Nie dyskutuje się z wrażliwością, wyobraźnią i podobnymi ulotnymi fenomenami. Toteż trudno sensownie ustosunkować się do tekstu red. Adama Sochy nt. oświadczenia dyrektor CMWP Jolanty Hajdasz. Wobec tego trzymajmy się konkretów.

   Inkryminowane oświadczenie zawiera argumenty merytoryczne, poparte podstawowymi kanonami zawodu dziennikarskiego, zwłaszcza funkcji różnych form dziennikarskiej wypowiedzi oraz zasadami etyki. Głoszą one między innymi, że po pierwsze każda ze stron sporu ma prawo do własnego stanowiska (audiatur et altera pars), po drugie satyra ma naturalne prawo do karykatury, hiperbolizacji i innych podobnych chwytów. To, co red. Adama Sochę przyprawiło o „wymioty”, wzięło się z jego prywatnego poczucia estetyki, którego jednak nie można próbować narzucić innym. Zaś nazywanie „zbrodnią” emisji filmiku satyrycznego Barbary Pieli jest już tylko zwykłą demagogią, obliczoną właśnie na podgrzanie atmosfery; w takich sytuacjach o dyskusji w ogóle nie ma mowy.

   Warto zwrócić uwagę, że w tekście red. Sochy padają słowa już zupełnie nie do przyjęcia ze względu i na nieuzasadnioną drastyczność („Kurski chce podpalić polski dom”) i na abstrahowanie przez Autora od kontekstu historycznego: dobrze byłoby, gdyby cofnął się on do momentu ostatnich wyborów parlamentarnych, a jeszcze lepiej do roku 1989/90 i bezstronnie, na spokojnie prześledził, jak doszło do rozpoczęcia nakręcania spirali nienawiści Salonu Warszawskiego przeciw Porozumieniu Centrum, braciom Kaczyńskim i w ogóle środowiskom prawicy. Od tamtego czasu datuje się też nienawiść do ludzi pokroju premiera Jana Olszewskiego czy ministra Antoniego Macierewicza – ludzi odwagi, patriotyzmu i obywatelskiej postawy.

   Jeżeli więc dziś ktoś mówi o „podpalaniu polskiego domu”, to znaczy że albo zapomniał, jak się to wszystko toczyło albo świadomie chce o tym zapomnieć. Trzeci powód może być taki, że mamy do czynienia z tzw. pożytecznym idiotą (z ros. polieznyj durak), wykorzystywanym przez chorych z nienawiści za swe klęski „postępowców” do stworzenia wrażenia „masowego poparcia opinii publicznej”.

   Red. Adam Socha pisze, iż TVN działa w białych rękawiczkach, zaś PiS używa bejsbola. Ten „argument”, wybacz, Czytelniku, zostawię bez komentarza…

   Red. Michał Rachoń wyróżnia się spośród dziennikarzy pionu informacyjnego TVP dynamicznością, wnikliwym podejściem do omawianych spraw, wreszcie – odwagą sięgania po niekonwencjonalne metody publicystyczne.  Nie mają one jednak nic wspólnego z zarzucanymi mu przewinieniami. To po prostu trochę inne dziennikarstwo, bardziej nowoczesne, a przez to bardziej często strawne dla widza, zwłaszcza świeższych roczników.

   Zawieszenie jednego z najlepszych dziennikarzy pionu informacji TVP wskazuje na lęki kierownictwa TVP przed opinią różnych „decydenckich gremiów” w naszym kraju, na schlebianie „pacyfistom”, głoszącym na wiecach i we „własnych” mediach wrogość do tzw. hejtu, ale na co dzień chodzącym z zaciśniętymi pięściami w kieszeniach.

Wojciech Piotr Kwiatek

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl