Bohaterem naszego pierwszego spotkania po wakacjach był red. Jerzy Tuszewski, znakomity radiowiec i dźwiękowiec , twórca setek audycji radiowych, także autor doskonałych filmów dokumentalnych i poeta, dwukrotny laureat nagrody im. Witolda Hulewicza. W 125 rocznicę powstania wieży Eifle’a w Paryżu, która w dniach jej budowy budziła najbardziej szalone kontrowersje (Maupassant zapowiedział, że wyprowadzi się z ukochanego miasta, ale nie wiem, czy swój zamiar wcielił w życie), a potem stała się symbolem „stolicy świata”, zaprezentował on audycję radiową z 1996 roku, zatytułowaną A Sekwana zielona…

Jest to radiowo-poetycki, w pewnym sensie nostalgiczny, ale żywy przewodnik po Paryżu. Ukazuje on w swoistych migawkach (jeśli tak można nazwać elementy awizualnej z natury narracji radiowej) najciekawsze, magiczne miejsca w mieście Marcela Prousta, zabytki historyczne, place, budowle, miejsca przeniknięte różnymi klimatami, całą historyczną i współczesną tkankę wielkiego Paryża. Sposób opowiadania, cała literacka narracja, „podbita” muzyką i piosenką (sporo Edith Piaf, oczywiście), przybliżająca przedstawiane „obrazy” i odwołująca się do wiedzy odbiorcy (z autopsji lub z wielu obrazów filmowych, telewizyjnych, fotograficznych, jak również z literatury itp.), sprawia, że to, co „widzimy”, jest żywe i niezwykle interesujące. Jest to jak gdyby inna, reportażowa odmiana Hulewiczowskiego „teatru wyobraźni”.

Po odtworzeniu tej audycji, rozgorzała dyskusja, w której dominowało przekonanie, że jest ona świetnym scenariuszem do filmu, który na jej podstawie powinien powstać. Autor audycji kręcił głową, wyrażając – jak sądzę – milczący sprzeciw wobec tego rodzaju propozycji. W mniejszości byli dyskutanci, którzy bronili integralności gatunku radiowego – że tak powiem – chociaż najmocniej zabrzmiał głos red. Stefana Truszczyńskiego, który zwrócił uwagę na to, że jesteśmy poddani ciśnieniu kultury obrazkowej tak silnie, iż nie bardzo potrafimy odbierać produkcje nie obrazkowe i wskazał na wielkie walory zaprezentowanej audycji, podkreślając atut indywidualnego, nawet intymnego odbioru utworu radiowego. Niżej podpisany przytoczył opinię Jarosława Marka Rymkiewicza, który niedawno napisał z właściwą sobie egzageracją, że kultura obrazkowa, rozwijająca się dynamicznie od ponad stulecia, zniszczyła podstawy tradycyjnej kultury i cywilizacji europejskiej. Treść audycji sfilmowana stałaby się banalnym zestawem żywych obrazów, o zupełnie innym, moim zdaniem, miernym odziaływaniu. Ja byłem przez godzinę w teatrze wyobraźni – powiedziałem, ku satysfakcji – zdaje się – autora audycji.

Przepraszając za subiektywny fragment tego sprawozdania, muszę zaznaczyć, że osoby domagające się formy filmowej tej audycji najwyraźniej pozostały, nieprzekonane, przy swoim zdaniu.

Jerzy Biernacki  

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl