Państwo to nie struś, który gdy robi się kiepskawo chowa łeb w piasek. Nie widzi wtedy zagrożenia i d. wypina na wszystko. Ryzykowne, bo można w ową dostać kopa. Nasze państwo boi się najwyraźniej bankierskiej światowej zmowy. Owszem ustami fachowego w tej branży premiera obiecywano frankowiczom wyjście z morderczego nelsona. Ale Szwajcar jak złapał wierzących mu - tak trzyma. Pojawiają się znowu obiecanki (czy są to gesty przedwyborcze?), że czynione będą niesprecyzowane kroki by oszukanym ludziom pomóc. No, w końcu jest ich niemało.

   Powiedzmy więc sobie wprost: to żadna łacha, to obowiązek „władców” wobec obywateli. Płacimy im za to, by nas strzegli od wszelkiego zła. Również od niewiedzy, a nawet głupoty własnej. Rzesze wykształconych za darmo, pęczniejące szeregi urzędniczaj kasty mają nie tylko gonić, sądzić ale także ostrzegać. A tej właśnie pracy nie wykonano.

   Jeśli bandzior napadnie i pobije człowieka ma on szanse być złożony do kupy i wyleczony. Jeśli obca łapa, którą wpuszczono do naszego kraju (bieleccy, pawlaki, buzki i inni) trzyma za gardło tysiące naszych obywateli nakazując im za pożyczone pieniądze płacić niebotyczne sumy, co oszukanych ludzi pozbawi nawet szansy przeżycia. Na ten gwałt nie można pozwolić.

   Frankowicze już dali dowód wielkiej cierpliwości. Władza to nie boży pomazańcy. Którz dziś pamięta tych wszystkich, którzy obiecywali, kłamali i zagarniali potem ile się da. Za chwilę będzie 30 lat gdy wydawało się, że odzyskawszy wolność naprawimy prawo i poczujemy sprawiedliwość. A ciągle ten cel jest daleki.

   Jest wiele rachunków krzywd. Obca ręka (łapa) ich nie przekreśli (już ktoś o tym przekonywał!). W studyjnych dyskusjach telewizyjnych widać, słychać (i czuć), ale zacietrzewienie i wściekłość po straconej władzy są ważniejsze niż wyrzuceni na emigrację ludzie, niż zasypane kopalnie, pocięte na złom stocznie i wielkie fabryki maszyn, niż sprzedany handel i media. Ci, którzy to zrobili bezczelnie pyszczą nadal i trwać chcą w polityce.

   Pewna obywatelka, ex premier, pojechała do Pekinu mizdrzyć się w rocznicę masakry 17-stego kwietnia 1989 roku, a potem zapewniała o przekopaniu smoleńskiego „lotniska” w poszukiwaniu szczątków naszych 96 męczenników. A teraz podobnie jak jej kolega ex prezydent – chcą do Brukseli gdzie daje się miesięczną pensję trzykrotnie wyższą niż otrzymuje nasz krajowy prezydent.

   Niech zdechną z głodu frankowicze, niedobitki weterani – patrioci walk z germańskim i ruskim wrogiem; brak pieniędzy dla byłych działaczy Solidarności, tych którzy przez lata byli wykluczeni, a nawet bici i więzieni. Owszem ograniczono zarobki posłom, ale ci z Brukseli za pięć lat pozorowanych, a nawet wrogich wobec macierzy działań, przywiozą 5-6 milionów złotych.

   Czy tak ma być dalej?

   Ślepa Temida i biedne bezradne służby nie potrafią przeciąć złodziejskich układów. Zastraszeni uwięzieniem nadal nie mówią prawdy, nie „sypią” bo boją się zemsty. Ponad ćwierć wieku szuka się zabójców młodego dziennikarza i ciągle (znowu) szłyszymy, że śledztwo trwa. Takich przykładów jest wiele.

   Sportem w Krakowie rządzili mafiosi i nikt w ratuszu, nadal okopanym przez PO, tego nie widział. W koszalińskim, zachodnio-pomorskim, bezkarne „baronostwo” przez lata kryło zwykłych bandziorów. W małopolsce najważniejszy ludowiec schował się gdzieś w mysią dziurę i po wielkim szumie wokół jego przekrętów zapanowała cisza. Gdyby ci wszyscy złodzieje zostali pozbawieni choćby w połowie tego co nakradli wystarczałoby i na spłatę frankowiczom, na odbudownie stoczni, na inwestycje górnicze ograniczane dziś do prób sprzedaży naszych złóż obcym.

   Polska jest piękna i przebogata. Ale ciągle dopuszcza się, by rozdzierano przysłowiowe od wieków sienkiewiczowskie sukno.

   Wykształciliśmy bardzo wielu zdolnych i odważnych dziennikarzy. Im oddajmy media. Wytropią, opiszą i sfilmują zło. Będzie ono miało konkretną twarz i nazwisko. Inaczej się nie da. Kiedyś byli bezkarni właściciele Polski Ludowej, dziś są równie bezkarni ludzie pochowani i kryci. W dodatku dysponujący pieniędzmi, o których nawet niegdysiejszym sekretarzom PZPRu i ich tajnym współpracownikom donoszącym SB nie śniło się.Naród wie kto kradnie i kto się mafijnie zmawia. I ciągle jeszcze czeka na prawdziwe prawo i takąż sprawiedliwość.

Stefan Truszczyński

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl