Home / Publicystyka  / Dziennikarz poza zawodem – analiza ZBIGNIEWA BRZEZIŃSKIEGO

Dziennikarz poza zawodem – analiza ZBIGNIEWA BRZEZIŃSKIEGO

Jak radzą sobie byli dziennikarze na rynku pracy? Jakie branże poszukują kandydatów biegle władających piórem? Jaka strategia poruszania się na rynku pracy najlepiej pasują do przedstawicieli mediów?

 

Zwolnienia w dobie pandemii

 

Redukcje etatów w redakcjach, lub zniknięcie całych tytułów to w polskiej rzeczywistości medialnej rzecz nierzadka. Obecne są wyjątkowe przede wszystkim ze względu na okoliczności, czyli uzasadnianie ich kryzysem wywołanym pandemią. Warto przy tym pamiętać, że na gruzach zlikwidowanych zespołów często powstają nowe projekty. Są i tacy, którzy do branży wracają po latach realizowania się na innej płaszczyźnie. Prof. Tomasz Mielczarek zatytułował swoją książkę o rynkowej rzeczywistości doby po przemianach ustrojowych: „Monopol – pluralizm – koncentracja”[1], pokazując przy tym, że zawodowy horyzont w III RP mocno się do 2007 roku zawęził. Wydaje się, że dziś, po kilkunastu latach dynamicznego rozwoju mediów społecznościowych i redakcji działających tylko online możliwości powinny być większe niż w analizowanym przez Mielczarka okresie.

 

Nie tylko rzecznicy prasowi

 

Dziennikarz i rzecznik to dwa różne zawody. Panuje jednak przekonanie – i wśród samych dziennikarzy i szefów instytucji (zwłaszcza publicznych) – że redaktorzy idealnie odnajdą się w tej roli. W samych tylko Kielcach byli dziennikarze (głównie prasowi) są rzecznikami Wojewody Świętokrzyskiego, Prezydenta Miasta, Wodociągów Kieleckich, Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i tak dalej. Wiele osób trafiło również do marketingu, czy świata Public Relations. Pokazuje to zapotrzebowanie innych branż na osoby, które zawodowo zajmowały się pozyskiwaniem i gromadzeniem informacji, ich analizą, budowały i podtrzymywały kontakty z ludźmi i to bardzo różnymi (od pana spod budki z piwem po polityków z pierwszych stron gazet) i do tego potrafią o tym w sposób zrozumiały opowiedzieć lub napisać.

 

Dziennikarz jako (prawie) idealny kandydat

 

Zgodnie z badaniami Bilansu Kapitału Ludzkiego polscy pracodawcy poszukują kandydata, który oprócz spełnienia wymogów formalnych, ma następujące kompetencje: samoorganizacja i talenty interpersonalne. Kilka lat temu negatywnie wobec świata zachodniego wyróżniało nas to, że w pierwszej piątce oczekiwań znajdowało się też dobre wychowanie. Odpowiadający za te badania prof. Jarosław Górniak z Uniwersytetu Jagiellońskiego mówił swoim studentom, że jeśli będą mieć pomysł na siebie w danej organizacji, zawsze znajdzie się ktoś, kto ich zatrudni. Uwaga profesora ma przy tym znaczenie kluczowe: pomysł na siebie. Przy czym ten powinien wynikać z dobrego poznania branży, w której chcemy się realizować.

 

