Dwa tygodnie temu Paweł Miter został skazany prawomocnym wyrokiem za prowokację, którą przeprowadził we wrześniu 2012 roku wobec prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego w słynnej sprawie Amber Gold. Wyrok 8 miesięcy więzienia z zawieszeniem na 3 lata zapadł 8 października w Sądzie Rejonowym w Zielonej Górze. Sąd uznał go za winnego podżegania sędziego Milewskiego do czynu zabronionego, oraz tego, że podawał się za urzędnika państwowego i sfałszował dokumenty [więcej tutaj].

   Nie znam dokładnego uzasadnienia wyroku, ale jeżeli został skazany – jak pisze Miter – z art. 231 kk i 227 kk, to znaczy, że Sąd uznał, że działał on na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. I jest to punkt, nad którym nie można przejść obojętnie, albowiem sposób rozumienia interesu publicznego jest tu kluczowy. Można zapytać, co oznacza ów termin i komu ma służyć. Otóż nie ma ustawowej definicji „interesu publicznego”, ale wydaje się, że odwołuje się on do wartości wspólnych i ważnych dla społeczeństwa, podlegających ochronie prawa. Interes publiczny określa także cele i potrzeby społeczne. W kontekście prowokacji przeprowadzonej przez Pawła Mitera, który podawał się za urzędnika kancelarii premiera i udowodnił dyspozycyjność sędziego (czyli władzy teoretycznie niezależnej od wykonawczej) wobec władzy wykonawczej, należy postawić pytanie, czy była ona przeprowadzona w interesie publicznym czy nie była?

   Kilka lat temu pisałem już, co myślę o tej sprawie, ale wtedy nie sądziłem, że przyjmie ona taki obrót. Dlatego chciałbym przypomnieć, czym jest sama prowokacja dziennikarska: prowokacja jest działaniem podjętym przez nadawcę komunikatu (grupę lub osobę) w celu wymuszenia na odbiorcy określonego działania, które będzie dla niego niekorzystne i udowodni popełnienie przestępstwa, nadużycie władzy, patologię lub inne społecznie naganne zachowania i czyny. Prowokacja może być przeprowadzona za pomocą takich środków, jak na przykład: zmiana tożsamości, fałszowanie świadectw, stosowanie pułapek, użycie podsłuchów i ukrytej kamery w celu nagrania prowokowanej sytuacji, itp. Dzięki zastosowaniu tych metod dziennikarze śledczy na całym świecie ujawnili wiele afer politycznych i gospodarczych.

   Prowokacja Pawła Mitera obnażyła dyspozycyjność sędziego, polegającą m.in. na konsultowania z „przedstawicielem” kancelarii premiera terminów rozpraw. W konsekwencji „akcja” Mitera spowodowała przeniesienie sędziego Milewskiego z Gdańska do Białegostoku, co oznaczało przecież nic innego niż przyznanie przez wymiar sprawiedliwości, że zachowanie sędziego było niewłaściwe. Trudno więc zgodzić się dziś z twierdzeniem, że Miter działał na szkodę interesu publicznego. Niewątpliwie ta sprawa wymaga dalszej publicznej dyskusji, szczególnie w środowisku dziennikarskim i prawniczym. Sam dziennikarz zapowiedział złożenie wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy.

Marek Palczewski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl