DAWID WILDSTEIN O TUSKU: zachowuje się w stu procentach jak agent i zdrajca

Ostatnie teksty Tuska o NATO są wyjęte żywcem z podręcznika rosyjskich służb. Serio, Tusk zachowuje się w stu procentach jak agent i zdrajca. I nie wiem, jakim durniem trzeba być, żeby tego nie widzieć.
Ale nawet pomijając to… Powiedźcie mi proszę jedno. Jak można nie widzieć, że kiedy nasi uśmiechnięci politycy robią z siebie sojuszników Putina, bredząc o NATO to, co Tusk. Robią z siebie idiotów w internecie, urządzając konkurs na to, kto napisze najbardziej obraźliwego i kretyńskiego twitta wobec obecnej administracji w Waszyngtonie.

Obrażając Trumpa polski rząd robi miejsce Niemcom

Berlin wydaje miliony euro na lobbing za swoimi interesami u Trumpa i błaga prezydenta USA o zacieśnienie kontaktów. Prawda jest bowiem taka, że Niemcy wcale nie chce wypchnąć USA z Europy. Mają pełną świadomość, że, gdyby do tego doszło, byłyby dziś zupełnie bezbronne militarnie, byłaby to także dla tego państwa ekonomiczna katastrofa.
Oczywiście liberalni i lewicowi przedstawiciele europejskich „salonów intelektualnych” mogą się mądrzyć ile chcą, codziennie pisać o tym, że USA ostatecznie upadły i Europa będzie czy już jest samowystarczalną potęgą, że Trump jest większym zagrożeniem niż Chiny, Iran i Rosja razem wzięte, jednak w tym samym czasie niemieccy decydenci prowadzą zupełnie inną politykę. Berlin chce mieć jak najlepsze relacje z USA, także z tymi rządzonymi przez Trumpa.
Jest tylko jedno „ale”. Chce „wyłączności”. Berlin dąży do bilateralnych relacji z USA, w których on będzie „reprezentował” (czytaj- uwzględniał tylko swoje interesy) Unię Europejską. W takiej sytuacji, co fundamentalne, to od jego decyzji będzie też zależało, ile z efektów tychże kontaktów „skapnie” do reszty państw UE i w jakiej kolejności. Zresztą taki układ nie byłby niczym nowym –  dokładnie w ten sposób wyglądały relacje USA-Niemcy za początków prezydentury Bidena (skądinąd widzimy też, czym się to skończyło dla naszego regionu, był to bowiem jeden z głównych czynników, który sprowokował Rosję do rozpętania pełnoskalowej inwazji na Ukrainę).C

Tusk pokazuje USA Polskę, jako „niewiarygodnego sojusznika”

Cały dowcip polega więc na tym, że Berlin chce dokładnie tego, co USA zaproponowały Polsce i co moglibyśmy spróbować osiągnąć, gdybyśmy mieli rząd, który gotów byłby współpracować z Prezydentem. Dlatego też nasz obecny rząd robi co może, żeby to zniszczyć nasze relacje transatlantyckie, które są jak najbardziej realnym zagrożeniem dla interesów Niemic i ich absolutnej dominacji w UE.
Tusk i jego ekipa, z Sikorskim na czele, dwoją się i troją, żeby pokazać Ameryce nasze państwo jako niewiarygodnego sojusznika. Że Ameryka nie ma czego tu szukać. Dążą do sytuacji, w której USA, zrezygnowane chaosem, nieprzewidywalnością i agresją części środowisk politycznych w Polsce, zamiast próbować ustawiać relację z Polską, wróci do zacieśnia swoich więzi z Berlinem.
I, wybaczcie dosadność, ale powtórzę, nie rozumiem, jakim trzeba być głupkiem, by tego nie widzieć. I znowu ta sama smutna refleksja, jak zeszmacone są środowiska medialne i intelektualne (ćwierć) tzw. „liberalne”, że grają z Tuskiem w tę grę…
Dawid Wildstein 
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny – proszę, podaj go dalej.
 DW
W portalu SDP publikujemy często opinie autorów z rożnych środowisk reprezentujących rozmaite poglądy. Zdecydowaliśmy się przybliżać niektóre z wpisów dziennikarza i publicysty Dawida Wildsteina z jego profilu na Facebooku. Felietony zamieszczamy za wiedzą Autora (możliwe są skróty) – tytuł, nadtytuły, śródtytuły od redakcji.