, „jedynego w swoim rodzaju”, „mistrza”. Po jednym z koncertów ustawiło się około tysiąca osób pragnąc osobiście w podziękowaniu chociaż uścisnąć rękę „geniuszowi fortepianu”.  Entuzjazm po koncertach był tak wielki, że artysta musiał bisować po kilkanaście razy (!). W ciągu  stu siedemnastu dni pierwszego tournee Paderewski uczestniczył w stu siedmiu koncertach i blisko dziewięćdziesięciu przyjęciach zorganizowanych specjalnie dla niego.

Polski pianista stał się wyjątkowym fenomenem. Był  celem miłości i entuzjazmu tłumów oraz zbierał zasłużone gratulacje krytyków muzycznych. Dzięki ogromnemu aplauzowi i popularności uznawano go za jednego z geniuszy ówczesnych czasów. Wiele razy zestawiano jego nazwisko w Ameryce i Europie z Antonim Rubinsteinem, Mahatmą Gandhim, Albertem  Einsteinem.

Szybko zdobyta sława na kontynencie amerykańskim ułatwiała Paderewskiemu poznanie ludzi kultury, biznesu, polityków, w tym wielu prezydentów lub przyszłych prezydentów USA: Williama McKinleya, Grovera Clevelanda, Herberta Hoovera. W Białym Domu dawał koncerty dla Teodora Roosevelta, z którym godzinami dyskutował o historii Polski. Wcześniej w Białym Domu słuchał też koncertu polskiego wirtuoza  inny prezydent William Hoover Taft. Paderewski znał też prezydenta Woodrowa Wilsona i jego głównego doradcę – Edwarda  Mandella House’ a, co okazało się niezwykle ważne, gdyż właśnie prezydent Wilson był autorem czternastopunktowej koncepcji powojennego, po pierwszej wojnie światowej,  ładu Europy. Trzynasty punkt gwarantował niepodległość Polski i jej dostęp do morza.

Ignacy Paderewski jako znany artysta, wykorzystywał swą popularność dla „sprawy polskiej”. Był nie tylko ambasadorem kultury polskiej,  ale przyczynił się istotnie dla odzyskania niepodległości  Rzeczpospolitej. Na terenach kraju podczas swych koncertów, gdzie wygłaszał przemówienia lub podczas spotkań, w sposób mniej lub bardziej zawoalowany, dodawał  rodakom nadziei, dyskretnie wzmacniał patriotyzm, pobudzał  optymizm Polaków przykładem własnego sukcesu. Za granicą wykorzystywał wiele okazji podczas oficjalnych spotkań dla przedstawienia   trudnej sytuacji w jakiej znalazł się jego kraj i rodacy, ponad sto lat niewoli w trzech odrębnych zaborach.

Pierwszą ważniejszą okazją dla zamanifestowania swego przywiązania dla historii Polski była inicjatywa budowy Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie z okazji pięćsetletniej rocznicy zwycięstwa Jagiełły nad Krzyżakami. 10 lipca 1910 r na uroczystość odsłonięcia pomnika, ufundowanego z prywatnych funduszy Paderewskiego, zjechało się ze wszystkich ziem polskich ponad stu pięćdziesięciu tysięcy rodaków.

Ignacy Paderewski w swym przemówieniu, potwierdzającym jedność dążeń Polaków  do niezależnego własnego państwa, podkreślił: „Dzieło, na które patrzymy, nie powstało z nienawiści. Zrodziła je głęboka miłość Ojczyzny nie tylko w jej minionej wielkości i dzisiejszej niemocy, lecz i w jej jasnej, silnej przyszłości… Pragniemy gorąco, by każdy Polak i Litwin, każdy z dawnych dzielnic Ojczyzny czy zza oceanu, spoglądali na ten pomnik jako na znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów.”

Paderewski uważał Niemców za największych wrogów spośród trzech zaborców. Austria Habsburgów, jego zdaniem, nie odgrywała  silnej roli politycznej i lokowała swe interesy poza ziemiami polskimi. Uważał, że w konflikcie wojennym główne mocarstwa opowiedzą się po stronie Rosji. Dlatego był skłonny  do współpracy z polskimi politykami, którzy budowali swe plany na współpracy ze wschodnim zaborcą. Z tego powodu wsparł finansowo działalność Romana Dmowskiego, chociaż nie znał dokładnie jego koncepcji politycznej.

Po wybuchu pierwszej wojny światowej Paderewski rozpoczął działania zmierzające do pozyskania i stworzenia przychylności wśród różnych ważnych osobistości  ze sfer społecznych, kulturalnych i politycznych krajów zachodnich. Pomagała mu w tym jego wiodąca pozycja „niekoronowanego króla polskiego” w środowiskach polonijnych zbudowana dzięki osiągniętym sukcesom muzycznym.  W pierwszym okresie założył w Szwajcarii, wespół z Henrykiem Sienkiewiczem, komitet pomocy ofiarom wojny w Polsce. Podobne komitety pomocowe stworzył także we Francji i w Anglii. Do angielskiego Polish Victims Relief Fund udało mu się zaprosić, co potwierdzało jego wpływy i dominującą rolę w środowisku, Herberta H.Asquittha ówczesnego premiera,  który został przewodniczącym komitetu, Artura J. Balfoura, Davida Lloyda  Georgesa, Winstona Churchilla, Andrew Bonara Law, Austena Chamberlaina, Edwarda Greya.  Byli oni premierami i wieloletnimi ministrami rządu brytyjskiego.

Paderewski najwięcej nadziei pokładał w Stanach Zjednoczonych, które znał z wielokrotnych wyjazdów i podróży. Polacy w Europie nie mogli znaleźć silnych sprzymierzeńców w kwestii odzyskania niepodległości. Spośród pięciu największych państw europejskich trzy były zaborcami, a dwa kolejne Wielka Brytania i Francja tworzyły sojusz militarny z jednym z zaborców – Rosją. W przekonaniu Paderewskiego Stany Zjednoczone mogły odegrać rolę największego sojusznika „sprawy polskiej”. Założył w  Stanach komitet pomocy, którego przewodniczącym został William Howard Taft, były prezydent oraz między innymi Cytrus Curtis z  redakcji „Saturday Evening Post” i Melville S. Stone z Associated Press. Jednym z donatorów komitetu była fundacja Rockefellera.

Prezydent W. Wilson ogłosił dzień  1 stycznia 1916 r dniem zbiórki na rzecz Polski. Paderewski spotkał się z prezydentem w kwietniu i listopadzie tego  samego roku, gdzie wyjaśnił mu główne mechanizmy odzyskania niepodległości przez Polskę. Przedstawione argumenty okazały się tak przekonujące, że prezydent na zakończenie tej dyskusji powiedział: „Mój  drogi Paderewski, mogę zapewnić pana, że Polska się odrodzi i będzie znów istnieć”.

W trakcie spotkania przedstawił też swą koncepcję polityczną, którą dwa lata później konsekwentnie zrealizował. Według Wilsona po zakończeniu wojny przyszły traktat pokojowy nie tyle skupiałby się na kwestii aneksji terytoriów i wysokości reparacji wojennych, co ustanowieniu nowych państw  w Europie na zasadzie prawa narodów do własnego samostanowienia. Jednym z tych nowych krajów miała, w myśl tej koncepcji, Polska.

Prezydent W. Wilson, w swym przemówieniu do senatu amerykańskiego 22 stycznia 1917 r zapowiedział, że „powinna istnieć zjednoczona, niepodległa i samodzielna Polska”. W ten sposób ziściło się przekonanie Paderewskiego, któremu dał wyraz w swych pamiętnikach, że „odrodzenie Polski przyszło ze Stanów Zjednoczonych i poprzez Stany Zjednoczone”.

Sprzyjającym wydarzeniem była rewolucja lutowa w Rosji w tym samym roku. Powstały rząd Kiereńskiego ogłosił prawo Polski do niepodległości.

W październiku 1917 r sojusznicy i Amerykanie uznali Komitet Narodowy jako tymczasowy organ Polski. Prezydent W. Wilson w styczniu 1918 r ogłosił słynne „czternaście punktów”, trzynasty punkt traktował o niepodległej, silnej Polsce z dostępem do morza. Nieco później w czerwcu 1918 r  trzej premierzy: Wielkiej Brytanii Harold Lloyd George,  Francji  Gerges Clemenceau i  Włoch  Vittorio E. Orlando przyjęli wspólną deklarację na temat  odrodzenia Polski.

Prezydent Woodrow Wilson, zgodnie ze swoją zasadą samookreślenia narodów  wyznaczył  nowe państwa Europy Środkowej. Była to jednakże koncepcja niepraktyczna i niestabilna. W miejsce  dużych  imperiów  i państw federalnych  o wielu narodowościach miały powstać państwa narodowe. Nie było to korzystne dla Polski, gdyż przed rozbiorami była ona „Rzeczpospolitą Obojga Narodów” - wielonarodowym organizmem państwowym.

Koncepcja Wilsona nie sprzyjała przywróceniu Polsce statusu wielkiego kraju. Gdyby była odtworzona w swoich historycznych granicach, to na jej terenie występowałoby  wiele narodów, co byłoby sprzeczne z koncepcją  amerykańskiego prezydenta. Jeśli zaś miała być odtworzona w granicach etnograficznych, byłaby to niewielka kraina z kilkoma milionami przedstawicieli innych ościennych narodów. Zaś wielu Polaków zamieszkiwałoby tereny  pograniczne sąsiednich krajów.

Paderewski uznawał koncepcję, która uwzględniałaby historyczne poprawki. Odrodzony kraj miał być rodzajem „stanów zjednoczonych” składającym się z Polski, Litwy, Galicji, Polesia i Wołynia. Wówczas nie tworzyłyby się problemy mniejszości, gdyż największe grupy narodowościowe współtworzyłyby ten nowy organizm państwowy.

Tymczasem wypuszczony z więzienia pruskiego Józef Piłsudski przybył do Warszawy. Dzień później 11 listopada objął władzę. Kilka dni później ogłosił się głową państwa i powołał rząd z przewagą socjalistów. W tym okresie Paderewski wyruszył statkiem

z Nowego Jorku do Wielkiej Brytanii. W Londynie spotkał się z ministrem spraw zagranicznych  A. J.Balfourem, który zasugerował dalszą podróż do Warszawy celem zjednoczenia rozproszonych polskich partii politycznych.

Paderewski przypłynął  do Gdańska 25 grudnia, gdzie witał go Wojciech Korfanty z niedużą grupą Polaków, następnie bezpośrednio udał się  do Poznania. W stolicy Wielkopolski wygłosił przemówienie w hotelu „Bazar”, po którym rozpoczęły się walki zbrojne nazwane później powstaniem wielkopolskim. W Nowy Rok opuścił już wolny Poznań i skierował się do Warszawy.

W stolicy na Paderewskiego czekały duże tłumy ludzi. Powóz,  którym jechał  był ciągnięty przez młodych mieszkańców od stacji kolejowej do hotelu „Bristol”. Na balkonie hotelu Paderewski przemówił do zebranych : „Nie przyszedłem po dostojeństwa, sławę i zaszczyty, lecz aby służyć, ale nie jakiemuś stronnictwu. Szanuję wszystkie stronnictwa, lecz nie będę należał do żadnego. Stronnictwo powinno być jedno -  Polska i temu jednemu służyć będę do śmierci!”.

4 stycznia 1919 r Paderewski spotkał się z Piłsudskim. W długiej rozmowie wytłumaczył potrzebę otworzenia nowego rządu składającego się z reprezentatywnych stronnictw. Dwa dni później Piłsudski  mianował go premierem i poprosił  o sformowanie nowego rządu.

Ignacy Paderewski, razem z Romanem Dmowskim reprezentował odrodzoną Polskę na konferencji pokojowej w Paryżu.

Tadeusz Sznajderski

 

Materiał powstał w ramach projektu "Dziennikarze mówią o Polsce - dialog dziennikarzy polskich z dziennikarzami zagranicznymi". Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – komponent „Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2017”

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl