Śledztwo przeciwko operatorowi TVN Piotrowi Wacowskiemu zostało umorzone. Prokuratura Regionalna w Katowicach uznała „brak znamion czynu zabronionego”. Wcześniej operatorowi postawiono zarzuty propagowania nazimu, a jeden z prawicowych portali pisał o „hajlowaniu” Wacowskiego w czasie tzw. „urodzin Hitlera” – imprezy sfilmowanej ukrytą kamerą przez dziennikarzy TVN.

Prokurator Katarzyna Żołna wyjaśniła swoją decyzję na 32 stronach uzasadnienia. Wynika z niego, że pomysłodawcą urodzin Hitlera był Mateusz S., i to on zaprosił dziennikarzy. Uczestnicy imprezy zeznali, że nikt nie namawiał ich do wznoszenia okrzyków „Sieg Heil” i rąk w geście pozdrowienia. Prokurator stwierdziła, że zachowanie operatora, który starał się upodobnić do pozostałych uczestników spotkania nie powinno dziwić, albowiem, „gdyby zachowywał się biernie, mogłoby to wzbudzić ich podejrzenia, w konsekwencji zniweczyć możliwości realizacji reportażu”.

Cieszy mnie ta decyzja prokuratury i daje satysfakcję, bo jako jedyny na tej stronie broniłem dziennikarzy i operatora TVN, uznając ich prawo do takich zachowań w ramach dziennikarstwa wcieleniowego (tutaj). Cieszy mnie również to, że prokurator rozumie istotę tego rodzaju dziennikarstwa i nie widzi podstaw, żeby inkryminować dziennikarzy. Smuci natomiast, i wtedy i teraz, postawa tych dziennikarzy, którzy nie pojmują na czym polega wcieleniówka, bądź z powodu swoich politycznych uwikłań wciąż atakują dziennikarzy TVN za reportaż o urodzinach Hitlera. Przypomnę, że portal wPolityce.pl – powołując się na zeznania Mateusza S., który twierdził, że nieznani mężczyźni wręczyli mu reklamówkę z pieniędzmi, by organizował tę nazistowską imprezę, pisał o „ustawce”. Autor tego artykułu, Wojciech Biedroń, pytał: Czy neonazistowski serial zafundowany nam przez TVN był więc maskaradą i  ustawką za pieniądze pochodzące z niewiadomego źródła?  Kto naprawdę sfinansował tę imprezę i jaki był rzeczywisty udział dziennikarzy i ich stacji w tym wydarzeniu? Jeśli to nie były sugestie współudziału dziennikarzy TVN – to jak określić intencje takich pytań? Obecnie Wojciech Biedroń na Twitterze cieszy się z umorzenia i pisze: NIGDY nie zarzucałem tej ekipie, że propagowała nazizm. Moje pytania dotyczyły uczestnictwa TVN w ustawce, która z wyznawcami Hitlera nie miała nic wspólnego, za to z kupionym przedstawieniem bardzo dużo. Zaznaczam: nic nie wiem o tym, by TVN była płatnikiem”. Czyli, w sumie, odcina się od poprzednich wypowiedzi, zarazem kontynuując wątek z ustawką, o którym Prokuratura nic nie wspomina w uzasadnieniu umorzenia sprawy Wacowskiego. Wierzę, że i ten wątek sprawy Prokuratura szybko wyjaśni. Oczywiście, każdy ma prawo do wysuwania własnych tez opartych na faktach i osobistej odpowiedzialności. Podkreślam: opartych na faktach, a nie na plotkach, pomówieniach i legendach. Wielu dziennikarzy mówiło o tym w czasie zorganizowanej przez SDP konferencji o wolności słowa. Osobiście w żadną, zorganizowaną przez dziennikarzy maskaradę, nie wierzę, choć nie wykluczam prowokacji wymierzonej w TVN, bo są w Polsce ludzie, którym bardzo by na tym zależało.  

Marek Palczewski

 

 

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl