Jak pisać na najważniejsze tematy współczesności? Przede wszystkim – w sposób wolny. Tylko wolny człowiek, które może myślą sięgać wszędzie, jest w stanie pisać prawdę. Może on odróżnić sprawy od nieważnych i rzetelnie informować czytelników o faktach, a następnie konsekwencjach rozwiązań prawnych, trendów kulturowych czy prądów myślowych. Po drugie – kompetentnie. Poruszanie tematów politycznych, gospodarczych, społecznych, kulturalnych wymaga od dziennikarzy nie tylko wykształcenia ogólnego i kierunkowego, ale także bieżącego kontaktu z wiedzą i najnowszymi wynikami rozmaitych badań. Kolejnym warunkiem odpowiedzialnego i użytecznego dla czytelników pisania na poważne tematy jest wyznawanie hierarchii wartości podobnej do czytelników, rozumienie ich potrzeb i zainteresowań, ale i ich nadziei, trosk, niepokojów i źródeł zastanowienia.

Już od siedmiu lat jesienią odbywają się w Łodzi otwarte spotkania z cyklu „Dziennikarz – między prawdą a kłamstwem”, organizowane przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Zwykle tematem tych konferencji była wiedza i refleksja o prawdzie i manipulacji w mediach. W tym roku organizatorzy sięgnęli głębiej. Rozważania nosiły tytuł „Pamięć i tożsamość Polaków – dziś”. To problematyka, przewijająca się nieustannie w ten czy inny sposób w publikacjach prasowych, jeden z ważniejszych aktualnych tematów życia publicznego w Polsce.

Tożsamość to zadanie całego życia dla jednostki, bo rozpad tożsamości to choroba, utrudniająca człowiekowi funkcjonowanie w społeczeństwie i korzystanie z dobrodziejstw wolności. Warunkiem zachowania tożsamości jest pamięć, zachowania tożsamości narodowej – pamięć historyczna. W Europie mamy już poza sobą „żelazną kurtynę”, „mur berliński”, „zimną wojnę”, napisał w folderze Konferencji specjalista od spraw manipulacji społecznej, biskup Adam Lepa, ale szczególnie okrutnym działaniem totalitaryzmów było niszczenie pamięci historycznej obywateli. Biskup przywołuje ostrzeżenie Paula Ricoeura przed zapominaniem przez społeczeństwa nauk płynących z historii. Jego zdaniem dziś, gdy upadły już ustroje totalitarne z cenzurą i represjami za poglądy, znowu mamy do czynienia z zagrożeniem dla pamięci – zorganizowaną destrukcją. Zwykły obywatel nie wie i nie zauważa, że jest jej ofiarą. Pomóc mu w tym mogą dziennikarze, uczciwie opisujący świat polityki, bezstronnie informujący o tym, co najważniejsze i najciekawsze.

Przytoczę niektóre wypowiedzi i wnioski referentów.

Metropolita Łódzki ks. Abp prof. Marek Jędraszewski mówił o dziedzictwie Jana Pawła II, często podnoszącego temat pamięci i tożsamości. Prof. Piotr Jaroszyński dokonał przeglądu rodzajów kłamstwa, spotykanego w prasie. Od fałszu, czyli nieprawdy bez intencji wprowadzania w błąd, poprzez kłamstwo (emocjonalne, odwrotnej oceny, nadawcy), po przemilczenie – najgorszy, bo zniekształcający obraz świata rodzaj kłamstwa. Ostrzegał przed lewacką propagandą: „Oni sięgają do naszych mózgów i do naszych ciał, i do ciał naszych dzieci”.

Dr Łukasz Kamiński, szef IPN zauważył, że inne kraje mają obszerne archiwa, muzea, zasoby prywatne, izby pamięci lokalnej, zwyczaj zbierania latami dokumentów – a my mamy IPN. Zniszczeń dokonała II wojna światowa, zmiany granic, rabunki wojenne, a potem podporządkowanie nauki historii i instytucji społecznych totalitaryzmowi.

Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska omówiła stan wspólnoty Polaków na tle wyników wieloletnich badań socjologicznych i rolę elit w jej kształtowaniu. Uważa ona, że pomiar socjologiczny jest optymistyczny, nie widać w badaniach objawów kryzysu poczucia polskości. Z badań wynika, że w rankingu identyfikacji od wielu lat na pierwszym miejscu u około 85 - 94 proc. (zależnie od sposobu zadania pytania) jest określenie „jestem Polakiem”, przed identyfikacją płci, byciem Europejczykiem itd. (u Rosjan np. „bycie Rosjaninem jest na trzecim miejscu). 87 proc. badanych utożsamia się z Polską, 82 proc. wszystkich czuje silny związek z narodowością polską, 82 proc. (łącznie z głosującymi na postkomunistów) czuje się członkiem pokolenia JP II, i uwaga! 43 proc. było lub uważa się za członka „Solidarności”.

Ale mimo tak optymistycznych dla tożsamości narodowej wyników, poczucie własnej wartości jest dziś w Polsce na dnie. A w nim widzi ona podstawę tożsamości narodowej. Dziś jest to najsłabszy element tożsamości Polaków. Za kamienie milowe uznała pamięć o Katyniu i stanie wojennym jako symbolach pamięci totalitaryzmu, i o rzezi na Wołyniu, która jest przykładem amputacji części tożsamości narodowej. Przywołała także definicję narodu, sformułowaną przez Krzysztofa Kosełę, która ujmuje naród w sposób nienacjonalistyczny: naród to grupa w kontraście do innej grupy. Podkreśliła, że kryzys tożsamości narodowej nieuchronnie rodzi rozległe problemy społeczne, ponieważ brakuje wtedy świadomości istnienia interesów narodowych i aspiracji.

Badaczka zauważyła ciekawe zjawisko – głównym źródłem wiedzy młodszych pokoleń o historii nie jest już rodzina, gdzie rodzice są często postkomunistyczni, resortowi, młodsi są „genderowi”, nie chcą pamiętać o klęskach i bólu. Wiedzę tę w największym stopniu przekazują media, do niedawna szkoła. 37 proc. młodych ludzi o Katyniu dowiedziało się z filmu „Katyń” Wajdy. Film od stu lat jest najsilniejszym środkiem przekazu wiedzy. Zwróciła uwagę na wagę treści przekazywanych na zinfiltrowanych w PRL uczelniach – to tu wiedzę zdobywają elity, tu się kształcą artyści, nauczyciele, historycy, dziennikarze, prawnicy, eksperci.

Wojciech Reszczyński omówił rugowanie polskiej symboliki narodowej – flagi, hymnu, Orła Białego, z przestrzeni publicznej, również medialnej. Usunięcie orla z dyplomów wyższych uczelni, dziwne zabawy prezydenckie z czekoladowym (niejadalnym) orłem bez insygniów, jest równie niszczące jak usuwanie klasyki z lektur szkolnych. Co do lektur – czy dorośli, pozbawieni w szkole „W pustyni i w puszczy” będą rozumieli, co to znaczy „moralność Kalego”?

Andrzej Waśko omówił obraz polskości w edukacji szkolnej. Stwierdził, że decyzje władz oświatowych od prawie 20 lat stają się elementem wojny kulturowej. Wyrzucono na śmietnik najlepsze dzieła literackie, uznając, że symbolika narodowa nie jest istotna po odzyskaniu niepodległości. Usunięto arcydzieła. Wprowadzono zasadę fragmentaryzacji, zmieniono współczesny paradygmat historyczno-literacki. W rezultacie od 20 lat kształci się w polskiej szkole konsumenta literatury rozrywkowej, rzekomo „równie dobrej” (to poprawniacki styl rozumienia kultury – TB), kultury masowej, ideologii typu gender. Równie dobry jest Bach jak zespół „Kult”.

Waśko postulował opracowanie na nowo kanonu podstawowych lektur szkolnych XX wieku.

Temida Stankiewicz-Podhorecka obszernie omówiła niszczenie kultury narodowej w teatrze, podając liczne przykłady realizacji antynarodowych.

Grzegorz Królikiewicz, znany reżyser filmowy, określił siłę kłamstwa jako władzę. Postulował postawę rezerwy i krytyki wobec kłamców w mediach, podpisywanie petycji, organizowanie protestów, gdy kłamstwo ma szeroki zasięg.

Tadeusz Płużański opowiedział o przygotowaniach do uroczystego pogrzebu przemilczanych w III RP Żołnierzy Wyklętych, jako odkłamanie części pamięci narodowej. Pogrzeb ma zorganizować Kancelaria prezydenta RP, teraz chodzi o to, by uroczystość te wyprowadzić z Powązek na ulice Warszawy i uczynić ją ogólnowarszawską, dzięki czemu dowie się o niej i weźmie w niej udział wielu ludzi.

Konferencję zakończył recital piosenek Pawła Piekarczyka.

Za rok znowu spotkamy się w Łodzi, gdzie wbrew pozorom można odetchnąć czystym powietrzem.

 

Zespół organizacyjny VII Ogólnopolskiej Konferencji „Pamięć i tożsamość Polaków – dziś”: Grażyna Bieszczad, Tomasz Bieszczad, Zygmunt Chabowski, Agata Chudzia, Beata Janicka, ks. Dr Rafał Leśniczak, Krzysztof Nagrodzki (koordynator), Agnieszka Sadowska, Małgorzata Warzecha.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl