Z ks. Ireneuszem Skubisiem, honorowym redaktorem naczelnym „Niedzieli", o potrzebie założenia TVP Religia rozmawia Błażej Torański.

 

Religia jest naturalną potrzebą człowieka. Czy telewizja publiczna w Polsce zaspokaja ją?

Są w Telewizji Polskiej programy religijne, katolickie, ale wydaje się, że zapotrzebowanie jest o wiele większe, bo w ogromnym procencie jesteśmy chrześcijanami, wierzącymi. Oczywiście jest TV Trwam, która spełnia w tej mierze swoją rolę, ale państwo polskie także powinno być odpowiedzialne za życie społeczne, narodowe, religijne. Życie religijne nie jest kwestią marginalną. Odgrywa bardzo ważną rolę.

Jest częścią kultury. Czy jednak Polacy potrzebują treści religijnych? W końcu w Europie zachodniej – na którą od lat patrzymy z podziwem – religia jest wypychana z przestrzeni publicznej.

Dobrze pan redaktor powiedział, że jest wypychana, ale zapotrzebowanie religijne także. Nie jest prawdą, że na zachodzie Europy ludzie nie chcą religii. Człowiek z natury jest istotą religijną, spełnia się przez religię i tam także potrzebują przeżyć wewnętrznych.  A one mają wymiar metafizyczny. Ludzie pytają bowiem o rzeczy ostateczne, egzystencjalne. O to, czy będą żyć po śmierci. Jaką formę przybierze to życie.

Dlatego np. Niemcy przywiązują do tego ogromną wagę, mają bogate w treści programy religijne. Ale – co najważniejsze – cieszą się one sporym zainteresowaniem widzów.

No właśnie. Ale nie tylko Niemcy. W wielu krajach europejskich potrzeby religijne są silne. Mówią o tym wiele polscy duszpasterze, którzy wracają z misji. Potrzeba spełnienia pragnień religijnych jest w każdym czasie. Także dzisiaj.

W TVP od dwudziestu lat działa Redakcja Programów Katolickich. Czy wypełnia ona potrzeby religijne Polaków? Czy to wystarczy?

Przydałoby się o wiele więcej. Wiele jest tematów, które człowiek chce przeżyć we wspólnocie i powinny być one zrealizowane przez telewizję publiczną. TVP ma narzędzia i zdolnych dziennikarzy, aby stworzyć kanał religijny. Ważne, aby w tym kanale zaistniały różne opcje katolickie. Tygodnik „Niedziela” ma swoją telewizję, ale nie ma tych możliwości, które może dać ogólnopolska antena. Redakcje katolickie, których jest w Polsce wiele, mogłyby ją wspomóc dziennikarzami i treściami. Byłaby to cenna inicjatywa.

Jaka jest szansa stworzenia takiej anteny w TVP? Nazwijmy ją umownie TVP Religia, jak kanały tematyczne TVP Historia czy TVP Kultura. W telewizjach publicznych wielu krajów są kanały religijne.

Szansa jest ogromna, bo mamy ludzi, tematy, problemy. Mamy dziennikarską potrzebę interpretacji różnych wydarzeń publicznych i życia moralnego. Trzeba mocno postawić sprawę sumienia. W sumieniu człowiek się przegląda. Gdyby człowiekowi dobrze uformowanemu brakło sumienia, byłby niespełniony. Jest określenie łacińskie „conscientia bene formata”. Sumienie jest kluczem do uporządkowanego życia Europy, do życia osobistego, rodzinnego, zawodowego, naukowego i publicznego.

 

 

Czy taki kanał miałby pełnić szeroką rolę ewangelizacyjną czy jedynie formacyjną, adresowaną do tych, którzy już są w Kościele?

Zasięg odbiorców takiej telewizji powinien być niezwykle szeroki. Często bowiem ludzie nie chodzą do kościoła, a mają potrzeby religijne.  Ale mają też potrzeby, które nazywa się odniesieniem. My, ludzie wierzący, mówimy o odniesieniu do Boga, ale chodzi też o nawiązanie do drugiego człowieka, potrzebie życia we wspólnocie. Pamiętam na KUL wykłady, na filozofii prawa, które prowadził dla nas, studentów, prof. Mieczysław Albert Krąpiec. Dopóki na świecie był tylko Adam, mówił, nie było problemu, ale jak pojawiła się Ewa, potrzebne było prawo, aby się do niego odnieść. Odniesienie, oparte na prawach natury, prawach biologicznych, powinno być bardzo dobrze rejestrowane przez taką telewizję. TVP Religia winna pokazywać rolę kobiety, mężczyzny, rodziny, mówić o godności, uczyć ludzi normalności, a nie dowodzić – a są takie propozycje z kręgów naukowych – że człowiek jest zwierzęciem. Nie jest!

TVP Religia mogłaby czynić więcej, aniżeli tylko propagować wartości, które niesie wiara?

Jeśli powstanie, niechaj uczy człowieka jak być szczęśliwym i spełnionym.

Skąd powinniśmy czerpać wzorce? Może z USA? Judyta Syrek pisała na portalu SDP, że w Stanach Zjednoczonych „kanały religijne funkcjonują także jako portale, na których można obejrzeć wszystkie audycje, przeczytać dodatkowo artykuły czy kupić książkę religijną, płytę lub film”.

Bardzo znana w Ameryce, ale i w Europie, jest telewizja matki Angeliki. To była klaryska, prosta zakonnica, założycielka katolickiej sieci medialnej EWTN. Zmarła w ubiegłym roku. Nie miała pieniędzy, więc pierwsze programy telewizyjne nadawała z garażu klasztornego. Stworzyła w Stanach Zjednoczonych sieć potężnej telewizji. Może właśnie dlatego, że nie miała pieniędzy, trafiła w potrzeby ludzi, którzy łakną religii. Gdyby religia silniej zaistniała w ludziach XIX i XX w., nie mielibyśmy rewolucji bolszewickiej, dwóch wojen światowych, ani obozów koncentracyjnych. Te plagi wzięły się z ateizmu, z odrzucenia przykazań boskich. Uczenie godności człowieka jest najważniejszym zadaniem medialnym. Zamiast fikołków, jakie wykonują niektórzy dziennikarze i pijarowcy, media powinny iść w kierunku wychowania ludzi, pomożenia im w odkrywaniu miłości. Da to dziennikarzom utrzymanie i będzie piękne.

W tworzeniu TVP Religii powinniśmy iść śladem matki Angeliki i nie tłumaczyć się brakiem pieniędzy?

Nie da się wytłumaczyć, że brakuje pieniędzy, bo idą one na działania niepotrzebne. Polacy maja prawo do TVP Religia, kanału, który spełniłby równie piękną rolę, jak TV Trwam. Życie polskiego Kościoła jest tak bogate, że tematów dziennikarskich nie zabraknie.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl