Hazard zamiast alkoholu – zakłady i „loot boxy” niepostrzeżenie wciągają nastolatków

Według europejskiego badania ESPAD 2024 nastolatki coraz rzadziej sięgają po alkohol i narkotyki, jednak coraz aktywniej angażują się w gry na pieniądze i zakłady. Odsetek 15–16-latków z potencjalnie ryzykownym profilem hazardowym w Europie wzrósł z 4,7% do 8,5%. Polscy eksperci odnotowują podobny trend i uruchamiają pilotażowy program profilaktyczny dla szkół. Paradoks sytuacji polega na tym, że wszystko to dzieje się wbrew formalnemu zakazowi gier hazardowych dla nieletnich.
Europa w liczbach: niepokojąca dynamika w ciągu pięciu lat
Zgodnie z ESPAD 2024 „potencjalnie ryzykowny profil hazardowy” wśród 15–16-letnich Europejczyków niemal się podwoił od 2019 roku. Jeśli pięć lat temu wskaźnik wynosił 4,7%, to teraz osiągnął 8,5%. Średnio 23% nastolatków w całej Europie przyznaje, że w ostatnim roku grali na pieniądze.
Tempo rozprzestrzeniania się zjawiska zmusza specjalistów do rewizji dotychczasowych priorytetów profilaktyki uzależnień. Klasyczna triada „alkohol, tytoń, narkotyki” ustępuje miejsca nowym zagrożeniom związanym ze środowiskiem cyfrowym.
Polska: odwrócenie trendu i podwojenie zaangażowania
Artur Malczewski, zastępca dyrektora Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, wskazuje na odwrócenie wcześniejszych spadków ryzykownych zachowań wśród młodzieży. Co czwarty polski nastolatek w wieku 15–16 lat grał na pieniądze przynajmniej raz w życiu, a co piąty robił to w ciągu ostatniego roku. Wskaźnik aktualnego zaangażowania wynosi 13%, co oznacza dwukrotny wzrost. W starszej grupie (17–18 lat) 14% grało w ostatnim miesiącu, a około 3% spełnia kryteria hazardu problemowego, ukrywając skalę wydatków i podbijając stawki.
Zakłady sportowe i loterie: najpopularniejsze formaty
Najbardziej rozpowszechnioną formą hazardu wśród nastolatków pozostają zakłady sportowe, zarówno w punktach stacjonarnych, jak i w internecie. Na drugim miejscu znalazły się loterie. To właśnie „codzienny” charakter tych formatów obniża czujność dorosłych, sprawiając, że zakład na mecz zaczyna wyglądać jak niewinne hobby.
Niewidoczny hazard: nie kasyno, lecz ekran smartfona
Dla wielu rodziców słowo „hazard” nadal kojarzy się z ruletką, kasynem lub automatami do gier. Tymczasem współczesny nastolatek styka się z nim we własnym telefonie, aplikacjach i serwisach online. Dostępność platform cyfrowych sprawia, że wciąganie odbywa się niemal bezbarierowo.
Granica między gamingiem a gamblingiem zaciera się na naszych oczach. Wiele popularnych gier wideo zawiera mechanizmy oparte na losowej nagrodzie. Tak zwane loot boxy (płatne „skrzynki” o nieznanej zawartości) wykorzystują ten sam mechanizm psychologiczny co klasyczny hazard: ekscytację związaną z oczekiwaniem na nagrodę. Tomasz Prosiński, szef Fundacja Mentalnie Równi, zauważa, że problem pojawia się wtedy, gdy ten mechanizm utrwala się jako sposób regulowania emocji.
Dlaczego działa to jak uzależnienie
Zasada jest prosta: krótkotrwałe poczucie „szczęścia” z czasem wymaga coraz silniejszego bodźca. Doktor Marek Migdał z Instytutu Pomnik–Centrum Zdrowia Dziecka podkreśla, że uzależnienie od hazardu rządzi się tymi samymi prawami co uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Społeczeństwo, jak mówi, może po prostu nie nadążać z dostrzeganiem skali zjawiska.
„Parę złotych na mecz” i ślepe plamki rodziców
Według danych Danuty Muszyńskiej z KCPU ponad połowa rodziców nie podejrzewa, że ich dzieci grają na pieniądze. Ci zaś, którzy o tym wiedzą, często nie widzą w tym zagrożenia, traktując zakład na ulubioną drużynę jak niewinną rozrywkę. Dostęp do serwisów z szarej strefy i nielegalnych online wzmacnia zaangażowanie, a loot boxy formalnie nie zawsze są kwalifikowane jako gry hazardowe, choć wykorzystują identyczne mechanizmy.
Sektor iGamingu i loot boxy
Sytuację pogarsza fakt, że liczba kasyn online na polskim rynku nadal rośnie. Co więcej, nawet nie podejrzewaliśmy, jak duża jest skala tego wzrostu. Aby to zrozumieć, przeanalizowaliśmy kilka branżowych źródeł informacji w czołówce wyników wyszukiwania. Według danych portalu kasyna-online-bez-depozytu.pl z przeglądami bonusów bez depozytu operatorzy aktywnie poszerzają grono odbiorców dzięki licznym promocjom. I tylko w ubiegłym roku doprowadziło to do wzrostu rynku o 27%.
Podobne oferty obniżają próg wejścia, co sprawia, że pierwszy kontakt z grą hazardową jest maksymalnie prosty. Dla dorosłego gracza, który potrafi czytać warunki odrobienia bonusu, jest to kwestia świadomego wyboru. Ale gdy takie mechanizmy znajdują się w zasięgu uwagi nastolatka, brak bariery finansowej staje się dodatkowym czynnikiem ryzyka, o którym rodzice najczęściej nawet nie myślą.
A ponieważ wiele dzieci przyznaje, że trafiają do hazardu po doświadczeniach z loot boxami, staje się to problemem. I na razie nie do końca wiadomo, jak ten problem rozwiązać.
Szkolny pilotaż „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi”
W odpowiedzi na wzrost zaangażowania nastolatków Fundacja Totalizatora Sportowego i Fundacja Mentalnie Równi uruchomiły pilotażowy program edukacyjny. Obejmie on około 10 tys. uczniów starszych klas w całej Polsce i opiera się na trzech kierunkach:
- szkolenie nauczycieli (9 szkoleń online);
- 456 lekcji dla uczniów w modelu „wsparcia rówieśniczego”, gdzie zajęcia prowadzą studenci psychologii pod nadzorem specjalistów;
- materiały dla rodziców o niepokojących sygnałach (znikanie pieniędzy, gwałtowne wahania nastroju, izolowanie się).
Pilotaż jest zaplanowany na 5 miesięcy i zakończy się raportem ewaluacyjnym, którego wyniki pokażą, czy warto rozszerzyć program na cały kraj.
„Profilaktyka jest tańsza niż leczenie”
Marek Orzechowski, prezes Fundacja Totalizatora Sportowego, podkreśla priorytet działań prewencyjnych. Według danych Fundacja Mentalnie Równi sami nastolatkowie wskazują hazard jako jeden z najpoważniejszych problemów, z jakimi się mierzą. Droga do uzależnienia coraz częściej zaczyna się nie przy pokerowym stole, lecz od jednego kliknięcia w telefonie, i właśnie dlatego wczesna świadomość dorosłych staje się czynnikiem decydującym.