Nieszczęściem jest, że od tabloidów „zarażają” się media bardziej stonowane – napisał jeden z czytelników mojego zeszłotygodniowego felietonu, w którym broniłem tabloidów. Ale przecież forma podawania informacji nie jest chorobą wirusową....

Gdy w 2003 roku startował „Fakt”, i ja byłem na pokładzie nowej gazety. Pamiętam tytuł na okładce pierwszego numeru: „Muszę umrzeć wcześniej, bo jestem biedna?” i zdjęcie kobiety chorej bodaj na nowotwór. Konkretnej, nie wymyślonej bohaterki, której historia miała zwrócić uwagę na ogólny problem....

Kiedy w polskich mediach słyszę o fejkniusach, nie czytam dalej i nie słucham. Mam bowiem niemal całkowitą pewność, że nie chodzi tu o rzeczywiste fałszywki informacyjne (to określenie, które wymyśliłem jakiś czas temu na opisanie celowo fałszowanych informacji w najściślejszym sensie tego słowa – takich na przykład, jakich używa rosyjska propaganda), ale po prostu o to, że jakiemuś p....

Na początek zastrzeżenie, które może wyglądać na rytualne, ale takie nie jest. W tym akurat wypadku jest bardzo szczere: ogromnie szanuję Bronisława Wildsteina – i za jego życiorys jeszcze w PRL-u, i za jego pracę dziennikarską w III RP....

Felietonistą nie zostanie się w wieku 20 czy 25 lat. Po to, żeby nabrać odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, żeby nimi nasiąknąć, potrzeba żyć minimum lat 30....

Jak sądzisz, dlaczego jakiś czas temu przestano mówić o repolonizacji mediów, zastępując ten termin pojęciem dekoncentracji? Z mojego punktu widzenia nie ma różnicy, czy mówimy o repolonizacji czy dekoncentracji. Warto tylko pamiętać, że mówimy o jakimś pomyśle, bo dekoncentracji przecież nie ma....

1