Home / Publicystyka  / Wolność słowa a swoboda ocen – analiza ANDRZEJA T. KIJOWSKIEGO

Wolność słowa a swoboda ocen – analiza ANDRZEJA T. KIJOWSKIEGO

Publikowane przez  międzynarodowe organizacje obywatelskie:  Reporterów bez granic (RBG) czy Freedom House (FH) poczynając od roku 2017 raporty i ogłaszane rankingi  na temat zagrożeń pluralizmu i wolności słowa w Polsce nie spełniają elementarnych wymogów  oczekiwanych od tego typu opracowań. 

 

Dotyczy to także ogłoszonych w lutym 2020 r. zdecydowanie tendencyjnych wniosków wyciągniętych przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Misji Obserwacyjnej Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) z polskich  Wyborów Parlamentarnych 2019.

 

Powodem zafałszowania jest niereprezentatywny, a w wypadku RGB i OBWE dodatkowo utajniony, dobór autorów i respondentów udzielających informacje zewnętrznym obserwatorom. Wskazują już na to oburzeni niesprawiedliwą oceną panującej w Polsce autentycznej wolności słowa  liczni polscy publicyści [1]

 

 

Obserwatorzy

 

Problem stał się przedmiotem uwagi rodzących się wreszcie w Polsce już nie fasadowych organizacji faktycznie pozarządowych, a to znaczy niezależnych finansowo i organizacyjnie, utrzymywanych jedynie przez wolontariuszy i transparentne dotacje czy darowizny pozyskiwane w drodze dobrowolnych wpłat darczyńców. Rodząca się sfera organizacji pozarządowych (NGO) staje nareszcie wolna od wpływu zarówno polskiego rządu, jak i lobby finansowych, z których płyną dofinansowania dla  dominujących na polskiej scenie NGO fundacji sponsorowanych z międzynarodowych źródeł. I to takie organizacje jak np. Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Fundacja Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom czy Instytut Kultury Prawnej Ordo Juris, ich obywatelskie zaangażowanie w obronę wolności słowa i dobrego imienia Polski, skłaniają do napiętnowania tych rodzimych informatorów i zagranicznych komentatorów, którzy w imię obcych interesów szkalują naszą Ojczyznę.

 

W odróżnienia  bowiem od FH, które  deklaruje, że jej zarząd jednomyślnie podziela pogląd, iż amerykańskie przywództwo na arenie międzynarodowej ma zasadnicze znaczenie dla sprawy praw człowieka i wolności  My Naród czyli Polacy, doceniając wkład USA w odzyskanie  przez nasz kraj niepodległości, wiemy, że państwo niepodległe  prawdziwie, to takie którego władze nie uznają żadnego światowego przywództwa.

 

Nie można tego powiedzieć o osobach potraktowanych jako źródła szkalujących Polskę  informacji, które powstają w jednym kręgu politycznym, ideologicznym i towarzyskim osób związanych z ekipą poprzedniej władzy.[2]

 

Opinie wyartykułowane w roku 2017 przez Annabelle Chapman, autorkę  specjalnego  Raportu o zagrożeniach dla pluralizmu mediów w Polsce[3] oraz sprawozdawców sytuacji polskiej w światowych rankingach:  Piotra Araka i Andrzeja Bobińskiego w roku 2017, Annę Wójcik w 2018 i w 2020 r. wraz z  Miłoszem  Wiatrowskim[4] są osadzone w ich – czy raczej sponsorujących te badania instytucji – ultraliberalnych przekonaniach. Opowiadają się więc po jednej stronie dostrzegalnego także w Parlamencie Europejskim sporu politycznego.

 

Autorzy rzutujących na dalsze oceny raportów dla FH demonstrują deprecjonujący ich opracowania brak wiedzy merytorycznej. Było to wielokrotnie podnoszone podczas konferencji nt. wolności słowa organizowanych w latach 2018 i 2019  przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (SDP).

 

Skoro z pisanego  na polityczne zamówienia raportu  A. Chapman z roku 2017 można się  było dowiedzieć, że w Polsce istnieją tylko dwie, a nie cztery znaczące organizacje dziennikarskie: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich (1700 członków) i Towarzystwo Dziennikarskie (66 osób) pominięto zaś  w ogóle Stowarzyszenie Dziennikarzy RP (około 1000 członków) czy liczące około 600 członków  Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy trudno się dziwić, że w roku 2020 opinię międzynarodową kształtują już tylko ludzie z towarzyskiego kręgu 66 dziennikarzy skupionych wokół koncernu Agora Gazety Wyborczej.

 

Ignorowani

 

Głosu SDP największej polskiej organizacja dziennikarskiej ani oświadczeń Centrum Monitoringu Wolności Prasy (CMWP SDP) nie słyszą raportujący z Polski urzędnicy bez dziennikarskich  nazwisk. Lekceważone są też krytyczne oceny  rankingów fundowanych Polakom przez RBG czy FH wygłaszane przez polskie środowiskowe autorytety.  Wśród oponentów są bardzo liczni, niekoniecznie bezkrytycznie życzliwi rządom PiS, znani publicyści: od  Bogusława Chraboty, Witolda Gadowskiego, Marcina Roli po Bronisława Wildsteina czy Rafała Ziemkiewicza kończąc na francuskim korespondencie  Bernardzie Margueritte (od pół wieku związanym  z Polską), który 11 czerwca 2018 r. podczas konferencji Media jako służba publiczna zorganizowanej w siedzibie SDP mówił: Nurtuje mnie jedna kwestia: dlaczego międzynarodowa opinia publiczna w minionym okresie, gdy 80 proc. banków i mediów należało do kapitału zagranicznego, gdy Polska przyjęła rolę wasala Brukseli i międzynarodowej finansjery, zagraniczne media nie szczędziły słów uwielbienia. A teraz, gdy Polska odrzuca rolę wasala i politykę neoliberalną, gdy zaczyna bronić ideałów solidarności i sprawiedliwości społecznej, to jest potępiana na Zachodzie.

 

Opublikowany w 2017 r. przez Freedom House szczegółowy acz w najwyższym stopniu tendencyjny Raport, skutkujący w następnych latach,  stopniowym obniżaniem  oceny stanu wolności mediów państwa polskiego, aż po rok 2020 gdy ogłoszono, iż  Polska odpadła z kategorii „Skonsolidowanych  Demokracji” i stała się „Demokracją półskonsolidowaną”, to poważny ale bardzo niebezpieczny  dokument polityczny. Kompromituje on zasłużoną organizację i może mieć skutki odwrotne od zamierzonych.

 

Kontrolowani

 

Warto wskazać, że w tej ogólnej ocenie nie wzięto w ogóle pod uwagę swobody i bogactwa polskiej sieciowej domeny publicznej pomijając nasz kraj w rankingu[5] ze względu na rzekomy brak danych. Niemcy zaś, mimo zdecydowanie restrykcyjnej  Ustawy sieciowej nakazującej  operatorom eliminowanie „mowy nienawiści” oceniane są jako kraj, w którym swoboda tego  najważniejszego  dzisiaj nośnika wolnego słowa – niezagrożonego w Polsce przez jakiekolwiek regulacje – uznana  została  przez Freedom House za w pełni satysfakcjonującą.

 

13 maja 2020 r. pod osłoną związanego z tzw. pandemią powszechnego zakazu zgromadzeń na wniosek Letycji Avii – zakorzenionej w Senegalu hebanowej deputowanej Francji z podparyskich przedmieść – ustanowiono prawo skierowane przeciwko tzw. mowie nienawiści w cyberprzestrzeni. Tego dnia w Ojczyźnie Diderota i Rousseau została zniesiona wolność  słowa. Od lipca 2020 r. platformy internetowe we Francji podobnie jak od stycznia 2019 r. w Niemczech narażone być mogą na poprzedzające wyroki sądowe abstrakcyjnie wysokie kary za nie stosowanie cenzury wobec treści sygnalizowanych jako niepoprawne politycznie.[6]

 

W tym kontekście zaniżone oceny polskich swobód  to coś więcej niż błąd. To polityczna prowokacja!  Władza – każda demokratyczna władza ! – dąży do jej zachowania. Przed nadużyciami może rządzących powstrzymać tylko wzgląd na wyborców oraz respekt dla  obiektywnej opinii międzynarodowej i związanymi z nią potencjalnie różnorodnymi sankcjami.

 

– Skoro jednak szacunek dla wolności mediów obraca się przeciw rządzącym Polską,  jaki sens jej przestrzegać, szczególnie wobec osób otwarcie atakujących naszą niepodległość ?  Może zapytać prący do władzy  polityk.  I tak,  fałszywa narracja o naruszeniach demokratycznych swobód może się stać … samospełniającą przepowiednią.

 


Zastrzeżenie

Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.


 

 

  Tekst ukazał się w 3(137)/2020 numerze „Forum Dziennikarzy”. Całe wydanie do pobrania TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] Artur Stopka, Polska na indeksie. Rzecz o wolności słowa. https://sdp.pl/polska-na-indeksie-rzecz-o-wolnosci-slowa-analiza-ks-artura-stopki/. Sławomir Jastrzębowski,  Panie! Ale czy to jest skandal? https://sdp.pl/panie-ale-czy-to-jest-skandal-felieton-slawomira-jastrzebowskiego/. Tadeusz Płużański, Jaka gazeta taki ranking  https://sdp.pl/jaka-gazeta-taki-ranking-komentarz-tadeusza-pluzanskiego/. Wojciech Pokora, Paranoje ankietowanych (https://sdp.pl/paranoje-ankietowanych-wojciech-pokora-o-rankingu-reporterow-bez-granic/).

 

[2] Wojciech Biedroń, Autorzy krytycznego raportu FH, to współpracownicy Agory, wPolityce.pl, 7 maj 2020, https://wpolityce.pl/polityka/499157-autorzy-krytycznego-raportu-fh-to-wspolpracownicy-agory

 

[3] Annabella Chapman,  Pluralizm mediów w Polsce zagrożony. Freedom House 2017.

 

[4] Poland: Anna Wójcik, coordinator at the Wiktor Osiatyński Archive, a rule-of-law monitoring initiative, and is cofounder of an English-language resource on rule of law in Poland (ruleoflaw.pl). Miłosz Wiatrowski, PhD candidate in contemporary Polish history at Yale University and a researcher working at Polityka Insight.

 

[5] FREEDOM ON THE NET 2019, The Crisis of Social Media. Freedom House 2019.

 

[6]Jean-Baptiste Regnault , Wolność albo śmierć,  1795, Olej na płótnie.

Podziel się!

Rocznik 1954. Pisarz, publicysta prasowy, felietonista radiowy, realizator i prezenter telewizyjny. Nauczyciel akademicki. Teatrolog. Menedżer i teoretyk kultury. Był dyrektorem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Obecnie jest rzecznikiem Wolności Słowa KRRiT.

Kontynuując przeglądanie strony zgadzasz się na instalację plików cookies na swoim urządzeniu więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close