Sprawę zaczyna i kończy wyobrażenie sobie pewnej sytuacji. Raczej próba wyobrażenia jej sobie....

„Spotykam się z nią w tajnej kawiarni i pijemy tajną kawę. Ona szepcze tajne rzeczy, a ja słucham tajnym uchem....

Niedawno, niedawno temu był sobie Ajgor, co to gruszki kradł. Ups....

Ale mnie zbeształ. W najgorszy możliwy sposób, na chłodno i metodycznie....

Dolna szczęka zapragnęła oderwać się od ciała i upaść na parkiet dębowy w jodełkę. Na wszelki wypadek trzymałem ją ręką, gdy w głowie rodziła się myśl, jakby odpowiadająca wysokiemu sądowi: „Tysiące, wysoki sądzie znam takich kobiet, tysiące"… Ale zacznijmy od środka....

Oczywiście tytuł jest skandaliczny. Jak w ogóle można napisać coś tak obraźliwego dla środowiska? Tym bardziej na portalu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich? Jeśli jednak ktoś jest ciekaw argumentacji, zapraszam....

Mówi mi do słuchawki to swoje rrrr (tak, tak, w tym popularnym wyrazie) i dodaje „No, przegrałem, Sławciu”. „Przykro mi” odpowiadam kurtuazyjnie, chociaż wcale nie jest mi przykro, bo po pierwsze, to on miał jednak ten proces ze mną, a po drugie, przecież mu mówiłem… ....

Zabił ją las. Lasek właściwie, nic wielkiego....

Ona w pewnym momencie mówi do mnie tak: „Jak mnie pan zatrudni, to może się pan spodziewać mnóstwa rozkoszy” i uśmiecha się delikatnie tymi swoimi podpompowanymi usteczkami. Mnie się włączają wszystkie alarmy, syreny i czerwone światła....

Śmiem twierdzić, że na mediach znam się, jak mało kto, niestety. Najgorsi są studenci dziennikarstwa....

1