ANDRZEJ KLIMCZAK: Stereotyp studiów w WSKSiM, to wizerunek zbliżony do kontemplacyjnego zakonu... Ile w tym prawdy?

PIOTR ZARĘBSKI: W żadnym wypadku!  Studenci  naszej alma mater mają pełną swobodę intelektualną i w pełni z niej korzystają. Oczywiście muszą respektować normy jakie obowiązują w szanującej się uczelni i te, które obowiązują w codziennym życiu. Mówię o przestrzeganiu Dekalogu.

Myślę, że takiemu stereotypowemu wizerunkowi bardziej odpowiadają tzw. elitarne uczelnie na Zachodzie, bo tam obowiązują rygory ubioru i… wbijanie do głów zasad poprawności politycznej.

Młodzież studiująca w WSKSiM w większości już z domu wynosi cenne wartości chrześcijańskie i patriotyczne. W naszej uczelni następuje ich ugruntowanie. Sam z doświadczenia wiem, jak ważne są podstawy w formowaniu młodego człowieka. Moja córka od trzeciego roku uczęszczała do przedszkola prowadzonego przez Siostry Służebniczki i myślę, że wychowanie jakie tam odebrała, oczywiście z naszą rodzicielską pomocą, pozytywnie ukształtowało jej późniejsze życie.

Drugim ze stereotypów, utrzymywanym w przestrzeni społecznej, jest twierdzenie, że Telewizja Trwam, Radio Maryja i Nasz Dziennik to media szerzące nienawiść. Tak jest naprawdę?

Najpierw trzeba zapytać – kto to jest autorem tych zarzutów? Jakie media budują taki wizerunek wymienionych wyżej katolickich instytucji, i jaki mają kapitał – czyli kto ich finansuje?

To są „elity” znane z restauracji „Sowa i przyjaciele”, używające knajackiego języka. „Elity” żerujące na społecznych pieniądzach. 

O tych „elitach” z poprzedniego, „kulturalnego” ustroju nie wspomnę… Jeśli rzetelność dziennikarska i prawda jest szerzeniem nienawiści, to ja się pod taką jej formą podpisuję.

Działalność Wyższej Szkoły w Toruniu, od początku jej istnienia, jest obiektem zajadłych ataków jednych i miejscem, gdzie koncentruje się ogrom szacunku innych. Czy tak spolaryzowane opinie na temat tej uczelni są dla niej przeszkodą czy też może inspiracją?

Ciągle i wszędzie powtarzam słowa mojej bohaterki filmowej, która zacytowała słowa Szymona Wiesenthala: „aby się móc się obronić, trzeba być poinformowanym”- to niedosłowny cytat ale kluczowy zarówno dla pojedynczego człowieka jak i narodu.

Te zaciekłe ataki miały co najmniej dwa wymiary. Jeden, to utrata monopolu medialno- informacyjnego, zarezerwowanego po okrągłym stole tylko dla „wybranych”. Monopol informacyjny stwarza warunki do sterowania świadomością społeczną, do kreowania  rzeczywistości wygodnej dla grupy trzymającej władzę. Kreowania elit, na które będzie głosować w wyborach naród, bo nie będzie znał innej alternatywy. To taka kontynuacja komunizmu ubranego  w inne nazwy kolorowych pisemek, stacji telewizyjnych czy radiowych. Oczywiście ta propaganda ma też wymiar finansowy – pozwala na mediach świetnie zarabiać.

Jest jeszcze ten drugi wymiar – światopoglądowy, czyli ciągle wypychanie wiary katolickiej z przestrzeni publicznej. To prawdziwa przyczyna ataków na toruńską uczelnię, TV Trwam i Radio Maryja. A właśnie tam, od początku istnienia tych dzieł, znajdowali swoją przystań ci wszyscy, którzy nie mogli się pogodzić ze smutną rzeczywistością postkomunizmu w Polsce.

 

Czy ataki na WSKSiM nie wynikają również z zawiści, że to Ojcu Tadeuszowi Rydzykowi udało się zbudować mocną instytucję medialną, mającą znaczenie wychodzące poza granice kraju?

 Proszę sobie wyobrazić duże pomieszczenie wypełnione półkami jak w bibliotece. A na tych półkach same wycinki prasowe i dokumenty dotyczące ataków na Ojca Tadeusza Rydzyka.

Jak zobaczyłem toruńskie archiwum, to oniemiałem ze zdumienia, bo nawet przez myśl mi nie przeszło, że tego jest aż tyle! Tysiące napastliwych artykułów prasowych, a są jeszcze niezliczone filmy i inne dokumenty…

Tylko człowiek zanurzony głęboko w wiarę, z poczuciem pełnionej misji, może takie ataki wytrzymać. To dostrzegali, nie tylko w Polsce ci, którzy rościli sobie pretensje do przedstawiania w mediach rzeczywistości w sposób daleki od prawdy, służący jedynie interesom politycznym i finansowym. Media Ojca Tadeusza Rydzyka obnażały i obnażają prawdę o nich. Uczą swoich odbiorców analizowania informacji medialnych, przestrzegają przed manipulacjami. To zapewne boli wszystkich tych, którzy chcieliby by Polacy uwierzyli w miałką rzeczywistość kreowaną przez większą część mediów działających w Polsce. Ci kreatorzy tolerancji na własne potrzeby, nie są już tacy tolerancyjni, gdy ktoś ma odmienne spojrzenie na rzeczywistość i tradycyjne wartości. Stąd nieustające ataki na katolickie media i ich twórców.

Jednym z wiodących kierunków w WSKSiM jest dziennikarstwo. Szczególne miejsce zajmuje specjalizacja związana z technikami filmowymi. Dlaczego?

Wszystkie kierunki w WSKSiM działają prężnie. Uczelnia rozwija się. Otwierane są nowe kierunki, co wyraźnie wskazuje na wzrost zainteresowania młodzieży studiowaniem w Toruniu. Dziennikarstwo zajmuje szczególną pozycję, ponieważ jest modne i… bardzo dzisiaj potrzebne. Mówiąc potrzebne, mam na myśli  mądre, rzetelne dziennikarstwo. Aby takim się stało, trzeba zacząć od… „głowy”, czyli wiedzy. Należy podkreślić, że studenci mają tu kontakt z wybitnymi i prawdziwymi autorytetami z całego świata. Tak dużej ilości sympozjów, kongresów i dodatkowych wykładów nie ma chyba na innych uczelniach w Polsce. Studia to przecież rozwój osobowy na różnych płaszczyznach - od nauki teorii po umiejętności praktyczne. To także umiejętność łączenia zdobytej wiedzy z praktyką. Dlatego studiowanie dziennikarstwa w WSKSiM daje solidne podstawy bycia naprawdę dobrym fachowcem w zawodach medialnych.

Studenci od pierwszego roku współpracują z Radiem Maryja i TV Trwam. Tworzą tam swoje programy – szlifują umiejętności w ramach studenckiej TV Tilma czy Studenckiego Studia Miniatur Filmowych i Programów Telewizyjnych, realizując krótkie formy filmowe - etiudy. Możliwość twórczej pracy w mediach już w okresie studiów daje często przewagę naszym studentom nad ich kolegami, którzy dopiero po uzyskaniu dyplomu starają się zdobywać umiejętności praktyczne.

Profesjonalizacji studentów i promocji mikroregionów ma służyć pomysł tworzenia  etiud filmowych w kooperacji z samorządami. Jednym z pierwszych, miał być samorząd miejski Stalowej Woli. Czy ta propozycja spotkała się z odzewem?

Jak wspomniałem wcześniej, studenci w ramach moich zajęć realizują etiudy. I to studenci z różnych kierunków! Realizują własne pomysły. Sami filmują, montują, udźwiękawiają, czasami grają w nich jako aktorzy, Potem odbywa się tzw wewnętrzna kolaudacja i premiera w studio tv z udziałem twórców etiudy oraz studencką publicznością. Dziennikarzami prowadzącymi to spotkanie są także studenci. Następnie cały materiał jako program Kalejdoskop Młodych prezentujemy w Tv Trwam.

Jak to bywa w mediach, zawsze chciałoby się coś zmienić, ulepszyć. Stąd wzięła się idea, żeby najzdolniejszych studentów zaangażować do wykonania poważniejszego zadania filmowego. Przez moment pojawiła się szansa aby studenci zrealizowali kilka 10 minutowych, profesjonalnych  filmów związanych ze Stalową Wolą. Prezydentowi miasta spodobała się ta idea, która wpisywałaby się w promocję miasta, tym bardziej, że filmy miałyby być emitowane w Tv Trwam. Niestety, samorząd Stalowej Woli odrzucił tę propozycję, nie widząc szans na pokrycie symbolicznego budżetu realizacji tych filmów. Sądzę jednak, że to mogło być wygodne alibi do odrzucenia współpracy. 

Dzisiaj najzdolniejsi studenci uczestniczą w dużym projekcie pod tytułem: „Filmowa Antologia Niemieckich Obozów Zagłady” – cyklu 25 filmów dokumentalno – edukacyjnych. Jeżdżą na plan z profesjonalną ekipą. Realizują własne etiudy, których fragmenty znajdują się w każdym z tych filmów. Być może uda się jeszcze rozszerzyć tę współpracę.

Czy połączenie sztuki profesjonalnego dziennikarstwa z katolicką etyką jest na tyle trwałe, że przetrzyma konfrontację z brutalną rzeczywistością na rynku medialnym?

Na przykładzie WSKSiM, TV Trwam, Radia Maryja i Naszego Dziennika widać wyraźnie, że te dzieła Ojca Tadeusza Rydzyka nie tylko przetrwały, ale zdobywają coraz większe uznanie. Myślę, że w Polsce mijają czasy monopolu medialnego, za którym szły wielkie finanse. Nie lubię mówić o tzw. „rynku medialnym”, bo to kojarzy się z walką o widza, za pomocą wielkich pieniędzy.

Tutaj w Toruniu mówimy o misji. Jak ktoś ma misję do spełnienia i jest w swych dążeniach nieugięty, to pokona każdą przeszkodę.

Dzięki takim ideowym osobom, zamiast konfrontacji, być może będziemy mogli w przyszłości mówić o równej koegzystencji mediów w Polsce. Natomiast konkurencja powinna odbywać się na płaszczyźnie artystycznej. Dlatego osobiście czekam na zapowiedzianą dekoncentrację mediów komercyjnych. Na większą kontrolę tychże mediów, w celu przeciwdziałania manipulacji, czy tworzenia fałszywych informacji. Nie chodzi o cenzurę, ale o eliminowanie nieuczciwej działalności wobec społeczeństwa. W biznesie mówi się o nieuczciwej konkurencji i prawnie tępi wysokimi karami. Dlaczego to prawo nie może dotyczyć także mediów?

Czasami słyszę opinie, że brakuje profesjonalnych dziennikarzy. Czy nie byłoby warto stworzyć przy WSKSiM swoistego biura karier, oferującego mediom swoich absolwentów?

Generalnie w Polsce brakuje profesjonalnych dziennikarzy. Chociaż jest też grupa profesjonalnych żurnalistów skazanych przez polityków poprzedniego obozu na margines zawodowy i mimo „dobrej zmiany” ich los jest niezmienny.

Wydawcom i redaktorom naczelnym mediów mainstreamowych chodzi o dyspozycyjnych dziennikarzy, którzy będą wykonywali ich zlecenia. Dlatego w tych mediach obserwujemy  rotację tych samych ludzi.

Jeśli w związku z obowiązującym właśnie nurtem politycznym potrzeba być katolikiem, to taki dziennikarz zaraz się nim staje, jak potrzeba być liberałem – nie ma problemu, jak potrzeba zrobić fake news – proszę bardzo. Przecież za coś trzeba żyć… tłumaczą się ci uniwersalni „dziennikarze”. Bez naprawy mediów w Polsce (potrzeba nowej ustawa i prawa prasowego) nie będzie dobrego dziennikarstwa.

W WSKSiM zajęcia prowadzą profesjonaliści, dzięki którym absolwenci mają wszechstronne przygotowanie zawodowe. Dlatego nasi studenci nie mają problemów z zatrudnieniem. Myślę, że   biuro karier w obecnej sytuacji jest niepotrzebne. Nasi studenci mają gdzie pracować i są naprawdę coraz lepsi w swoim fachu. Ponadto są to absolwenci z kręgosłupem moralnym, mający głębokie poczucie misji dziennikarskiej, dążący do poszukiwania prawdy.

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Poprzednia wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: http://old.sdp.pl