Przyjrzyjmy się bliżej innej części profesjonalnej komunikacji międzyludzkiej, czyli marketingowi. Według opublikowanej w kwietniu przez Radę Sektorową ds. Kompetencji Sektora Komunikacji Marketingowej analizy: „Monitoring rynku pracy, edukacji i komunikacji marketingowej”[2] najbardziej pożądanym zestawem umiejętności będzie połączenie kompetencji cyfrowych z pozapoznawczymi. Dokument podkreśla też istotną rolę zmian technologicznych w realizacji działań marketingowych. Specjalista w tym zakresie powinien przynajmniej rozumieć te przeobrażenia i to jakie dają możliwości dla skutecznego dotarcia z komunikatem. W analizie czytamy: „Obie te grupy czynników (technologiczne i biznesowe; rynkowe – przyp. Autora) sprawiają, że kompetencje przyszłości marketerów będą związane z jednej strony z tymi, które wiążą się z nowymi narzędziami, rozwiązaniami czy technologiami. Dotyczy to analityki biznesowej, zdolności programowania albo lepszego rozumienia programowania (systemy pewnie w większości będą same programować wiele rozwiązań), czyli krótko mówiąc kompetencje z popularnego dzisiaj STEM (science, technology, engineering, math). Z drugiej strony wciąż istotne będą kompetencje miękkie – współpraca w zespole, przywództwo, kreatywność, negocjacje, krytyczne myślenie[3]. Te informacje mogą się okazać przydatne w kontekście planowania strategii poruszania się po rynku pracy.

 

„Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie”

 

Autorem powyższych słów jest Paul Arden. Jego książka o tym samym tytule skierowana jest do młodych ludzi, którzy zaczynają rozwijać swoją karierę i w związku z tym mnóstwa rzeczy się boją – np. zwolnienia. Były redaktor kreatywny globalnego giganta reklamy czyli agencji Saatchi & Saatchi napisał wprost: „Zwolnili cię? To najlepsze co mogło cię spotkać”. Dalej dodał: „Nie masz wyboru – musisz się z tym pogodzić, więc spróbuj dostrzec zalety tej sytuacji. (…) Dostałeś od losu wspaniałą szansę[4]. U Ardena wszystko otwiera nowe możliwości. Warto mieć te słowa na uwadze. Bo może zwolnienie to jest moment na zbudowania takiego życia, jakie chcemy żeby było (przynajmniej w jego sensie zawodowym). Być może jest to odpowiednia chwila na stworzenie takiego medium, w którym zawsze chcieliśmy pracować? Nikt nam nie zabroni utworzyć nowy tytuł. Warto o tym pomyśleć w kategoriach projektu do zrealizowania, a być może będzie to przedsięwzięcie życiowe.

 

Zawodowiec najlepiej ukryje się wśród amatorów

 

Myśl taką wyraził Heinrich Böll, noblista w dziedzinie literatury, w „Zwierzeniach Clowna”. Najnowsze badania przeprowadzone przez SW Research dla LoveBrand Relations pokazują wzrost zainteresowania treściami dostarczanymi przez influancerów, który nastąpił w czasie pandemii[5]. Ten kierunek w sposób oczywisty może być atrakcyjny dla dziennikarzy, ponieważ już na starcie mają na wysokim poziomie niezbędne kompetencje. Co więcej swój kanał mogą dopasować do ulubionej formy komunikacji – od video, poprzez podcast, aż po blog. Tylko w takim wypadku projekt od razu musi być też formatem biznesowym, czyli znalezieniem odpowiedzi na pytanie: jak mój kanał będzie zarabiał?

 

Strategie na rynku pracy

 

A jeśli nie własny projekt, tylko nowy etat? O strategie poszukiwania i zdobywania pracy pytamy psychologa biznesu Wacława Kisiel-Dorohinickiego z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Ks. Prof. Tischnera w Krakowie, autora poświęconej temu zagadnieniu pracy: „Fundamenty Kariery”[6].

 

Okazuje się, że jest ich dziewięć i posługujemy się nimi wszyscy w sposób świadomy lub nieświadomy:

  • Strategia płacy minimalnej – dobra do wykorzystania, gdy staramy się o posadę na stanowisku, na którym nie mamy doświadczenia. Deklarujemy, że jesteśmy skłonni podczas umowy na czas próbny pracować za stawkę minimalną i podnosić w tym czasie swoje zawodowe umiejętności, ale też wyraźnie dajemy do zrozumienia, że potem siadamy do negocjacji.
  • Strategia wysokiego C – to inaczej strategia „pozycjonowania się na produkt premium”. Przedstawienie oferty, w której się cenimy, co ma podkreślać, że nasze kompetencje znajdują się na bardzo wysokim poziomie.
  • Strategia pierwszego wrażenia – doskonalenie sztuki i technik autoprezentacji. Tu istotna uwaga – dziś pierwsze wrażenie zaczyna się w Internecie, więc należy zadbać o profesjonalny wizerunek w mediach społecznościowych.
  • Strategia każda praca – bynajmniej nie oznacza ona, że podejmiemy dowolny zawód i w dowolnym miejscu. Jej celem jest znalezienie się wewnątrz organizacji, gdy ta nie prowadzi rekrutacji na pożądane przez nas stanowisko i szukanie od pierwszego dnia możliwości przejścia w interesujące nas sektory.
  • Strategia poszerzania oferowanych usług – świat mediów zna ją dobrze. Dziś dziennikarz, który oprócz tekstu przygotuje też i zmontuje materiał video i doda zdjęcia na WWW nie należy do rzadkości. Co jeszcze? Profesjonalna obsługa drona, a może coś całkiem w dziennikarstwie niespotykanego, do czego przydatności da się potencjalnego pracodawcę przekonać?
  • Strategia wąskiej specjalizacji – krakowski reporter Radia Zet Marcin Kubat mówił na spotkaniu ze studentami dziennikarstwa, żeby nie ograniczali się tylko do nauki zawodu, ale też od początku mieli jakąś specjalizację: sport, ekonomię, politykę, wówczas będą atrakcyjniejsi na rynku. Strategia wąskiej specjalizacji jest dobra dla eksperta.
  • Strategia bycia krok przed – ta metoda wymaga dobrej znajomości rynku. Przygotowywania się do możliwości, które dopiero się otworzą. Ktoś planuje nowy dział, ktoś chce zainwestować w nowy kanał telewizyjny, radio zmienia format. Stosujący tę metodę powinni należeć do grona stałych odbiorców WirtualnychMediów, Press i SDP.PL.
  • Strategia budowania relacji – Woody Allen, gdy zapytano go o sekrety sukcesu, odparł: „kręć się w pobliżu”. Metodę tę polecił również Paul Arden: „Jeśli chcesz  pracować w firmie, która nie chce cię przyjąć, kręć się w pobliżu tej firmy (…) pokaż, że się nadajesz. Poznaj się z ludźmi. Może to trochę potrwać, na przykład rok, ale w końcu ci się uda[7]. Do poszukiwania pracy zawsze możemy wykorzystać naszą sieć kontaktów. Tylko warto pamiętać o jednej zasadzie – zawsze mówimy, czego konkretnie szukamy. Inaczej z łatwością o nas zapomną.

 

Na czym polega strategia wykorzystania znajomości swojego zawodu, której autorem jest sam Kisiel-Dorohinicki? Nazywam ją też strategią jajka sadzonego, ponieważ łatwo ją w ten sposób zobrazować. Żółtko to kluczowe kompetencje naszego zawodu, np. dziennikarza. Białko dzielimy na ćwiartki. Pierwsza to kompetencje typowe dla profesji, które mamy i my i nasi konkurenci (np. kontrkandydaci do tego samego stanowiska), druga to nasze unikatowe kompetencje, trzecie to te, które mają rywale, a my nie i czwarta –  nieznajdujące się jeszcze ani w naszych zasobach, ani ich (np. wynikające z globalnych trendów). Polega ona na możliwie szerokim poznaniu swojego zawodu wraz z cechami wynikającymi z ofert pracy (jedne elementy w nich z czasem znikają jako już nieistotne, a inne nabierają znaczenia). Konfrontacja formalnych propozycji zatrudnienia z pełnią wymagań zawodu, pozwala nam konkurować z innymi na polach, które nie znajdują się w samej ofercie.

 

Zapytany o strategie najbardziej pasujące do dziennikarzy, których zwolnienie uzasadniano ostatnio kryzysem związanym z pandemią, odparł: wąska specjalizacja, w przypadku tych osób, które mają wyrobiona markę ekspertów, krok przed dla osób śledzących nowości wewnątrz branży medialnej, w przypadku mniej doświadczonych każda praca i strategia płacy minimalnej, ale, pamiętajmy o tym, w tym ostatnim przypadku jak najszybciej siadamy do finansowych negocjacji.

 

Powrót do pierwotnego zawodu?

 

Ilu dziennikarzy ukończyło dziennikarstwo? Nieco ponad jedna trzecia[8]? To oznacza, że bardzo znaczne grono miało pierwotnie inny zawód. Oznacza to też, że ma w tej profesji kontakty, znajomych, którzy być może wspięli się już wysoko na drabiny kariery. Może potrzebują profesjonalnego wsparcia w świecie komunikacji ze strony kogoś, kto w sposób rzeczywisty rozumie potrzeby branży? Andrzej Sapkowski w „Narrenturm” podkreślał, że już w średniowieczu koledzy ze studiów stanowili realną sieć wsparcia.

 

Zawodowe wybory absolwentów dziennikarstwa

 

O inne zawody, niż dziennikarstwo, w których realizują się absolwenci tego kierunku, zapytaliśmy dr Tomasza Chrząstka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, który w latach 2016-2019 był dyrektorem Instytutu Dziennikarstwa i Informacji UJK:

 

– Oczywiście znaczna grupa absolwentów nigdy do mediów nie trafia. Ci, którzy trafili ciągle krążą wokół nich. Najczęstsze przykłady migracji z mediów to przejście do PR-u, albo czasem do działów marketingowych. Stają się rzecznikami prasowymi. Są też przejścia do innego typy mediów np. z prasy do radia, tv albo odwrotnie. Nierzadkim przykładem jest budowanie własnego medium internetowego. Czasem trafiają do wydawnictw. Patrząc na zagadnienie szerzej obserwuję też u dziennikarzy trend by stać się trenerem, coachem – zwykle zostają „specjalistami” od wizerunku, komunikacji ale też rozwoju osobistego.

 

Bez względu na decyzje jakie dziennikarze będą podejmować na rynku pracy, warto zakończyć ten tekst aktualnym hashtagiem: #BędzieDobrze!

 

Zbigniew Brzeziński

 

[1] T. Mielczarek, Monopol-Pluralizm-Koncentracja. Środki komunikowania masowego w Polsce w latach 1989-2006, Wydawnictwa Profesjonalne i Akademickie, Warszawa 2007.

[2] https://radasektorowa-komunikacja.pl/2020/04/17/monitoring-rynku-pracy-edukacji-i-komunikacji-marketingowej-edycja-i/ – dostęp 20.05.2020 r.

[3] Ibidem, s. 15-16.

[4] P. Arden, Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie, Insignis Media, Kraków 2013, s. 105.

[5] https://lbrelations.pl/pl/news/489,influencerzy-w-dobie-pandemii-czego-od-internetowych-liderow-opinii-oczekuja-polacy – dostęp 20.052020 r.

[6] W. Kisiel-Dorohinicki, Fundamenty Kariery. Strategiczne poszukiwanie i zdobywanie pracy, ONE Press, Gliwice 2014. https://onepress.pl/ksiazki/fundamenty-kariery-strategiczne-poszukiwanie-i-zdobywanie-pracy-waclaw-kisiel-dorohinicki,funkar.htm# – dostęp 20.50.2020 r.

[7] P. Arden , op. cit., s. 118.

[8] https://www.tvp.info/9334867/dziennikarzy-w-polsce-ubywa – dostęp 20.05.2020 r.

Podziel się!

Z mediami związany od 1992 roku (fotoreporter w „Gazecie Lokalnej”), obecnie redaktor kreatywny branżowego kwartalnika „Doradca Kariery” i stały współpracownik Kieleckiego Magazynu Kulturalnego „Projektor”. Przez dziesięć lat prowadził jeden z najpopularniejszych blogów portalu Wirtualnemedia.PL. Jest jednym, z bohaterów filmu dokumentalnego o polskiej blogosferze „Blogersi” z 2011 roku (reż. Jarosław Rybus). Pisarz, autor opowiadań fantasy i S-F.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close